Zewnętrzny dysk SSD 128 GB z interfejsem USB Type-C
$56.21
Dlaczego tak uważam, dowiecie się z recenzji. Będzie w niej również zwykłe oględziny i testy.
Jakiś czas temu skontaktował się ze mną menedżer firmowego sklepu Orico i zaproponował, żebym wybrał coś do recenzji. Nie miałem jeszcze takiego „pendrive’a”, więc pomyślałem: czemu nie. Oczywiście najpierw chciałem wersję przynajmniej 512 GB, ale okazało się, że nie ma ich teraz w sprzedaży i zostały tylko modele 128 GB. Szkoda, ale nic na to nie poradzę.
Przesyłkę dostarczała firma Mist Express, ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu po odprawie celnej trafiła nie do ich punktu odbioru, lecz do placówki... Ukrposzty.
Opakowanie jest świetne. Oprócz własnego pudełka dysk był dodatkowo owinięty kartonem, następnie miękką folią i umieszczony w kopercie bąbelkowej.

Z tyłu opakowania podano parametry techniczne. W skrócie:
Nazwa – NVMe SSD
Model – GV100
Materiał obudowy – tworzywo ABS + aluminium
Wymiary – 96 × 30 × 9,9 mm
Interfejs – USB 3.1 Gen 2 Type-C
Typ pamięci – 3D NAND Flash
Pojemność – 128 GB, 256 GB, 512 GB, 1 TB

Opakowanie zasługuje na najwyższą ocenę: jest staranne i solidne.

W zestawie znajdziemy:
1. Dysk
2. Instrukcję
3. Kabel USB-C – USB-C
4. Kabel USB-A – USB-C
Szczególnie ucieszył mnie ostatni punkt, bo dysk nie ma zwykłego wbudowanego złącza, a nie miałem przejściówki USB-A 3.0 – Type-C. Kable są krótkie i chyba trafniej byłoby nazwać je po prostu przedłużonymi przejściówkami. Moim zdaniem to nawet lepsze rozwiązanie, bo „pendrive” jest dość duży i nie wszędzie się zmieści.

Pierwsze skojarzenie, jakie nasunęła mi ta obudowa, to gilotynka do cygar. Brakuje tylko ostrza :)

Z jednej strony znajduje się nazwa producenta, z drugiej – nazwa modelu, pojemność i inne informacje.
Na jednym z końców umieszczono złącze USB Type-C, a obok niego otwór diody sygnalizującej tryb pracy:
Światło ciągłe – tryb gotowości
Krótkie błyski – można bezpiecznie odłączyć urządzenie
Długie błyski – odczyt/zapis.
Zwykłe pendrive’y można podłączyć do komputera bez dodatkowych kabli i przejściówek. Tutaj potrzebny jest kabel, tak jak w przypadku zewnętrznych obudów na HDD/SSD, dlatego moim zdaniem niepoprawnie jest nazywać ten dysk pendrive’em.

Po podłączeniu do komputera pojawiło się okno z informacją, że sterowniki zostały zainstalowane i wszystko powinno działać. Wszystkie testy przeprowadziłem w systemie Windows 7 x64, na komputerze z procesorem Core-I3-5010U i 12 GB pamięci RAM.

Dysk jest sformatowany w systemie NTFS, a dostępna pojemność po formatowaniu wynosi 119 GB.

Jak to zwykle bywa w testach nośników USB, pierwszym programem był oczywiście H2testw, który pozwala od razu sprawdzić dwie przydatne rzeczy:
1. Czy rzeczywista pojemność zgadza się z deklarowaną.
2. Prędkość sekwencyjnego zapisu i odczytu na całej powierzchni nośnika.
Co do pierwszej kwestii nie miałem wątpliwości — Orico to przecież nie firma krzak. Druga była za to bardzo interesująca.
Prędkość zapisu od razu wzrosła do 230–250 MB/s, utrzymywała się na tym poziomie przez około 10–15 sekund, po czym zaczęła stopniowo spadać. Pod koniec testu wynosiła już skromniejsze 72 MB/s.
Prędkość odczytu utrzymywała się mniej więcej na stałym poziomie 185 MB/s.

Drugim etapem był program SSD-Z, ale nie dostarczył mi wielu informacji, a SMART w ogóle nie chciał się wyświetlić.

Za to na wszelki wypadek uruchomiłem tutaj wbudowany benchmark.

Dalej oczywiście bardziej znany większości użytkowników CrystalDiskMark. Do wyników podchodzę z pewnym sceptycyzmem, ale być może program przyda się do porównania z innymi urządzeniami przetestowanymi za jego pomocą.
Przeprowadziłem kilka testów, podłączając urządzenie bezpośrednio do komputera oraz przez hub USB. Wyniki nie różniły się zbyt mocno, ale przy bezpośrednim podłączeniu prędkość była jednak nieco wyższa.
Prędkość przy plikach testowych o rozmiarze 1 i 32 GB.

AS SSD Benchmark. O ile do prędkości odczytu nie mam zastrzeżeń, o tyle zapis wypada słabo — około 62 MB/s w trybie liniowym.

Benchmark Anvils — wyniki są mniej więcej takie same. Widać niewielki błąd pomiaru, ale prędkość zapisu i tak nie dobiła nawet do 70 MB/s.

Oczywiście przetestowałem też urządzenie w równie popularnym HD Tune Pro.
Na początek test plików w dwóch trybach: najpierw z losowym wzorcem danych

a następnie z zerowym. W obu przypadkach plik testowy miał taki sam rozmiar — 50 GB. Test powtarzałem kilka razy i w niektórych przypadkach wysoka prędkość zapisu utrzymywała się na poziomie 240 MB/s przez pierwsze 2–3 GB.

Przeprowadziłem też test całej pojemności za pomocą tego samego programu. Wykres odczytu jest nieco nierówny, ale prędkość utrzymuje się na poziomie 230–240 MB/s.

Wykres zapisu przypomina za to płot. Test jest przeprowadzany na nośniku bez partycji, czyli bez systemu plików. Widać tu również, że prędkość szczytowa wynosi 250 MB/s, ale średnia to około 64 MB/s.

Ostatni test z użyciem programów jest raczej dodatkowy. To stary program USB Flash Benchmark. Uruchomiłem go kilka razy i zauważyłem, że wykres odczytu przy dwóch kolejnych przebiegach prawie się nie zmienił (linia ciągła i przerywana), natomiast wykres zapisu w pierwszej połowie testu jest inny (dla plików o rozmiarze do 128 KB).

Sprawdziłem też działanie w Eksploratorze Windows.
Podczas zapisywania stosunkowo dużego pliku początkowo wyświetlana była wysoka prędkość — czasem 250, a czasem nawet ponad 400 MB/s — ale w rzeczywistości była ona znacznie niższa.

Potem próbowałem zapisywać pliki na częściowo zapełnionym nośniku. Prędkość liniowa wynosiła 70 MB/s, a przy zapisie dużej liczby mniejszych plików (100 folderów ze zdjęciami o różnej wielkości) spadła do 25 MB/s.

Podczas pracy obudowa robi się ciepła, ale z ciekawości zmierzyłem pobór prądu w różnych trybach:
1. W spoczynku
2. Zapis przez długi kabel, napięcie spadło do 4,57 V, ale zapis przebiegał normalnie i nic się nie rozłączało.
3, 4. Zapis i odczyt po podłączeniu przez USB 3.0
5, 6. Zapis i odczyt przez USB 2.0. Czasem widzę pytanie, po co testerowi USB obsługa USB 3.0. Właśnie po to, że urządzenia mogą pobierać różny prąd w różnych trybach pracy.

Potem bezskutecznie próbowałem otworzyć urządzenie. Albo jego wnętrze jest przyklejone, albo stało się coś innego — w każdym razie udało mi się jedynie wygiąć aluminiową obudowę. Ostatecznie spróbowałem uzyskać informacje o podzespołach za pomocą programów i dowiedziałem się tylko, że kontroler to JMicron. Co znajduje się za nim, nie wiadomo.

Później jednak ustaliłem, że w środku znajduje się kontroler SM2263XT, a pamięć flash TLC wyprodukował Intel.

Początkowo program CrystalDiskInfo nie wykrywał tego nośnika. Pobrałem najnowszą wersję i wyświetliła jego właściwości.

Już po opublikowaniu recenzji przeprowadziłem testy w Windows 10. Wyniki różnią się nieco od tych uzyskanych w siódmej wersji systemu, dlatego postanowiłem je dodać.

Jedyny program testowy, który pokazał prędkość zapisu zbliżoną do wyników wcześniejszych testów w Windows 7

Podczas recenzji korzystałem z tego programu testowego, ale ze starszej wersji. Tutaj przeprowadziłem test zarówno w starej wersji, dla bardziej miarodajnego porównania, jak i w nowszej. W drugim przypadku plik testowy miał rozmiar 5 GB.

HD Tune Pro również pokazał lepszy wynik niż w Windows 7.

Wnioski.
Pamięć flash (jeśli można ją tak nazwać) osiągnęła całkiem niezłą, choć nie rewelacyjną prędkość odczytu, ale prędkość liniowego zapisu wyniosła zaledwie około 60–70 MB/s. Oczywiście na samym początku zapisu prędkość gwałtownie wzrasta do 230-240 MB/s, ale tylko na bardzo krótko. Przez pewien czas po zakończeniu zapisu takiego wzrostu nie będzie, więc uśredniając, uznałbym jednak, że rzeczywista prędkość wynosi podane wyżej 60-70 MB/s.
Oczywiście można zapytać: jaka właściwie jest różnica w porównaniu ze zwykłymi pendrive’ami? Moim zdaniem różnica dotyczy pracy z małymi plikami — zwykłe pendrive’y często osiągają niższe prędkości.
Jeśli chodzi o konstrukcję i pozostałe kwestie.
Nie mam żadnych zastrzeżeń do opakowania ani zawartości zestawu — dostajemy wszystko, co potrzebne, czyli dwa kable. Dzięki temu dysk można podłączyć zarówno do „staromodnego” portu USB, jak i nowszego Type-C. Jak widzieliście na zdjęciu, sam dysk ma gniazdo, dlatego przypomina raczej zewnętrzny dysk twardy niż pendrive, który zwykle ma wtyczkę.
Obudowa jest wprawdzie duża, ale bardzo solidna i starannie wykonana. Chyba zrezygnowałbym jednak z części z kółkiem, która i tak już dużą obudowę wydłuża półtorakrotnie.
W Black Friday cena wyniesie 51,75 USD
To już wszystko. Mam nadzieję, że te informacje były przydatne. Jak zawsze chętnie odpowiem na pytania i poczytam komentarze.
$56.21
Tę stronę znaleziono, wyszukując:
график чтения ssd, внешний ssd, интерфейс: usb 2.0
график чтения ssd, внешний ssd, интерфейс: usb 2.0
Produkty w obniżonych cenach
Może Cię zainteresować
Produkty w obniżonych cenach
Wesprzyj projekt
Wszystkie materiały na stronie i porady są bezpłatne, ale będziemy wdzięczni za wsparcie projektu i kanału!
Komentarze2
Omów na forumMasz pytanie lub własne doświadczenia? Omów artykuł z autorem i czytelnikami — na forum wygodnie pokazuje się schematy i zdjęcia.
Przejdź na forumKomentować mogą zarejestrowani czytelnicy. Rejestracja zajmuje minutę, a zalogować się można za pomocą tego samego konta co na forum.
Zaloguj sięRejestracja



Komentarze są publikowane w języku oryginału.