Opublikowałem już dwie recenzje minikomputerów marki PIPO, ale ten model to raczej „hybryda” — i to nie tylko pod względem systemu operacyjnego, jak PIPO X7S, lecz także konstrukcji, bo ten minikomputer ma również ekran. Nie jest to jednak nowy model, a ulepszona wersja poprzednika, PIPO X8. Zobaczmy, co przejął od swoich poprzedników.
Już przy premierze poprzedniego modelu pytano mnie, czy będzie recenzja. Kiedy jednak zobaczyłem nową wersję, znów nabrałem ochoty, więc zamówiłem ją do testów. No i oczywiście nie mogło zabraknąć rozbiórki, „dłubania” i analizy — będzie wszystko :)
Jak to mówią — liczy się pierwsze wrażenie. Tutaj pierwsze wrażenie zrobiło na mnie opakowanie i nie mogłem nie zauważyć, że tym razem wreszcie zaprojektowano je prawidłowo. Poprzednio było tak, że żeby otworzyć pudełko, trzeba je było obrócić tak, aby ilustracja znalazła się „do góry nogami”. Oczywiście to drobiazg i w gruncie rzeczy niczego nie dowodzi, ale odnotowałem to sobie :)
Nazwa modelu — Pipo X9 Dostępne kolory obudowy — czarny, srebrny System operacyjny — Windows 10 i Android 4.4.4 Procesor — Intel Baytrail T Z3736F Karta graficzna — Intel HD Graphics (siódmej generacji) Pamięć RAM — 2GB DDR3 Pamięć flash — 32GB Samsung Maksymalna pojemność karty microSD — 32GB Wi-Fi — IEEE 802.11 b/g/n Bluetooth — Bluetooth 4.0 Ethernet — 100 Mb/s Zasilacz — 12 V, 2,4 A USB — 4 porty USB 2.0 (dwa z tyłu i dwa z boku) Wyjście wideo — pełnowymiarowe złącze HDMI Wyjście audio — gniazdo jack 3,5 mm na bocznym panelu Ekran — 8,9 cala IPS, rozdzielczość 1920х1200 Wymiary — 248 x 192 x 88 mm Masa urządzenia bez zasilacza — 524 g Zestaw — TV box, zasilacz, karta gwarancyjna.
Z tyłu opakowania znajduje się krótka lista najważniejszych cech, a także informacja, że ta wersja urządzenia ma 32GB pamięci flash (dostępna jest też wersja z 64GB) i czarną obudowę. Poprawiło mi humor tłumaczenie — „Opreaacyjny system” :) Opakowanie jest dość proste, a spora część pudełka pozostaje pusta. Sam minikomputer dodatkowo zapakowano w miękki worek foliowy, a ekran chroni od góry niewielki kawałek pianki polietylenowej. Pudełko trochę pogniotło się na rogach, ale wszystko dotarło w całości, przynajmniej z zewnątrz.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Oto cały zestaw. W gruncie rzeczy wyposażenie PIPO już poprzednio było równie skromne: komputer, zasilacz, karta gwarancyjna i mała karteczka o niejasnym przeznaczeniu — to wszystko. Nie ma kabli, przejściówek itp.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Na karcie gwarancyjnej dało się mniej więcej odczytać tylko nazwę modelu — PIPO X9 — i jeszcze kilka słów. Reszta jest w całości po chińsku, więc nie widzę sensu nawet zamieszczać zdjęcia. Od razu przejdę do zasilacza. Dołączony zasilacz jest dokładnie taki sam jak w poprzednich wersjach, ale tym razem ma wtyczkę w bardziej typowym standardzie. Nie potrzeba żadnych przejściówek, co bardzo cieszy. Wcześniej nie miałem zastrzeżeń do jakości tego zasilacza. Nagrzewa się bardzo nieznacznie — podczas normalnej pracy jest ledwie ciepły, w dotyku ma około 35 stopni.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Ponieważ w zestawie nie było żadnych innych akcesoriów, nie będzie „gry wstępnej” — przejdę od razu do komputera. Jeśli oceniać go tylko z wyglądu, powiedziałbym: świetnie. Czarna obudowa, czarny ekran — ma w sobie coś ładnego. Obudowa to dość duże pudełko, którego górna powierzchnia jest nachylona w stronę przedniej części. Na górnym panelu umieszczono więc ekran.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Z przodu, pośrodku, znajduje się przycisk Windows. W rzeczywistości jest lustrzany, ale na zdjęciu za nic nie chciał wyjść tak, jak wygląda naprawdę.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Ekran jest błyszczący, więc fotografowanie jest bardzo niewygodne, bo odbija się w nim wszystko, co tylko może :) Wygląda jednak całkiem dobrze, może dlatego, że obudowa jest czarna. Myślę, że przy jasnej obudowie prezentowałby się wyraźnie gorzej, choć jeśli dobierać go do wystroju wnętrza, to przydałoby się więcej niż dwa kolory.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Ekran chronią dwie folie: transportowa i właściwa. Folia transportowa wydaje się nieco grubsza od właściwej. Później zdjąłem folię transportową i zostawiłem tylko właściwą.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Po prawej stronie obudowy znajdują się elementy sterujące (przyciski zasilania i regulacji głośności), dwa pełnowymiarowe porty USB oraz gniazdo 3,5 mm do podłączenia słuchawek lub wzmacniacza. Po prawej stronie znajduje się też jeden z wbudowanych głośników i dioda sygnalizująca włączenie urządzenia.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Pierwszym zaskoczeniem było to, że głośność reguluje się odwrotnie. Oznaczenia na przyciskach są prawidłowe, ale logiczniej byłoby, gdyby naciśnięcie przycisku od siebie zwiększało głośność, a do siebie — zmniejszało. Przycisk zasilania też jest odwrócony — prawidłowo piktogram powinien mieć kreskę u góry. Można oczywiście założyć, że urządzenie zaprojektowano z myślą o pionowej orientacji ekranu — wtedy wszystko by się zgadzało (tak było w moim tablecie), ale to urządzenie ma przecież całkiem oczywisty sposób ustawienia.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Po lewej stronie nie ma nic poza głośnikiem. A skoro mowa o dźwięku: jest z kategorii „jest”. Można obejrzeć wiadomości, kolejne „unboxingowe” wideo na YouTube albo posłuchać dźwięków Windowsa, ale do odtwarzania muzyki w dobrej jakości się nie nadaje. Wysokich tonów w zasadzie nie ma, niskie są, ale bardzo słabe. Objętość obudowy pozwalałaby uzyskać całkiem niezły dźwięk, ale głośniki są po prostu bardzo słabe. Mam nawet wrażenie, że mój tablet gra lepiej.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Tylny panel. Znajduje się tu większość złączy, które zwykle pozostają na stałe podłączone. Gniazdo karty microSD Dwa pełnowymiarowe porty USB. Złącze HDMI do podłączenia monitora lub telewizora. Producent nie próbował tu wyważać otwartych drzwi i zastosował normalne, pełnowymiarowe złącze, za co należy mu się plus. Takie rozwiązanie jest zdecydowanie bardziej niezawodne niż wersje Mini i Micro. Gniazdo do podłączenia kabla Ethernet — bardzo przydatna rzecz, ale niestety obsługuje tylko 100 Mbit/s, choć do większości zastosowań to aż nadto. No i gniazdo zasilania. Ten komputer jest zasilany napięciem 12 V, co dotąd spotkałem tylko w urządzeniach tego producenta.
Z tyłu znajduje się również antena Wi-Fi i przycisk Reset (nieco na lewo od gniazda karty pamięci).
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Po włączeniu można wybrać, co ma się uruchomić. To menu jest zresztą standardem w urządzeniach z dwoma systemami operacyjnymi. Jeśli niczego nie wybierzemy, automatycznie uruchomi się system, z którego korzystano ostatnio.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Ponieważ Windows jest mi bliższy i lepiej go znam, postanowiłem zacząć właśnie od niego. Tym bardziej że fabrycznie zainstalowano tu już Windows 10, z którym wcześniej nie miałem do czynienia. Skoro nikt nie zapytał mnie ani o preferowany język systemu, ani o nazwę przyszłego użytkownika, komputer musiał być sprawdzany.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Domyślnie włączony jest tryb tabletu. Wyraźnie widać tu różnicę w porównaniu z Windows 8.1: tam uruchamiały się „kafelki”, a tutaj ekran jest połączeniem obu widoków — jednocześnie widać „kafelki” i pasek zadań. Ekran na zdjęciu jest nieco prześwietlony przez lampę błyskową aparatu; w rzeczywistości jest jaśniejszy, a kolory są nasycone.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
W opisie podano, że zastosowano matrycę IPS — mogę potwierdzić, że to prawda, kąty widzenia są świetne. Można powiedzieć, że obraz da się oglądać pod dowolnym kątem. Zdjęcia oczywiście nie oddają tego w pełni, ale z matrycy jestem zadowolony. Jedyne, co może niektórym przeszkadzać, to rozdzielczość matrycy 1920х1200 przy przekątnej 8,9 cala. W zasadzie zastosowano tu dokładnie taki sam ekran jak w tablecie Onda V891W, którego recenzję już przygotowałem. Fabrycznie ustawiono całkiem przyjemną tapetę, nawet pasującą do pory roku.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Jak pisałem wyżej, różnicę między Windows 8.1 a 10 widać od samego początku. I choć to nie jest recenzja systemu operacyjnego, w trakcie testów powiem o nim kilka słów, tym bardziej że przypadł mi do gustu. Myślę, że niektórzy wiedzą, że Microsoft ma zwyczaj wypuszczać dobre systemy operacyjne co drugą wersję. Siódemka bardzo mi się podobała, więc teraz kolej na dziesiątkę :) W tej wersji przywrócono znany pasek zadań już na samym początku, nie trzeba przełączać się w tryb pulpitu, żeby go zobaczyć. Powiedziałbym, że to wygodniejsze rozwiązanie. Przy okazji, w Win 10 przywrócono wbudowane gry, niektórzy użytkownicy będą zadowoleni :)
Po prawej stronie paska zadań znajduje się ikona, która otwiera menu szybkiego dostępu do niektórych funkcji, a także wyświetla aktualne powiadomienia. Jeśli ikona jest biała, oznacza to, że są nieprzeczytane powiadomienia. Z tego menu można też wyłączyć tryb tabletu (do następnego ponownego uruchomienia), regulować jasność (25/50/75/100%) i znaleźć różne przydatne drobiazgi.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Po przełączeniu w tryb pulpitu dostajemy niemal to samo co w Win 7, ale są też pewne różnice. Na prawo od przycisku Start znajduje się pole wyszukiwania. Nie wiem, czy to wygodne, czy nie, ale podczas testów często z niego korzystałem i przypadło mi do gustu. Na pulpicie znajdował się skrót do jednej z preinstalowanych aplikacji — WinToAnd.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Początkowo nazwa tego programu trochę mnie zbiła z tropu, ale po uruchomieniu wszystko stało się jasne :) To narzędzie do automatycznego przełączania na Androida. Oczywiście przełączenie odbywa się przez pełne ponowne uruchomienie urządzenia.
Kliknięcie prawym przyciskiem myszy przycisku Start wywołuje menu kontekstowe, które zapewnia dostęp do różnych funkcji administracyjnych.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Początkowo na dysku było około 13.2 GB wolnego miejsca, ale gdy tylko podłączyłem Internet, Windows od razu „przyssał się” do rodzimej strony i pobrał aktualizacje. Nie odrywałem go od matczynej piersi, szkoda :) Wolnego miejsca od razu zrobiło się wyraźnie mniej :( Ogólnie, jeśli kupować taki komputer, zdecydowanie polecałbym wersję z 64 GB pamięci flash. 32 to trochę mało, zwłaszcza że zainstalowano tu jeszcze Androida, który zajął około 9 GB… Czyli na sam Windows w zasadzie by wystarczyło, ale na dwa systemy już nie.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Przeglądając zawartość dysku, natknąłem się na ciekawy folder — Test_tool. Znajdował się w nim program do testowania różnych modułów i urządzeń komputera. O ile dobrze zrozumiałem, to oryginalne narzędzie Intela, a właściwie zestaw wielu różnych programów narzędziowych.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Po uruchomieniu pojawia się takie okno. Ponieważ jednak część komentarzy jest po chińsku, sprawdzałem raczej intuicyjnie i nie zrozumiałem kilku testów.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Przy okazji sprawdziłem w tym programie, ile jednoczesnych dotknięć obsługuje ekran dotykowy. Wyszło pięć dotknięć, na szóste już nie reaguje.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
A we właściwościach komputera podano 10 jednoczesnych dotknięć. W zasadzie nie potrzebuję 10, nawet 5 wydaje mi się dużą liczbą, ale nie wiem, dlaczego system operacyjny naliczył 10. Później spróbuję sprawdzić to w Androidzie.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Dysk podzielono na partycje w równie dziwny sposób jak w poprzednim PIPO X7S. O ile dobrze rozumiem układ dysku, brakuje partycji odzyskiwania systemu.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
„Okienka” przeprojektowano, ale zmiany dotyczą głównie wyglądu i w niewielkim stopniu rozmieszczenia różnych pozycji menu, więc pod tym względem są raczej kosmetyczne. Choć formalnie Windows 10 to raczej dopracowany Windows 8.1, a nie Windows 7.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Jest za to wygodna opcja wyboru sposobu uruchamiania: w trybie tabletu albo pulpitu. Jeszcze bardziej ucieszyła mnie możliwość automatycznego wyboru trybu na podstawie ostatnio używanego. Na miejscu twórców ustawiłbym go jako domyślny.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Okno ustawień pracy z monitorem również nieco zmieniono, ale nie znalazłem w nim nic nowego ani niezwykłego.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Domyślną przeglądarką jest teraz Microsoft Edge, ale potrzebowałem go tylko po to, żeby pobrać Operę (zupełnie jak w dowcipie). Nie chcę krytykować nowego Edge’a ani zachwalać Opery — po prostu bardziej się do niej przyzwyczaiłem, choć w niektórych kwestiach działa gorzej niż przeglądarki Microsoftu. Pytanie „Co dalej?” trochę mnie rozbawiło. Oryginalne :)
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Podczas instalacji Opery pojawił się komunikat, że podobno SmartScreen (najpierw smartfony, potem smartwatche, a teraz jeszcze inteligentne ekrany) nie może połączyć się z internetem, choć przed chwilą udało mu się pobrać tę samą Operę.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Z jakiegoś powodu początkowo sądziłem, że znany Internet Explorer został „wycięty” z Windows 10, ale okazało się, że nadal jest dostępny — pełni raczej rolę zapasowej przeglądarki na wypadek problemów z kompatybilnością nowej. Przez wiele lat korzystałem właśnie z Internet Explorera, a na Operę „przesiadłem się” stosunkowo niedawno, bo uznałem, że jest wygodna. Kilka razy próbowałem używać nachalnego Chrome’a, ale mi nie przypadł do gustu.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Menu Start wyraźnie się zmieniło i nawet mi się spodobało. Przynajmniej nie instalowałem znanego mi Classic Shell i całkiem dobrze sobie radziłem. Nie było wprawdzie tak jak dawniej, ale mogę powiedzieć, że ta zmiana zdecydowanie wyszła na dobre.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
No cóż, na tym zakończę krótki opis nowego systemu operacyjnego i przejdę do testów. A właściwie lepiej powiedzieć — do pierwszej części testów.
Ponieważ komputer zbudowano na Atomie, który zdążył już wszystkim spowszednieć i jest dobrze znany wielu osobom, sprawdzałem raczej nie tyle wydajność, co temperaturę. Testowanie temperatury tych urządzeń jest dość istotne, ponieważ przegrzewanie to ich „pięta achillesowa”. Ani PIPO X7, ani X7S, nie mówiąc już o znanym MeeGoPad, nie obyły się bez modyfikacji, a nawet całkowitej przebudowy układu chłodzenia. Dlatego w pierwszej kolejności będę testował temperaturę, a dopiero potem wydajność, która wyraźnie zależy od temperatury.
Postanowiłem zacząć od znanego mi testu wydajności wbudowanego w archiwizator WinRAR. Testy przeprowadziłem po mniej więcej godzinie lub dwóch pracy komputera, więc jego wnętrze było już trochę nagrzane. Test wykazał, że fabryczny układ chłodzenia całkiem dobrze radzi sobie z takim obciążeniem, a temperatura nie przekracza czerwonego poziomu. Nie zauważyłem też spadku wydajności. WinRAR najpierw mierzy szybkość i wyświetla jej wartość, po czym górna liczba się nie zmienia, a dolna nadal się zmienia. Przy przegrzaniu szybkość spada.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Drugim testem był równie znany LinX. Tutaj obraz zmienił się diametralnie. Od razu było widać, że urządzenie się nagrzewa i następuje przewidywalny spadek wydajności. Temperatura weszła w czerwony zakres, ale do wartości krytycznej zabrakło jeszcze 5 stopni. Jak zawsze zaznaczam, takie przegrzewanie jest zwykle problemem podczas długotrwałych operacji obciążających procesor. Przy normalnym użytkowaniu zdarza się to znacznie rzadziej, bo w przerwach procesor zdąży ostygnąć. Podczas testów przed każdym z nich ponownie uruchamiałem program HWiNFO, żeby zapisywał maksymalną temperaturę dla danego testu.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Cinebench nie zdołał dobrze rozgrzać procesora, choć uzyskany wynik był nieco gorszy niż zwykle dla tych procesorów.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Ponieważ procesor ma również rdzeń graficzny, który także lubi go rozgrzewać, nie mogło zabraknąć testu 3DMark. Temperatura była tu bliska maksymalnej, choć nieco niższa niż w LinX.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Obraz dotyczący temperatury stał się nieco jaśniejszy, więc przeszedłem do pozostałych, mniej „gorących” testów. Na początek działanie Wi-Fi. Tabele, wykresy i liczby zwykle niewiele mi mówią, bo zdarzało mi się, że ten sam zestaw urządzeń w tym samym miejscu pokazywał różne wartości o różnych porach dnia. Dlatego zwykle sprawdzam to nieco inaczej: po prostu patrzę, jak działa Wi-Fi w moim zwykłym miejscu testowym, oddzielonym od routera kilkoma betonowymi ścianami. O tym komputerze mogę powiedzieć tyle — Jeśli porównać jego działanie z TV boxami wyposażonymi we wbudowaną antenę, wypada świetnie. Jednak jak na urządzenie z anteną zewnętrzną wynik jest raczej przeciętny — mogłoby być lepiej.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Testy wbudowanej pamięci masowej w urządzeniach PIPO zawsze wypadały bardzo dobrze, warto więc sprawdzić, czy coś się nie pogorszyło. Na zrzucie ekranu widać sześć testów sześciu urządzeń. Pipo X9 Pipo X7 Pipo X7S MeeGoPad T02 Pocket P1 Vensmile W10
Mogę powiedzieć, że wydajność jest dokładnie na poziomie poprzednich modeli, co bardzo cieszy. Oczywiście chciałoby się jeszcze więcej, ale dobrze chociaż, że od czasu pojawienia się PIPO X7 nic się nie pogorszyło.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Poprzednio testowałem odtwarzanie wideo Full HD, próbowałem nawet odtwarzać filmy z częstotliwością 60 kl./s. Tym razem nieco podniosłem poprzeczkę i sprawdziłem, jak ten komputer poradzi sobie z odtwarzaniem materiałów 4K z YouTube’a. Oczywiście nie jest to strumień 100 Mbit/s, ani nawet 50 Mbit/s, ale sprawdziłem działanie na kilku testowych filmach. Drugi z nich jest reklamowany jako 4K 60 kl./s. Obciążenie procesora widać na zrzucie ekranu. Korzystałem z wbudowanej przeglądarki Edge (w Operze wszystko przewidywalnie się zacinało, a obciążenie wynosiło 100%) i przewodowego połączenia z internetem.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Moim zdaniem problem z nagrzewaniem wyraźnie się zmniejszył w porównaniu z PIPO X7 i X7S. Komputer mniej się przegrzewa, dlatego tym bardziej chciałem go rozebrać i sprawdzić, co zmienili. Przy okazji postanowiłem wprowadzić kilka modyfikacji.
WnętrzeUrządzenie rozbiera się bardzo łatwo — wystarczy odkręcić cztery wkręty mocujące dolną pokrywę. Jak się jednak okazało, zdjęcie pokrywy wymaga użycia pewnej siły, przynajmniej przy pierwszym otwieraniu. To normalne.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Przyczyną ewentualnych trudności przy pierwszym otwieraniu jest gruby kawałek gumy termoprzewodzącej, który przekazuje ciepło ze spodu płytki na dolną pokrywę. Ten kawałek gumy lekko się przykleił i utrudniał otwarcie. A tak przy okazji, zupełnie zapomniałem napisać, że obudowa urządzenia jest plastikowa, a dolna pokrywa — metalowa.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Guma jest naprawdę gruba, ma około 6 mm. Działa tylko dzięki swojej powierzchni. Oczywiście efekt nie jest zbyt duży, bo ciepło jest odprowadzane na dolną pokrywę, guma jest gruba, a do tego odbieramy ciepło ze spodu płytki drukowanej. Mimo wszystko efekt jest. Ciekawe, czy w X7 też montują teraz taką gumę? Spodobał mi się też odcisk płytki drukowanej, który został na gumie :)
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
W środku jest całkiem sporo wolnego miejsca. Pośrodku znajduje się taśma matrycy, a po prawej — taśma ekranu dotykowego. Po lewej umieszczono znany już z poprzednich modeli panel ze złączami.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Nowe elementy, których nie było w poprzednich wersjach: kontroler ekranu dotykowego. Sterownik podświetlenia wyświetlacza
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Na spodzie płytki znajduje się kilka drobnych elementów. Pierwszy to mała pamięć flash dla wbudowanej karty sieciowej, pozostałe to najpewniej niewielkie stabilizatory napięcia.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Wyjmujemy płytkę z obudowy. Tutaj praktycznie wszystko jest identyczne jak w poprzednich wersjach PIPO. Trudno było zresztą oczekiwać czegoś innego, bo od początku było jasne, że projektanci stworzyli uniwersalną płytkę „na każdą okazję”. To wygodne zarówno dla producenta, jak i serwisanta. Jest nawet metalowy ekran i aluminiowa naklejka.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Jak pisałem wyżej, w środku jest całkiem sporo miejsca, także pod płytką. To miejsce przyda mi się w trakcie przeróbek. Podoba mi się też bardziej przemyślana konstrukcja pod względem wentylacji. Otwory znajdują się zarówno w dolnej pokrywie, jak i w samej górnej części obudowy, co również nieco poprawiło chłodzenie. Głośniki umieszczono w osobnych plastikowych „kieszeniach”. Mają całkiem spory skok, ale przez niezbyt dobre głośniki niewiele to dało.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
W komputerze zastosowano matrycę LTL089CL02-002 firmy Samsung.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Rozbieramy dalej. Pod metalową osłoną znajduje się to samo co w poprzednich wersjach, no, prawie to samo. Przynajmniej procesor, pamięć i kontroler zasilania wyglądają tak samo.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Przyjrzyjmy się bliżej zamontowanym podzespołom.
1. Procesor SR20D, czyli Intel Atom Z3736F (gumowa podkładka uszkodziła się podczas odklejania, wcześniej była w porządku) 2. Pamięć RAM o pojemności 2 GB składa się z czterech układów Samsung K4B4G1646Q-HYK0 3. Pamięć flash eMMC Pro Class2000 również firmy Samsung — KLMBG4GEND 4. Wielokanałowy kontroler PWM AXP288
Nie ma tu różnic w porównaniu z PIPO X7S.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
1. Wi-Fi i Bluetooth obsługuje kontroler Realtek rtl8723bs. Ten układ jest dokładnie taki sam jak w X7 i X7S, więc działa tak samo. 2. Kontroler Ethernet firmy Davicom Semiconductor. To kontroler USB-Ethernet dm9621 o przepustowości 10/100 Mb/s. 3. W torze audio zastosowano układ ALC5640. 4. Do przechowywania BIOS-u służy układ Winbond 25Q64 o pojemności 64 Mbit (8 MB)
Tutaj również powtarzają się te same oznaczenia podzespołów co w poprzednich wersjach.
Zaskoczył mnie napis obok przycisku reset na pierwszym zdjęciu: „Resent”. To literówka czy może oznacza coś, o czym nie wiem?
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
1. Kilka nieznanych układów scalonych. Zaskoczyła mnie obecność nieobsadzonych pól pod złącza, a także pustych miejsc na podzespoły. Ciekawe, co jeszcze planują wypuścić inżynierowie PIPO. 2. Hub USB 2.0 zrealizowany na układzie gl850g. Ten układ zastosowano również w poprzednich wersjach i wielu minikomputerach. Warto pamiętać, że nawet przy aktywnym korzystaniu ze wszystkich portów łączna szybkość nie przekroczy przepustowości interfejsu USB 2.0. Dlatego dobrze, że karta sieciowa korzysta z osobnego połączenia.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Jest jeszcze jedna różnica: na płytce zamontowano akcelerometr. Nie wiem, po co akcelerometr w urządzeniu, które praktycznie cały czas stoi w jednym miejscu, ale jest i działa — po obróceniu obudowy obraca się również obraz (funkcję można wyłączyć). Granie na takim urządzeniu jest niewygodne ze względu na przewody, a po prostu postawić je na boku albo nie ma sensu, albo jest to wręcz niemożliwe (w praktyce można je ustawić albo normalnie, albo na lewym boku). I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że nieco wyżej jest puste miejsce, na którym znajdował się układ obsługujący piąty port USB. Na zdjęciach powyżej widać puste miejsce obok przycisku resetowania. W wersji X7S zamontowano tam złącze microUSB, którego można było użyć (teoretycznie) do aktualizacji Androida. Nie ma tu układu obsługującego to złącze. Nie ma więc również samego złącza. Podejrzewam, że oba te elementy korzystały z tego samego interfejsu, który teraz zajmuje akcelerometr (swoją drogą, obok niego jest jeszcze jedno wolne miejsce). Szkoda, bo moim zdaniem piąte złącze USB jest w urządzeniu stacjonarnym bardziej potrzebne niż akcelerometr.
Pisałem wyżej, że producent zamontował przyciski regulacji głośności odwrotnie, a przycisk zasilania obrócił „do góry nogami”. Na zdjęciu są ustawione tak, jak miały być używane, tyle że komputer leży ekranem do dołu :(
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Ten problem można bardzo łatwo rozwiązać. 1. Już na etapie projektowania ścieżek na płytce można było prawidłowo podłączyć przyciski, ale producent skrzyżował je i podłączył odwrotnie. Po co? Nie wiadomo. 2. Do przeróbki znajdźmy najdłuższe złącze na dodatkowej płytce. Są tylko trzy, wszystkie różne, więc trudno je pomylić. Na zdjęciu zaznaczyłem interesujące nas styki. 3. Nożykiem do tapet odginamy plastikowy zatrzask i jednocześnie wyjmujemy styk. Następnie zamieniamy przewody miejscami i wkładamy go z powrotem. 4. Obróciłem przycisk, bo teraz działa odwrotnie. Nie jest jednak symetryczny, więc po przeróbce strona z symbolem minusa wystaje bardziej. Można go zostawić tak, jak jest, ale oznaczenia będą wtedy odwrotne.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Płytka ze złączami po przeróbce. Po lewej widać, jak powinny być poprowadzone przewody, żeby regulacja była wygodniejsza.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Druga część modyfikacji polegała na poprawieniu układu chłodzenia. Jak pisałem wyżej, inżynierowie nieco ulepszyli wcześniejsze rozwiązanie, ale jak to mówią — zawsze można zrobić coś lepiej :) Ciekawiło mnie też, czy poprawa chłodzenia zwiększy wydajność.
Pisałem wyżej, że w środku jest dużo wolnego miejsca, więc spróbujmy je wykorzystać. Radiator aż się tam prosi — trudno o lepsze miejsce na układ chłodzenia. Wysokość słupków wynosi około 19 mm, ale w praktyce można zamontować radiator o wysokości około 20 mm, bo w okolicy ekranu jest jeszcze trochę miejsca i można go tam podwyższyć. Trzeba jednak pamiętać o wysokości modułu procesora, dlatego nie stosowałbym radiatora wyższego niż 20 mm, a najlepiej wybrać 18–19 mm.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Początkowo chciałem użyć radiatora z jakiegoś sprzętu komputerowego, ale akurat wpadł mi w ręce kawałek starego radiatora, jeszcze z czasów radzieckich. To jego wykorzystam. Odrywamy aluminiową folię od modułu procesora. Trzeba to robić ostrożnie, bo blaszka jest cienka, może się wygiąć i potem źle przylegać.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Następnie nałożyłem trochę pasty termoprzewodzącej na procesor i kontroler PWM. Pastę nałożyłem na gumową podkładkę procesora, natomiast na kontrolerze PWM bezpośrednio na obudowę układu. Chodziło o to, żeby pasta, która później wypłynie, nie przeszkadzała w przyklejeniu taśmy dwustronnej. W zasadzie pasta ma zwiększyć docisk pokrywy radiatora do procesora i kontrolera PWM. Bez niej pokrywa ledwo przylegała, więc do radiatora trafiałoby bardzo mało ciepła.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Następnie przykleiłem wzdłuż krawędzi radiatora cienką taśmę dwustronną, a na środku nałożyłem pastę termoprzewodzącą. Nie przesadzałem z jej ilością, bo taśma jest dość cienka. Najlepiej byłoby użyć taśmy termoprzewodzącej — to lepsze i znacznie prostsze rozwiązanie, ale jakoś nie mogę się w nią zaopatrzyć, więc zrobiłem to tak.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Radiator jest gotowy do przyklejenia. Papier z taśmy najlepiej odkleić po nałożeniu pasty termoprzewodzącej.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Zręcznym ruchem umieszczamy radiator na miejscu :) Właściwie na początku zapomniałem wspomnieć, że radiator trzeba najpierw przymierzyć, ale myślę, że i tak można się tego domyślić.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Montujemy płytkę na miejscu. Ponieważ przewody do płytki z gniazdami mogą przeszkadzać radiatorowi, ułożyłem je nieco inaczej. Na szczęście to bardzo proste, bo wszystkie przewody są podłączane wtyczkami (oprócz przewodów do głośników). Przed zamontowaniem płytki pamiętajmy o przewodzie anteny WiFi. Tu również jest złącze, ale ze względu na krótki przewód można pracować z płytką tylko po odłączeniu anteny.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Wszystko jest już na swoim miejscu. Ułożyłem przewody w miarę schludnie, tak żeby nie przeszkadzały radiatorowi.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Między radiatorem a ekranem zostało nawet trochę miejsca.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Pozostaje przykręcić dolną pokrywę i przeróbkę można uznać za zakończoną. Tak teraz wyglądają przyciski regulacji głośności i przycisk zasilania. Mój wewnętrzny perfekcjonista może odetchnąć :)
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Spróbujmy powtórzyć testy temperatury i wydajności.
Po pierwszym przebiegu LinX wydawało mi się, że wszystko jest już dobrze, ale powtórny test pokazał, że sytuacja zmieniła się nieznacznie: temperatura spadła o około 4 stopnie, ale nadal pozostaje w czerwonej strefie. Wydajność jednak nieco wzrosła, a spadek po rozgrzaniu wyraźnie się zmniejszył. Przed modyfikacją wyniki wynosiły 5.63 i 4.8, a po niej 5.68 i 5.45
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Cinebench wykazał natomiast tylko nieznaczny wzrost wydajności, ponieważ nie rozgrzał procesora do krytycznej temperatury.
Ze względu na „brak znaczącej poprawy” postanowiłem przeprowadzić drugą modyfikację.
A właściwie, należało nie tyle przerobić konstrukcję, co po prostu zmienić sposób mocowania radiatora. Wcześniej radiator dociskał się tylko do samej płytki, a właściwie był do niej po prostu przyklejony, choć z użyciem pasty termoprzewodzącej. Pomyślałem więc, że taki docisk nie wystarczy, i postanowiłem docisnąć go porządniej. Pomysł sam przyszedł mi do głowy. Potrzebne było coś w rodzaju sprężyny. Nie można opierać jej o ekran, ale po bokach są wygodne plastikowe elementy obudowy. Szukając odpowiedniego materiału do docisku, natknąłem się na drut ze stali nierdzewnej o średnicy 2 mm. Stal nierdzewna jest dobra, bo całkiem nieźle sprężynuje, a przy tym można ją wygiąć tak, jak potrzebuję. Najtrudniejsze okazało się jednak usunięcie z radiatora dwustronnej taśmy klejącej :( Wyczyściłem go, nałożyłem ponownie pastę termoprzewodzącą, tym razem na całą powierzchnię radiatora.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Wygiąłem drut w kształt klamry ( Takie rozwiązanie pasuje do wielu typów radiatorów. Odstęp między żeberkami radiatora powinien być taki sam jak średnica drutu albo nieco większy. Wtedy wygięty drut nie będzie się obracał, a jedynie dociskał radiator. Żeby nie doprowadzić do zwarcia, na wolne końce drutu założyłem kawałki koszulki termokurczliwej.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Gotowe, wkładamy płytkę z powrotem, skręcamy i sprawdzamy rezultat. Ta przeróbka okazała się znacznie prostsza od pierwszej.
Drugi wariant okazał się lepszy. Oczywiście najlepiej byłoby całkowicie usunąć metalową płytkę i gumę termoprzewodzącą, ale znacznie skomplikowałoby to przeróbkę. Test LinX wykazał, że łącznie udało mi się obniżyć temperaturę o 9 stopni w porównaniu z wersją bez przeróbki. Zniknął też spadek wydajności po rozgrzaniu, a w pierwszym teście wraz ze wzrostem temperatury wydajność nawet rosła :)
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
3DMark również wykazał nieco wyższą wydajność: 1750 zamiast 1633.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Pamiętając, że w eksperymencie z MeeGoPad wzrosła wydajność pamięci flash, postanowiłem sprawdzić również ją. Tu jednak nic się nie zmieniło, bo nie styka się ze źródłami ciepła i podczas pracy się nie przegrzewa.
W WinRAR również nie stwierdziłem żadnych problemów, a wraz z rozgrzewaniem się urządzenia było widać wzrost wydajności :))) Czyli jest zysk, rezultat jest i to całkiem niezły.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Po zakończeniu różnych eksperymentów zacząłem dalej testować komputer. Ponieważ urządzenie ma złącze HDMI, oczywiście chciałem sprawdzić, jak będzie działać z zewnętrznym monitorem. Podłączyłem swojego roboczego LG o rozdzielczości 1920х1080 i wypróbowałem dwa podstawowe tryby: 1. Tryb duplikowania obrazu — w tym wariancie rozdzielczość ekranu komputera spadła do 1920х1080, dostosowując się do monitora o niższej rozdzielczości. 2. Tryb rozszerzonego pulpitu — tutaj nie było problemów, bo w tym trybie każdy monitor działa w swojej natywnej rozdzielczości.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Podoba mi się, że na obu monitorach wyświetlane są przycisk Start i pasek zadań.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
I wtedy postanowiłem nieco podnieść poprzeczkę. Do testu uruchomiłem plik wideo w rozdzielczości 4K i z bitrate’em 100 Mbit/s, wyświetliłem obraz na dodatkowym monitorze i sprawdziłem obciążenie procesora. Powiem tak: byłem zaskoczony — obraz był płynny, a łączne obciążenie procesora wynosiło zaledwie 10–15%. Spróbowałem też odtworzyć wideo 6K, ale tu nic z tego nie wyszło: w natywnym odtwarzaczu Windows 10 nie było obrazu, a w MPClassic wszystko się zacinało :(.
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
Podczas tych wszystkich testów, przeróbek i eksperymentów zupełnie zapomniałem, że komputer ma przecież dwa systemy operacyjne :)) Przejdźmy do Androida Właściwie nie pokażę tu nic nowego, bo zainstalowany jest Android w wersji 4.4.4, dobrze znany już wielu użytkownikom.
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
Kolejne zrzuty ekranu z testów, próby pracy w trybie dwóch monitorów i komentarze ukryję pod spoilerem.
Ogólnie przywykłem do pracy z Windows i korzystam z niego jeszcze od wersji 3.11, dlatego Android wciąż jest dla mnie czymś nieznanym i pod pewnymi względami niewygodnym, choć ma też swoje zalety. Na przykład uważam, że lepiej sprawdza się w smartfonach. W tym konkretnym przypadku uważam, że Android jest tu trochę zbędny. Być może takie wrażenie zostało mi po wypróbowaniu nowego Windowsa 10, który bardzo mi się spodobał — z przyjemnością usunąłbym Androida i przeznaczył więcej miejsca na Windows. Ale dobrze, jest, więc na razie się przed nim nie schowamy. Moja przygoda z Androidem na tym komputerze zaczęła się od niemałego zaskoczenia. Chodzi o to, że dźwięk, który w Windows 10 działał całkiem dobrze (no, poza dziwnymi głośnikami), w Androidzie szwankuje na całego. Objawia się to szumem w prawym kanale po pojawieniu się dowolnego dźwięku, który znika po 3–4 sekundach (najprawdopodobniej jest to czas przełączania wzmacniacza audio w tryb uśpienia). Skoro w Windows nie było tego problemu z dźwiękiem, to bez wątpienia jest on związany z oprogramowaniem. A biorąc pod uwagę, że „dobrzy” programiści „wycięli” złącze microUSB, trzeba będzie z tym żyć już zawsze. Nie wiem, jak im się to udało, ale można powiedzieć, że o podłączaniu dźwięku przez wyjście analogowe w Androidzie można zapomnieć.
Dobrze, odłóżmy na razie problemy na bok i przyjrzyjmy się bliżej temu, co jest zainstalowane, a potem to przetestujmy. Jak pisałem wyżej, zainstalowany jest Android w wersji 4.4.4
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
Podział pamięci
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
Zrzutów ekranu z CPU-Z jest dość dużo, więc ukryłem je pod spoilerem. CPU-ZKiedyś czytałem, że w trybie turbo wszystkie rdzenie tego Atoma nie mogą pracować jednocześnie, a jedynie połowa. CPU-Z najwyraźniej uważa inaczej :)
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
W stanie bezczynności częstotliwość spada.
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
Komputer uważa, że ma akumulator, a sądząc po woltomierzu, jest on przeładowany :)
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
W czasie rzeczywistym wyświetlane są również dane z wbudowanego akcelerometru.
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
Zainstalowano wstępnie kilka aplikacji. Nie znalazłem wśród nich niczego, co zasługiwałoby na szczególną uwagę. Warto zaznaczyć, że podczas testów nie napotkałem problemów z instalowaniem aplikacji, ale pojawiały się pewne trudności z ich aktualizacją. Początkowo podejrzewałem problemy z Wi-Fi, ale zdarzały się one również przy połączeniu przewodowym. Objawiało się to „zawieszaniem” pobierania; nie udało mi się ustalić przyczyny.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
W menu szybkiego dostępu można przełączyć się na drugi system operacyjny. Oczywiście wymaga to pełnego ponownego uruchomienia, ale odbywa się automatycznie.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Wydajność sprawdziłem za pomocą kilku testów.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Udało się nawet zainstalować AnTuTu X. Uważa się, że ta wersja daje dokładniejsze wyniki. Komputer uparcie obracał jednak ekran.
Syntetyczny test działania w różnych aplikacjach Nawiasem mówiąc, znów w orientacji pionowej; blokada automatycznego obracania nie pomagała.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
3DMark
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Konfiguracja z dwoma monitorami również sprawiała pewne problemy. W trybie pulpitu wszystko działało prawidłowo, tryb 1920x1080 ustawił się automatycznie.
PIPO X9, hybryda tabletu i TV boxa.
Dalej nie było już tak ciekawie. Pierwsze zdjęcie nie dotyczy bezpośrednio trybu z dwoma monitorami, ale pokazuje, że obraz wyświetlany w rozdzielczości 1920х1080 nie jest całkiem poprawny (przynajmniej tak mi się wydaje). Na zdjęciu widać pasek postępu instalacji aktualizacji. Wyraźnie widać, że część paska jest przesunięta o jeden piksel. Często oznacza to, że obraz nie jest wyświetlany w natywnej rozdzielczości (piksel w piksel), choć w aplikacjach nie zauważyłem tego problemu.
Dalej sprawdzam wyświetlanie wideo FullHD na dwóch monitorach. 2. Ponieważ ekrany mają różne rozdzielczości, pojawiły się pewne problemy. Przy próbie zmiany trybu wyświetlania (wybrałem rozciągnięcie obrazu na cały ekran) obraz był prawidłowy w poziomie, ale nieprawidłowy w pionie. 3. Na ekranie samego komputera wszystko wyglądało jednak świetnie. 4. Gdy próbowałem ręcznie ustawić szerokość i wysokość obrazu, na obu monitorach widziałem cały pulpit, ale po uruchomieniu wideo obraz wyświetlał się poprawnie, tylko był przesunięty w dół, poza ekran.
Ogólnie nie udało mi się uzyskać poprawnego działania na drugim monitorze :( Ponadto po uruchomieniu wideo, gdy podłączony jest dodatkowy monitor, ekran samego komputera wyłącza się po około 5 sekundach. Myślę jednak, że to raczej nie błąd, a osławiona ochrona praw autorskich.
A tak przy okazji: jeśli podłączone są dwa monitory, menu wyboru systemu operacyjnego podczas uruchamiania wyświetla się na dodatkowym monitorze.
PIPO X9, hybryda tabletu i przystawki TV.
To już wszystko, jeśli chodzi o testy i opis. Na koniec sprawdziłem pobór mocy z sieci. Przy maksymalnym obciążeniu i jasności ekranu ustawionej na 100% wyniósł 10 W. Po uwzględnieniu sprawności zasilacza sam komputer pobiera około 8.5-9 W.
W tym przypadku trudno osobno wymienić zalety i wady, więc spróbuję ująć to nieco inaczej.
Sprzęt Inżynierowie najwyraźniej wzięli sobie do serca prośby o poprawę chłodzenia. Nie dopracowali go wprawdzie do końca, ale wyraźnie poprawili w porównaniu z modelami serii X7. Przy długotrwałym obciążeniu 100% urządzenie nadal się przegrzewa i nie da się tego ukryć. Modyfikacja pozwala niemal całkowicie pozbyć się tego problemu. Dodano akcelerometr, ale usunięto piąty port USB. Moim zdaniem lepiej byłoby zostawić układ znany z X7S. Nie wiadomo po co zamontowano przyciski regulacji głośności odwrotnie — zupełnie jak przyciski regulacji temperatury w mojej stacji lutowniczej. Bardzo spodobała mi się wysokiej jakości matryca: obraz jest ostry i nasycony, a kąty widzenia znakomite. Rozdzielczość 1920х1200 przy przekątnej 8.9 cala to jednocześnie zaleta i wada. Powiedziałbym, że to kwestia gustu. Mnie na przykład odpowiada, bo mam krótkowzroczność i dobrze widzę małe ikony, więc jest mi wygodnie. Trudno jednak trafić w małe pozycje menu przy takiej rozdzielczości. O dźwięku można powiedzieć, że po prostu jest. Da się obejrzeć serial, wiadomości, a nawet posłuchać muzyki (od paru dni używam tego komputera jako radia internetowego), ale jakość będzie niska, głównie z powodu braku wysokich tonów. Wi-Fi działa przeciętnie: połączenie jest stabilne, ale czułość nie zachwyca. Podoba mi się, że wewnątrz obudowy jest dużo wolnego miejsca — zarówno na poprawę chłodzenia, jak i na różne modyfikacje. Cieszy, że inżynierowie PIPO nie zastąpili pełnowymiarowego złącza HDMI jego mniejszymi wersjami.
Windows. Szczerze mówiąc, spodobał mi się. Działa świetnie, przez cały czas testów nie miałem żadnych zastrzeżeń: nic się nie zawieszało ani nie zwalniało. Obraz jest wyświetlany prawidłowo (piksel w piksel) zarówno na głównym, jak i dodatkowym monitorze. Interfejs Windows 10 również miło zaskoczył — jest znacznie lepiej przemyślany. Chyba jedyną wadą jest mała ilość wolnego miejsca na dysku flash. Lepiej wybrać wersję z 64 GB.
Android. Od chwili uruchomienia Androida aż do powrotu do Windowsa w głowie kołatało mi się zdanie z filmu „Kin-dza-dza!”: „Skrzypek nie jest potrzebny”. Odniosłem wrażenie, że Android w tym urządzeniu jest zbędny. Nie chcę powiedzieć, że wszystko działa źle — nie, prawie wszystko działa, a wyniki testów wydajności są całkiem niezłe (poza testem formatów wideo). Przez cały czas czuć jednak pewną „nieporadność”, która objawia się raz problemami z dźwiękiem, a innym razem z wyświetlaniem obrazu na drugim monitorze. Ogólnie Android zrobił na mnie zupełnie inne wrażenie niż Windows. Nie chcę urazić tych, którym bardziej podoba się Android, ale w przypadku tego komputera właśnie tak to wygląda.
Kilka słów o przeznaczeniu tego urządzenia. Z jakiegoś powodu cały czas przychodziły mi do głowy zastosowania inne niż domowe. Od wykorzystania w biurach i szkołach do prezentacji wideo po podłączeniu projektora, aż po niemal przemysłowe zastosowania. Na przykład systemy odtwarzania obrazu i dźwięku w salach sprzedaży. Jako komputer domowy raczej nie będzie zbyt wygodny, głównie ze względu na mały ekran i ograniczoną mobilność. Ogólnie to całkiem niezłe, ale „niszowe” urządzenie.
To chyba wszystko. Chętnie odpowiem na pytania, przyjmę propozycje dodatkowych testów, a także po prostu poczytam komentarze.
Tę stronę znaleziono, wyszukując: https://www.kirich.blog/obzory/kompyutery/129-pipo-x9-gibrid-plansheta-i-tv-boksa, pipo tv box x9 питание 5 вольт, pipo x9 блок питания, пк pipо x9 описание, pipo windows tv box x9, pipo x9 блок питания характеристики, pipo x9s какую ос поддерживает, x9s pipo штекер, pipo x9 intel z3736f, тв приставка pipo x9 32 gb для чего, pipo x9c, что такое гибрид, pipo 9 micro сняли с производства, сенсорный моноблок pipo x9, pipo x9 инструкция по эксплуатации, pipo x9 шнур питания разъем, pipo x9 4105, моноблок pipo x9, pipo x9 использование, тв бокс pipo, pipo с круглешком на задней крышке, windows tv box x9, компьютер планшетный pipo x9s 1920x1280 руководство, pipo x9 кнопки, блок питания для pipo x9s
To błyszczący ekran IPS o przekątnej 8,9 cala i rozdzielczości 1920kh1200.
Jak autor ocenił Windows i Androida w PIPO X9?
Windows 10 działał bez zastrzeżeń, natomiast Android 4.4.4 sprawiał problemy z dźwiękiem i wyświetlaniem obrazu na drugim monitorze.
Do czego, zdaniem autora, nadaje się PIPO X9?
Autor wskazuje prezentacje wideo w biurach i szkołach oraz systemy audiowizualne w obiektach handlowych. Mały ekran i ograniczona mobilność utrudniają używanie go jako zwykłego komputera domowego.