/       /       /    Akumulatory: podróbka czy oryginał? Jak to bywa
Wesprzyj projekt na Patreon


Akumulatory: podróbka czy oryginał? Jak to bywa

Niedawno zwrócił się do mnie znajomy z prośbą o przeprowadzenie czegoś w rodzaju ekspertyzy czterech akumulatorów 18650 kupionych na naszym rynku. Akumulatory są oferowane jako markowe, ale znajomy miał wątpliwości, więc postanowił je sprawdzić. A ja, korzystając z okazji, postanowiłem napisać krótki artykuł z konkretnymi przykładami.


Dostałem więc cztery akumulatory: jeden LG HG2 i cztery Samsungi — 30Q, 26H i 22P. W sumie akumulatorów było pięć, a może nawet sześć, zależnie od tego, jak liczyć, ale o tych ostatnich opowiem osobno na końcu artykułu.


Żeby dalej mówić o akumulatorach jednej firmy, zacznę od LG.

Na akumulatorze widnieje oznaczenie LGDBHG21865 i kod Q154F032A3.
Z oznaczenia wynika, że został wyprodukowany w 2017 roku, w 154. dniu roku, czyli mniej więcej pod koniec maja lub na początku czerwca. Problem w tym, że po wpisaniu tego oznaczenia w Google okazuje się, że już się pojawiło, a tamte akumulatory kupiono na FastTech.
O czym świadczy zgodność kodu? Co najmniej o tym, że akumulatory pochodzą z jednej partii. Można założyć, że to zbieg okoliczności — teoretycznie jest to możliwe, choć w praktyce niemal nierealne.

Biegun dodatni ma trzy wypustki, a ujemny jest gładki.


Karta katalogowa oryginalnego LG HG2.


Wymiary i masa — trudno się tu do czegoś przyczepić, bo nawet w kartach katalogowych te parametry podaje się z dość dużą tolerancją.
Rezystancja wewnętrzna: w karcie katalogowej wartość typowa wynosi 17, rzeczywista to 14–16, a w otrzymanym akumulatorze prawie 19 — wyraźnie więcej, co po raz kolejny przemawia za tym, że to podróbka.


Kolejny sposób identyfikacji to kształt i liczba „wypustek” na biegunie dodatnim.
Po lewej Litokala, rzekomo HG2, z biegunem dodatnim mającym cztery wypustki; po prawej otrzymany akumulator z trzema wypustkami.
Oryginalny LG HG2 ma cztery wypustki na biegunie dodatnim. Litokala dobrała więc do swojej wersji akumulator, który bardziej przypomina oryginał, choć w rzeczywistości nim nie jest. O omawianym egzemplarzu nie ma nawet co mówić — trzecia różnica również wskazuje, że to podróbka.


Czwarty test to pomiar pojemności. Oryginał powinien mieć pojemność zbliżoną do 3000 mAh. Przy prądzie 1C uzyskałem 2640 mAh, a przy 10 A — 2620 mAh, czyli wyraźnie mniej.


Piąty sposób — ocena nagrzewania się akumulatora.
Prąd obciążenia wynosi 10 A. Po lewej omawiany egzemplarz, po prawej kopia od Litokali. Wynik identyczny: 74 stopnie.


A teraz wyniki testów oryginalnego LG HG2.
Pojemność przy prądzie rozładowania 1C i napięciu końcowym rozładowania 2,5 V wyniosła 2880 mAh, czyli ponad 10 Wh (podróbka: 9,3 Wh).


Przy dużym prądzie obciążenia nagrzewa się wyraźnie mniej: do 79 stopni, ale przy prądzie 15, a nie 10 A. Niestety nie mogę teraz rzetelnie przetestować i porównać oryginałów, więc muszę korzystać z wyników starszych testów, które są dalekie od doskonałości. Myślę jednak, że różnica jest widoczna.


Podsumowanie —
1. Kod — prawdopodobnie podrobiony, być może skopiowany z akumulatorów sprzedawanych na FastTech.
2. Rezystancja — 19 mΩ zamiast 14–17.
3. Biegun dodatni — trzy wypustki zamiast czterech.
4. Pojemność — 2640 mAh zamiast 2880–3000 mAh
5. Nagrzewanie — 74 stopnie przy prądzie 10 A; oryginał osiąga mniej więcej taką temperaturę przy prądzie 15 A.

Wniosek — podróbka na 100%.


A teraz Samsungi. Moja przygoda z nimi zaczęła się od tego, że jeden z akumulatorów był rozładowany do 1,3–1,4 V, co nie zdarza się w przypadku markowych akumulatorów, nawet po długim przechowywaniu. Ale do tego akumulatora jeszcze wrócę.



Moje ulubione INR18650-30Q z zewnątrz wyglądają całkiem schludnie.


A oto karta katalogowa.


Styk dodatni ma trzy ramiona, ale jest jakiś duży....
Wymiary i masa nieco różnią się od wcześniej testowanych, ale to jeszcze nie świadczy o podróbce.
Rezystancja wynosi 20 mΩ, w karcie katalogowej typowa wartość to 13 +/-2 mΩ, a w rzeczywistości było 12,9. Pod tym względem jest już kiepsko.


Styk dodatni też się różni: po lewej oryginał, po prawej testowany akumulator. Myślę, że różnicę widać gołym okiem.


Oznaczenia to w tym przypadku osobny temat.
Z zewnątrz nie ma różnic, wszystko jest dosłownie identyczne, z jednym drobnym wyjątkiem...
Otóż w akumulatorach Samsunga data produkcji jest podawana albo na koszulce termokurczliwej, poniżej skrótu SDI, albo pod koszulką, jeśli w tym miejscu nic nie ma.
Tutaj koszulka termokurczliwa jest nie tylko jaśniejsza i ładniejsza, ale nie ma też oznaczenia daty produkcji. Poniżej oryginał. Jeśli się przyjrzeć, po lewej widać blade znaki oznaczenia, których brakuje w testowanym akumulatorze, co jednoznacznie świadczy o podróbce.


W teście przy prądzie 1C i 10 A akumulator oddał odpowiednio 2660 i 2700 mAh.


Porównując wyniki oryginału (zielony i pomarańczowy) z testowanym akumulatorem (czerwony i niebieski), widać, że różni się nie tylko pojemność, ale też kształt krzywej rozładowania. Podróbka przy większym prądzie oddała nieco więcej pojemności niż przy mniejszym, podczas gdy w oryginale jest dokładnie odwrotnie.


Ta ostatnia różnica wynika najpewniej z wyższej temperatury podczas rozładowania, która z kolei jest spowodowana większą rezystancją wewnętrzną.
Po lewej podróbka, po prawej oryginał, prąd rozładowania 10 A.


Podsumowanie -
1. Kod — brak oznaczenia daty produkcji
2. Rezystancja — 20 mΩ zamiast 12–14
3. Styk dodatni — większa powierzchnia
4. Pojemność — 2660 mAh zamiast 2970–3000 mAh
5. Nagrzewanie — 76 stopni przy prądzie 10 A; oryginał przy tym samym prądzie osiąga 56 stopni.

Wniosek — podróbka na 100%.


Trzeci akumulator, ICR18650-26H. Jeszcze nie miałem takich akumulatorów, tym ciekawiej będzie wykryć podróbkę.



Tutaj oznaczenie daty produkcji znajduje się na koszulce termokurczliwej — TGQ1 z kodem SDIEM. Wpisuję więc kod do internetowego kalkulatora, który podaje datę produkcji na początek marca 2016 roku.


Karta katalogowa tej serii akumulatorów.


Styk dodatni ma pięć ramion i dość dużą średnicę, a akumulator waży o 2 gramy mniej, niż podano w karcie katalogowej.
Pomiar wykazał rezystancję 48 mΩ, ale trudno to ocenić, bo w karcie katalogowej podano wartość poniżej 100 mΩ, więc formalnie wszystko jest w porządku.


Ponieważ wcześniej nie miałem tych akumulatorów, po zdjęcie oryginału musiałem zajrzeć na inną stronę. Okazało się, że oryginalny styk dodatni powinien mieć sześć ramion, a nie pięć, a jego kształt jest też zupełnie inny.


Ciekawe, że w naszych sklepach internetowych pod nazwą oryginału sprzedają taką samą podróbkę z identycznym stykiem dodatnim.


A może się mylę i to oryginał? Zmierzmy jego pojemność.
W rzeczywistości przy prądzie 1C i 2C uzyskałem 2486 i 2319 mAh, co w zasadzie odpowiada parametrom oryginału, dla którego wartości powinny wynosić co najmniej 2340 i 2080 mAh.

Opowiem tu też o jeszcze jednej kwestii związanej z testowaniem. Ktoś mnie kiedyś zapytał, po co w ogóle te wszystkie wykresy, skoro wystarczy zmierzyć pojemność. Otóż nie — każdy typ akumulatora ma swój „charakter pisma”, czyli charakterystyczne „górki” i „dołki”. Porównując dwa wykresy, można z dość dużą dokładnością stwierdzić, czy mamy do czynienia z oryginałem, czy podróbką. Oczywiście pod warunkiem, że mamy wykres rozładowania oryginalnego akumulatora.

Na wspomnianej wyżej stronie znalazłem wykres rozładowania oryginalnego Samsunga 26H i porównałem go z uzyskanym przeze mnie.
Najpierw testowany akumulator, prąd rozładowania 1C i 2C.


A teraz oryginał.
Niestety tutaj autor testuje akumulator nie według standardowych wartości 0.2C, 0.5C, 1C, 2C itd., lecz przy prądach 0.2 A, 0.5 A, 1.0 A, 2.0 A itd. co moim zdaniem jest nieprawidłowe, ale tak właśnie jest.
Powyżej dobrałem kolory mniej więcej odpowiadające kolorom wykresu oryginału oraz prądom 3,0 A i 5,0 A; w moim teście odpowiada to 2,6 A i 5,2 A.
Można zauważyć dwie rzeczy:
1. Spadek napięcia pod koniec rozładowania jest w przypadku oryginału wyraźnie bardziej stromy.
2. Przy prądzie 5 A oryginalny akumulator oddał więcej energii niż przy 3 A, natomiast w testowanym jest odwrotnie.
3. We wszystkich testach pojemność przekraczała 2500 mAh. W moim przypadku w obu testach wynik był niższy niż 2500 mAh, a przy 5,2 A wyniósł zaledwie około 2300 mAh.


Przy prądzie 5,2 A temperatura wzrosła do prawie 60 stopni.


Tak, to był trudny przypadek, ale mimo wszystko:
1. Kod — oznaczenie daty produkcji jest prawidłowe
2. Rezystancja — mieści się w zakresie podanym w karcie katalogowej
3. Masa — o 2 g mniejsza niż podana w karcie katalogowej
4. Styk dodatni — pięć ramion zamiast sześciu jak w oryginale; różni się też sam kształt styku.
5. Pojemność — 2319 mAh przy prądzie 2C zamiast 2500–2550 mAh
6. Krzywa rozładowania — mniejsze nachylenie; w efekcie testowany akumulator przy prądzie 2C oddaje zaledwie 7,5 Wh, w porównaniu z 8,6 Wh w przypadku oryginału.

Wniosek — podróbka na 100%.



Dotarłem do akumulatora, który przyszedł do mnie niemal całkowicie rozładowany. To Samsung ICR18650-22P.
Napięcie wynosiło zaledwie 1,3–1,4 V, a tak nie powinno być w przypadku sprawnego, markowego akumulatora. Albo był przechowywany w nieznanych warunkach, albo ma bardzo duży prąd samorozładowania. Moje sprawne akumulatory spokojnie leżą przez parę lat i nadal są naładowane — może nie w 100%, ale na pewno nie są „rozładowane do zera”.


Pierwszy test: data produkcji. Na akumulatorze widnieje oznaczenie 5ES2 z kodem SDIEM, co odpowiada mniej więcej połowie maja 2014 roku. Jeśli to oryginał, aż chce się powiedzieć: no proszę, prawie zabytek — akumulator ma 5 lat.


Karta katalogowa oryginalnego ICR18650-22P.


Styk dodatni ma trzy ramiona i niewielką średnicę, a wymiary mniej więcej odpowiadają karcie katalogowej. Masa wynosi jednak 45,24 g, czyli więcej niż podane w karcie katalogowej maksimum 44,5 g.
Rezystancja wynosi 20 mΩ, co jest całkiem niezłym wynikiem — w karcie katalogowej podano maksymalnie 35 mΩ. Ale spójrzcie na napięcie!


Podłączamy do ładowania. Do akumulatora „wpompowano” 1960 mAh, przy czym ładowanie trzeba było uruchamiać kilka razy, bo początkowo ładowarka uznawała, że to akumulator niklowy, i przerywała ładowanie.
Rezystancja się nie zmieniła, co po raz kolejny pokazuje, że przy prawidłowym pomiarze prądem przemiennym rezystancja niemal nie zależy od stopnia naładowania akumulatora.


Kształt styku dodatniego różni się zarówno od innych akumulatorów Samsunga, jak i od oryginału z tej strony poświęconej testom.
Kluczowa różnica dotyczy kształtu „ramion”: w oryginale zwężają się one przy „krążku”, a w testowanym akumulatorze są nieco prostsze. Na zdjęciu zaznaczyłem miejsce, na które trzeba zwrócić uwagę. Różnica jest niewielka, ale istnieje.
Ponadto średnica „krążka” jest nieco większa niż w moich oryginalnych akumulatorach, a jego powierzchnia jest bardziej chropowata. Ponieważ jednak są to inne akumulatory, nie mogę traktować ich jako wzorca.


Przy prądzie rozładowania 1C (2 A) oraz 10 A uzyskałem pojemność odpowiednio 1995 i 1857 mAh.


Krzywa rozładowania bardzo przypomina krzywą oryginalnego akumulatora. Jedyna różnica jest taka, że oryginał w tych samych trybach miał pojemność nie 1995 i 1857 mAh, lecz około 2050–2100 mAh, i była ona taka sama w obu trybach rozładowania.
Energia wynosiła 7,4 i 6,6 Wh, a w testowanym akumulatorze odpowiednio 7,2 i 6,15 Wh.


Wykonałem też test przy prądzie 5 A, ale niestety zostało z niego tylko zdjęcie termowizyjne. W tym trybie akumulator nagrzał się do 61 stopni, dlatego zdecydowałem się przeprowadzić test przy prądzie 10 A (drugie zdjęcie), podczas którego temperatura wzrosła do 77,5 stopnia.


Moim zdaniem był to najtrudniejszy przypadek.
1. Kod — oznaczenie daty produkcji jest prawidłowe
2. Rezystancja — mieści się w zakresie podanym w karcie katalogowej
3. Masa — o 0,75 g większa niż maksymalna wartość podana w karcie katalogowej
4. Styk dodatni — bardzo podobny do oryginału, choć ma niewielkie różnice
5. Pojemność — 1857 mAh przy prądzie 10 A zamiast 2050–2100 mAh
6. Krzywa rozładowania — bardzo podobna do oryginału

Wniosek — bardzo podobny do oryginału. Są niewielkie różnice, ale jeśli akumulator rzeczywiście ma 5 lat i był przechowywany byle jak — na co wskazuje napięcie 1,4 V i podwyższony prąd samorozładowania — wyniki testów mogą być takie, jak pokazano w recenzji.
Najbardziej widoczne różnice względem oryginału to nieco inny kształt styku dodatniego i trochę większa masa. W każdym razie nie kupowałbym takich akumulatorów właśnie dlatego, że nie wiadomo, w jaki sposób były przechowywane przez cały ten czas.

Kilka zdjęć porównawczych.
U góry moje oryginalne akumulatory, na dole te omawiane.


U góry oryginalny 30Q, niżej omawiane akumulatory. Szczególnie dobrze widać różnicę w kolorze różowej koszulki termokurczliwej — w podróbkach jest on bardziej nasycony.
Można też porównać kształt i wygląd zgrzewu przy dodatnim biegunie, ale żeby zrobić to poprawnie, czasem warto mieć oryginał w ręku, bo na zdjęciu nie zawsze wszystko widać.


Dodatnie bieguny: u góry oryginały — 30Q, 35E, 20S, na dole omawiane akumulatory — 30Q, 26H, 22P.



A to już „bonus track” — kolejny INR18650-30Q, którego parę sztuk trafiło do mnie jeszcze wcześniej.


Akumulatory są wręcz wzorcowym przykładem „typowej podróbki”, a z jednego z nich zaczęła już nawet schodzić koszulka termokurczliwa.


Dwa akumulatory mają identyczne oznaczenia, ale różne dodatnie bieguny!


A skoro mowa o oznaczeniach: w tych akumulatorach powinny znajdować się pod koszulką termokurczliwą. Na parze oryginałów po lewej są nawet trochę widoczne, natomiast po prawej ich nie ma. Najważniejsze jest to, że na koszulce nie ma kodu daty produkcji. Jeśli widzicie akumulator bez jednego z kodów, to jest to w 100% podróbka.


Po lewej dwa oryginalne 30Q, po prawej dwie podróbki — komentarz jest zbędny...


Mimo wszystko rezystancja jednego z akumulatorów wynosiła 18.6 mΩ, mniej więcej tyle co w pierwszym 30Q, który pokazywałem wyżej. W drugim było to prawie 33 mΩ, a napięcie wynosiło zaledwie 1.8 V.


Mimo to pojemność wyniosła zaledwie 2650-2700 mAh, ale prawie nie różniła się przy prądach rozładowania 3, 6 i 10 A, a wraz ze wzrostem prądu również rosła.


Temperatura akumulatora przy prądzie rozładowania 6 i 10 A. Oryginalny akumulator przy prądzie 10 A osiąga temperaturę 56 stopni, a ten tutaj — 74.
W sumie to całkiem niezły klon: maksymalny prąd 10 A, pojemność nieco mniejsza. Ogólnie bardzo przypomina mi różnicę między oryginalnymi LG HG2 a ich klonami — tam sytuacja wygląda podobnie.


Najbardziej zaskoczył mnie jednak drugi akumulator z tej pary. Tak wygląda po około 8-10 miesiącach leżenia u znajomego. Próbowałem go ładować — próbował przyjmować ładunek, ale potem pomyślałem: po co właściwie to robić? Ograniczyłem się więc do zdjęcia koszulki termokurczliwej, bo czegoś takiego nie wolno używać, można to tylko zutylizować.


A tu znajomy, który handluje akumulatorami, rozbiera fałszywy „akumulator” z powerbanku z AliExpress. Jak to mówią — śmiech przez łzy...



Co można powiedzieć na koniec?
Najczęściej podrabiane są popularne modele akumulatorów — w tym przypadku „czekoladki” LG HG2 i Samsung 30Q. Pokazany ICR18650-26H również wyraźnie wygląda na podróbkę, ale w przypadku ICR18650-22P nie wszystko jest takie jednoznaczne. Jeśli pominąć nieco inny kształt bieguna i masę, można powiedzieć, że tak zachowywałby się markowy akumulator, który przez te pięć lat przeleżał gdzieś w odległym kącie nieogrzewanego i niechłodzonego magazynu. Tym bardziej że ten akumulator nie jest zbyt popularny, a więc rzadziej się go podrabia.

Jeśli kupiliście akumulatory i nie macie pewności, czy są oryginalne, zwykle sprawdza się kilka rzeczy:
1. Zgodność z kartą katalogową, na przykład masa akumulatora, pojemność i rezystancja.
2. Jeśli akumulatorów jest kilka, ich rezystancja powinna być niemal identyczna. W klonach zwykle „pływa” między poszczególnymi egzemplarzami.
3. Kształt dodatniego bieguna — w klonach często znacznie się różni.
4. Krzywa rozładowania powinna być taka jak w oryginale, dosłownie „jeden do jednego”.
5. Oznaczenia, a zwłaszcza data produkcji. Ponadto w przypadku niektórych firm (SonyMurata) kod jest unikalny dla każdego akumulatora, a w przypadku LG — dla całej partii. Szansa na kupienie dwóch identycznych akumulatorów jest więc w rzeczywistości niewielka.
6. Jeśli wszystko wygląda podobnie, ale nie macie pewności, skonsultujcie się z kimś, kto może pomóc — choćby w komentarzach pod tym artykułem.
7. Jeśli kupiliście akumulatory na AliExpress, prawdopodobieństwo, że są podróbkami, wynosi 99%. Można kupować na Taobao — są tam całkiem niezłe, oryginalnie chińskie akumulatory bez naklejek znanych firm. Przynajmniej nie jest to oszustwo, w którym pod nazwą Samsunga można sprzedać cokolwiek.

To już wszystko. Mam nadzieję, że było przydatne. Jak zawsze, chętnie odpowiem na pytania.
Tę stronę znaleziono, wyszukując:
синие аккумуляторы без маркировки, отличие eve 18650 от подделки, акб 388vf расшифровка, батарея 588vf характеристики, отличие 588vf, чем отличаются жёлтые и синие аккумуляторы на али экспресс, lgdbhg21865 отзывы, акб дошидо подделки, аккумулятор 388vf характеристики, аккумуляторы li ion фейковые с обманом но нейм, аккумуляторы Sebang часто ли попадаются подделки?, как разобрать аккумуляторную батарею 388vf, правда ли что huawei отменил маркировку на аккумуляторе, аккумуляторы различие по цветам, https://www.kirich.blog/obzory/akkumulyatory/757-akkumulyatory-poddelka-ili-original-kak-eto-byvaet, разобранный 18650, батарея 288vf, аккумулятор 588vf характеристики и отзывы, 18650 lg hg2 как отличить подделку, подробное описание катайского аккумулятора 388vf 18 в, отличия китайских аккумуляторов 88vf 48vf, 288 vf что означает, 588vf что обозначает цифра, 18650 be как определить оригинал аккумулятор, 288 vf аккумулятор отзывы, литиевые аккумуляторы, аккумуляторы 18650, 18650 отзывы, аккумуляторы 18650 отзывы, аккумуляторы из Китая, аккумуляторы LG, аккумуляторы Samsung, сравнение аккумуляторов

Pytania i odpowiedzi

Jak odróżnić podróbkę LG HG2 od oryginału?

Sprawdzony egzemplarz miał trójramienny styk dodatni i rezystancję niemal 19 mOhm zamiast 14–17 mOhm. Jego pojemność wyniosła 2640 mAh przy prądzie 1C, podczas gdy sprawdzony oryginał osiągnął 2880 mAh.

Jakie wyniki uzyskał Samsung 30Q?

Ogniwo nie miało oznaczenia daty produkcji, jego rezystancja wynosiła 20 mOhm zamiast 12–14 mOhm, a pojemność 2660 i 2700 mAh przy prądach 1C i 10 A. Przy rozładowaniu prądem 10 A nagrzało się do 76 °C, a oryginał do 56 °C.

Jak autor zaleca sprawdzać autentyczność ogniw 18650?

Należy porównać z kartą katalogową masę, pojemność i rezystancję, a także sprawdzić kształt styku dodatniego, oznaczenia i krzywą rozładowania. W kilku ogniwach ich rezystancja powinna być niemal identyczna.


Ten model znajduje się w tabeli zbiorczej: Porównanie akumulatorów: zmierzona pojemność i rezystancja

Wyniki z tej recenzji znajdują się w bazie pomiarów: Akumulatory

Oblicz samodzielnieWszystkie kalkulatory

Produkty w obniżonych cenach


Może Cię zainteresować


Produkty w obniżonych cenach


Wesprzyj projekt

Wszystkie materiały na stronie i porady są bezpłatne, ale będziemy wdzięczni za wsparcie projektu i kanału!

Komentarze8

Komentarze są publikowane w języku oryginału.

  1. 25 czerwca 2019 15:59#1
    Отличное разоблачение "фирменных" подделок! При том, не с Али...
    +1
    1. 25 czerwca 2019 16:37#2
      Мне кстати часто в комментариях писали - а почему не покупаешь в оффлайне, данная статья как раз для того чтобы показать, в оффлайне тоже подделок хватает.
      +2
      1. 25 czerwca 2019 16:41#3
        Да уж, это точно. Что для России, что для Украины...(((
        0
        1. 26 czerwca 2019 16:27#4
          Да просто шлют к нам часто откровенные подделки, а покупатели к сожалению редко могут понять "кто есть кто", нужен и опыт и оборудование так как иногда внешне выглядят как 100% копия.
          +2
  2. 26 czerwca 2019 11:09#5
    Уважаемый kirich! Для красоты обзора - к Вам, так и просится на фото карбоновый цифровой штангель, вместо металлического. Чёрный, красивый, диэлектрический!
    --------------------
    Не шалю, никого не трогаю, починяю примус ....
    +2
    1. 26 czerwca 2019 16:26#6
      Да уже тоже думал про такой, надо будет купить, а то иногда люди пугаются, когда видят как я измеряю размеры аккумуляторов :)))
      +2
  3. 26 czerwca 2019 20:58#7
    Аха! А ещё - когда к аккумуляторам подпаивают провода, а не приваривают никелевую ленту точечной сваркой, что является, как-бы - аксиомным постулатом, ну, или там, постулатной аксиомой... Ладно, "плюс", вследствие его отвязки от тела-рулона аккумулятора, паять вроде-как можно без особых последствий, а вот "минус", донышко стакана? Если недолго - тоже можно? И, сколько это недолго, до 2-3 сек? Или, маленькое пушистое животное, обитающее на бескрайних просторах севера, всё равно подкрадывается?  yum 
    --------------------
    Не шалю, никого не трогаю, починяю примус ....
    0
  4. 4 lipca 2019 12:03#8
    Кстати, где-то в каком-то обзоре переделки шуруповёрта, на фото, попадалась на глаза такая подпайка.
    --------------------
    Не шалю, никого не трогаю, починяю примус ....
    0

Omów na forumMasz pytanie lub własne doświadczenia? Omów artykuł z autorem i czytelnikami — na forum wygodnie pokazuje się schematy i zdjęcia.
Przejdź na forum

Komentować mogą zarejestrowani czytelnicy. Rejestracja zajmuje minutę, a zalogować się można za pomocą tego samego konta co na forum.

Zaloguj sięRejestracja