/       /       /    Powerbank Ugreen PB107 o deklarowanej pojemności 10000 mAh
Wesprzyj projekt na Patreon


Powerbank Ugreen PB107 o deklarowanej pojemności 10000 mAh

$21.59
Przejdź do sklepu
Powerbanki dość rzadko pojawiają się w moich recenzjach. Jakoś tak wyszło, że na co dzień korzystam z nich bardzo rzadko, ale kiedy zaproponowano mi napisanie recenzji jednego z przedstawicieli tej rodziny, postanowiłem jednak nie odmawiać.
Jak zwykle w recenzji: oględziny, rozbiórka, testy i wnioski.


Jednym z powodów, dla których zgodziłem się napisać recenzję tego urządzenia, jest duża liczba sprzedaży — ponad 1500. To pośrednio świadczy o jego dość dużej popularności. Zaciekawiło mnie więc, czy to rzeczywiście interesujący model, czy zadziałał po prostu „efekt tłumu”.

Zamówienie zapakowano w firmową zieloną kopertę, która wyraźnie odróżnia się od typowych żółtych, czarnych i szarych. W środku znalazło się schludne kartonowe pudełko owinięte miękkim materiałem. Krótko mówiąc, do opakowania nie mam zastrzeżeń — wszystko jest w porządku.


W zestawie znajdują się:
1. Powerbank
2. Kabel USB-microUSB
3. Instrukcja i karta gwarancyjna
4. Opaska z rzepem


Instrukcja jest po angielsku, ale zasadniczo łatwo się w niej połapać.
Kabel jest krótki, ma około 30 cm długości. W zestawie dodano też opaskę, zapewne do spięcia kabla, ale moim zdaniem można było wymyślić coś, co pozwoliłoby przymocować go do samego powerbanku.


W instrukcji najbardziej interesowały mnie dane techniczne, bo właśnie je zamierzam sprawdzić w tej recenzji.



Wymiary — 138х75х15 mm
Wejście — 5 V, 2,1 A
Wyjście (łącznie) — 5 V, 2,1 A (maksymalnie)
Wyjście USB 1 — 5 V, 2,1 A
Wyjście USB 2 — 5 V, 1 A
Pojemność akumulatora — 10000 mAh (37 Wh)
Pojemność na wyjściu 5 V — 6250 mAh (przy prądzie wyjściowym 1 A)
Maksymalne napięcie wejściowe — 5,25 V
Czas ładowania — 5 godzin (z zasilaczem 5 V, 2,1 A)


Z wyglądu powerbank przypomina płaski kamień o zaokrąglonych krawędziach — częściowo przez kolorystykę, a częściowo przez kształt. Plastik jest w dotyku nieco miękki i chropowaty, jak powłoka soft-touch.


Wymiary podane przez producenta.


Wszystko zgadza się z deklaracją. Waga jest jednak nieco większa: producent podaje 228 g, a w rzeczywistości urządzenie waży 234 g.


Dla lepszego zobrazowania rozmiaru porównanie z dwoma smartfonami: po lewej model z ekranem o przekątnej 5 cali, po prawej — 6 cali.


Wszystkie złącza umieszczono na jednym z krótszych boków obudowy.
Wejście — microUSB
Są dwa wyjścia: jedno oznaczono jako 2,1 A, a drugie jako 1 A.

Na drugim krótszym boku podano niemal wszystkie deklarowane parametry techniczne.


Na górze obudowy umieszczono cztery diody sygnalizujące poziom naładowania.


Wskazania są bardzo proste. Podczas rozładowywania dostępnych jest 5 wariantów:
75–100% — świecą wszystkie cztery diody
50–75% — świecą trzy diody
25–50% — świecą dwie diody
10–15% — świeci jedna dioda
0–10% — jedna dioda miga

Podczas ładowania wygląda to nieco inaczej:
0–25% — miga pierwsza dioda
25–50% — pierwsza świeci, druga miga
50–75% — pierwsza i druga świecą, trzecia miga
75–99% — trzy świecą, ostatnia miga
100% — wszystkie świecą światłem ciągłym.


Jest też przycisk włączania i wyłączania. W rzeczywistości powerbank potrafi włączyć się po podłączeniu obciążenia, ale praktyka pokazała, że nie zawsze tak się dzieje. Poza tym, gdy prąd obciążenia spadnie, urządzenie wyłącza się automatycznie po 30 sekundach. Nie sprawdzałem dokładnie progu wyłączenia. To niezbyt wygodne, choć przy prądzie 100 mA powerbank jeszcze się nie wyłącza.

Wymuszone włączenie — krótkie naciśnięcie przycisku
Wymuszone wyłączenie — przytrzymanie przycisku przez ponad 3 sekundy.

Przycisk ma kolor obudowy, więc na pierwszy rzut oka można go nie zauważyć.


A teraz kilka testów.
Na początek całkowicie rozładowałem powerbank, a następnie naładowałem go przez tester USB. Prąd ładowania wyniósł około 2,13 A, ładowanie pobrało 9,3 Ah i trwało prawie sześć godzin.
Tak naprawdę po prostu nie zauważyłem, kiedy powerbank się naładował, bo znalazłem go po 6 godzinach w pełni naładowanego. Dlatego poprawniej będzie napisać: nie więcej niż 6 godzin. Myślę, że w rzeczywistości trwało to około 5 godzin, zgodnie z deklaracją w opisie.
Udało mi się pobrać 6,24 Ah, w opisie deklarowano 6,25 Ah, co w zasadzie całkiem się zgadza. Uznajemy więc, że test zaliczony.


W reklamie producent podaje, ile razy można naładować różne urządzenia, ale ponieważ nie mam ich pod ręką, nie mogę zweryfikować tej deklaracji.


Na podstawie moich pierwszych testów można stwierdzić, że oba wyjścia USB są połączone równolegle, co jest zresztą typowe dla tego rodzaju urządzeń. Różnią się tylko konfiguracją napięć na liniach danych portu USB, która informuje podłączone urządzenie, jaki prąd może pobierać.
Po lewej parametry wyjścia 1 A, po prawej 2,1 A.


Rzeczywisty prąd zależy jednak od samego urządzenia. Jeśli odpowiada mu konfiguracja napięć na liniach danych, może bez problemu pobierać prawie 2 A nawet z portu 1 A.
Na przykład po lewej ładowanie innego powerbanku, po prawej ładowanie smartfona Lenovo. Przy okazji, na testerze widać, że smartfon żąda 12 V w protokole QC, ale powerbank nie obsługuje tej funkcji i „karmi” go napięciem 5 V. Mimo to prąd ładowania wyniósł 2 A.


Aby oszacować maksymalną moc wyjściową, podłączyłem jednocześnie oba pokazane wyżej urządzenia.


Eksperyment przyniósł od razu trzy wyniki:
1. Przełączanie obciążeń nie miało żadnego wpływu na łączny prąd. Na pierwszym zdjęciu smartfon jest podłączony do wyjścia 2,1 A, na drugim — do wyjścia 1 A. Właściwie można rozpoznać, co jest podłączone do którego wyjścia, tylko po pobieranym prądzie.
2. W obu przypadkach łączny prąd wyniósł 2,35 A.
3. Ponieważ jednak nikt nie obiecywał takiego prądu, napięcie spadło do około 4,62 V, choć dopuszczalny spadek wynosi do 4,75 V.


Do dalszych testów musiałem rozebrać urządzenie.


Początkowo myślałem, że obudowa jest sklejona, jak to często bywa w tanich urządzeniach, ale nie — dookoła jest mnóstwo zatrzasków, i to bardzo ciasnych. Projektant najwyraźniej nie zakładał, że ktoś będzie je rozbierać. Jak jednak pisałem wyżej, plastik jest miękki, więc zatrzaski, choć trochę się odgięły, nie połamały się.


Układ zatrzasków przy złączach (po lewej) nieco różni się od tych na przeciwległym końcu (po prawej). W każdym razie są tak skonstruowane, że nie da się ich prawidłowo odpiąć — pozostaje tylko użyć brutalnej siły :)


Obawiałem się jeszcze, że pokrywa jest przyklejona do akumulatora dwustronną taśmą, jak w niektórych smartfonach. Ale i tutaj wszystko zrobiono porządnie — powierzchnię akumulatora chroni coś w rodzaju mieszanki pianki i gumy.


Sam akumulator jest przyklejony do obudowy miękką dwustronną taśmą i nie udało mi się go wyjąć.


Płytka powerbanku jest bardzo mała. Widać na niej kontroler i dławik.


Co ciekawe, na ilustracji reklamowej płytka bardzo przypomina tę zamontowaną w urządzeniu, ale obrazek jest lustrzanym odbiciem :)
Podano też, że urządzenie ma zabezpieczenia przed:
1. Przeładowaniem
2. Przeciążeniem prądowym
3. Nadmiernym rozładowaniem
4. Zwarciem
5. Zbyt wysokim napięciem na wyjściu
6. Przeciążeniem mocą.
7. Samoczynnym przywracaniem działania zabezpieczeń
8. Promieniowaniem elektromagnetycznym
9. Przegrzaniem


Od razu widać tu również wspomniany w reklamie czujnik temperatury, przyklejony do obudowy akumulatora.
Widoczne są także oznaczenie modelu powerbanku, data opracowania płytki drukowanej oraz typ zamontowanego kontrolera.


Za niemal wszystko odpowiada kontroler IP5189, zgodnie z oznaczeniem na płytce. Ten sam układ odpowiada za ładowanie, zabezpieczenie przed przegrzaniem i przeciążeniem oraz sygnalizację.

W tym miejscu zrobię krótką dygresję na temat funkcji ładowania.
Istnieją dwie podstawowe metody ładowania akumulatora: liniowa i impulsowa (PWM). Sposób ładowania ma duży wpływ na to, jaką pojemność „wpompowaną” pokaże tester USB.
Przy ładowaniu liniowym pojemność „wpompowana” jest zwykle niemal równa rzeczywistej.
Przy ładowaniu impulsowym wynik w dużym stopniu zależy od napięcia wejściowego — im jest ono wyższe, tym mniejszą pojemność pokaże tester.

Wynika to z tego, że w liniowej ładowarce prąd w obwodzie ładowarki i akumulatora jest taki sam. W przypadku ładowarki impulsowej zależy on od różnicy między napięciem akumulatora a napięciem wejściowym. Im wyższe napięcie wejściowe, tym większa ta różnica. Oznacza to, że w drugim przypadku prąd płynący przez akumulator jest zawsze większy niż prąd pobierany z zasilacza, dlatego tester będzie zaniżał wynik.

W tym powerbanku zastosowano ładowarkę impulsową; kontroler pracuje po prostu w jednym kierunku podczas ładowania, a w drugim podczas rozładowywania. Zwykle taki tryb pracy nie pozwala na tzw. „ładowanie przelotowe”, ale wygląda na to, że ten kontroler potrafi włączyć tryb obejścia, czyli podczas ładowania podaje zasilanie z wejścia bezpośrednio na wyjście.
Próbowałem podłączyć powerbank do ładowarki, gdy było do niego podłączone obciążenie. Okazało się, że prąd ładowania sumował się z prądem obciążenia.
Na przykład prąd ładowania powerbanku bez obciążenia wynosił 0,65–0,7 A, a przy obciążeniu 1 A — 1,65–1,7 A. Jest jednak pewien haczyk: po odłączeniu ładowarki napięcie na obciążeniu na krótko zanika, więc takie rozwiązanie nie nadaje się do pracy jako „zasilacz awaryjny”. Ponadto prąd pobierany z ładowarki jest ograniczony do 2,16 A. Jeśli obciążenie pobiera więcej, powerbank nie będzie się ładował.


Wyprowadzenia akumulatora są przyspawane do pól na płytce, więc żeby zobaczyć, co znajduje się pod spodem, musiałem je nieco odgiąć.
Od spodu płytka jest osłonięta tym samym miękkim materiałem, a diody LED są od siebie odseparowane, żeby światło się nie rozpraszało.


Montaż jest bardzo staranny, a pod kontrolerem PWM znajduje się dodatkowa powierzchnia miedzi odprowadzająca ciepło.


Jak pisałem wyżej, producent deklaruje mnóstwo różnych zabezpieczeń. Zabezpieczenie akumulatora jest przy tym zrealizowane osobno, na bazie znanego kontrolera DW01 i pary tranzystorów MOSFET.
Ten układ odpowiada za ochronę przed przeciążeniem, przeładowaniem i nadmiernym rozładowaniem.


A skoro mowa o zabezpieczeniach: kolejny test polegał na określeniu maksymalnego prądu, jaki może dostarczyć powerbank. Obciążenie podłączyłem bezpośrednio do płytki przetwornicy, a dokładniej do styków złączy USB.
Okazało się, że można uzyskać maksymalnie 2,5 A przy 4,8 V, a zabezpieczenie zadziała przy prądzie 3 A. Najpierw zabezpieczenie kilka razy próbuje się zresetować i słychać ciche kliknięcia, ale jeśli nie odłączymy obciążenia, po pewnym czasie powerbank się wyłączy.
Zauważyłem też drobną ciekawostkę: do prądu 0,7 A napięcie wyjściowe wynosi 5,07 V, a po przekroczeniu 0,7 A skokowo rośnie o 0,1 V. Najprawdopodobniej funkcja ta została przewidziana do kompensowania spadku napięcia na kablu. Ponieważ przełączanie odbywa się skokowo, odpowiada za nie kontroler PWM.

Tak czy inaczej, test wypadł znakomicie — zarówno pod względem prądu obciążenia i stabilności napięcia wyjściowego, jak i działania zabezpieczenia. Do tego dochodzi „bonus” w postaci korekcji napięcia wyjściowego przy dużym obciążeniu.


Amplituda tętnień na wyjściu wynosi 50 mV i nie zależy od prądu obciążenia. Poniżej oscylogramy dla prądów 0,5, 1,0, 1,5, 2,0, 2,1 i 2,5 A. Drgania napięcia wyjściowego zaobserwowałem tylko przy prądzie 2,5 A, ale ponieważ deklarowane maksimum wynosi 2,1 A, również za ten parametr mogę postawić zaliczenie.


I oczywiście jeszcze jeden ważny test: pomiar rzeczywistej pojemności akumulatora. Jak pisałem wyżej, powerbank ma ładowarkę impulsową, dlatego pojemność można zmierzyć poprawnie tylko przez bezpośrednie podłączenie do akumulatora. Zresztą właśnie w ten sposób należy wykonywać taki pomiar. Choć w przypadku akumulatorów litowych różnica między pojemnością „wpompowaną” a „wyciągniętą” w mAh jest niewielka, prawidłowiej jest mierzyć ją podczas rozładowywania.


Test przebiegał następująco:
1. Powerbank został całkowicie rozładowany.
2. Po rozładowaniu podłączyłem obciążenie i rozładowywałem akumulator prądem 0,2C, czyli w tym przypadku 2 A. Napięcie odcięcia wyniosło 2,8 V.
3. Następnie naładowałem akumulator do pełna w standardowy sposób, czyli za pomocą samego powerbanku.
4. Po naładowaniu odczekałem około pół godziny i rozpocząłem rozładowywanie prądem 0,2 C, mierząc pojemność.

Akumulator bez problemu oddał deklarowane 10 Ah, a napięcie wynosiło przy tym 3,1 V.


Rozładowywanie kontynuowałem, zatrzymując je w punktach kontrolnych 3,0, 2,9 i 2,8 V. W rezultacie otrzymujemy
Całkowita pojemność akumulatora wynosi 10,16 Ah, czyli 36,78 Wh, co odpowiada deklarowanej wartości.

Następnie akumulator naładowałem do standardowych 4,2 V, przerywając ładowanie po spadku prądu do 200 mA (1/10 prądu ładowania).
Do naładowania zużyto 10,54 Ah, czyli 42,3 Wh, co nieco mnie zdziwiło. Akumulatory litowe mają zwykle różnicę między ładowaniem a rozładowaniem wynoszącą 1–2% w Ah (nie w Wh), a tutaj różnica wyniosła 4%.
Dalsze sprawdzenie wykazało, że powerbank ładuje akumulator nie do 4,2 V, lecz do 4,17 V, co jest kolejnym plusem. Akumulator zużywa się nieco wolniej, a przy tym, jak się okazuje, jego rzeczywista pojemność jest trochę większa niż deklarowane 10 Ah.


Ostatni test dotyczy wydajności prądowej portów USB, czyli z uwzględnieniem styków. Tutaj również wszystko jest w porządku: przy prądzie do 2,5 A powerbank zapewnia napięcie nie niższe niż 4,8 V, ale przy 2,6 A spada ono już poniżej 4,6–4,7 V.



Wideo z recenzją oraz omówienie niuansów układów powerbanków


Podsumujmy. Na początek zalety:
1. Doskonała jakość wykonania i użytych materiałów
2. Rzeczywista pojemność akumulatora jest większa od deklarowanej
3. Pełny zestaw niezbędnych zabezpieczeń
4. Korekcja napięcia wyjściowego kompensująca spadek napięcia na kablu.
5. Rzeczywisty prąd wyjściowy do 2,5 A przy deklarowanych 2,1 A
6. Automatyczne uruchamianie.
7. Wskaźnik naładowania
8. Napięcie końcowe ładowania 4,17 V zamiast 4,2 V, co wydłuża żywotność akumulatora
9. Funkcja „ładowania przelotowego”.
10. Niski poziom tętnień w całym zakresie obciążeń.

Niestety, nie obyło się też bez wad.
1. W praktyce nierozbieralna konstrukcja. Biorąc jednak pod uwagę, że większość kosztu urządzenia stanowi akumulator, łatwiej wymienić całe urządzenie niż sam akumulator.
2. Brak funkcji QC.
3. Krótkotrwały zanik napięcia na wyjściu po odłączeniu ładowarki, więc nie da się używać go jako zasilacza awaryjnego.

Niestety urządzenie nie obsługuje szybkiego ładowania i ma tylko jedno napięcie wyjściowe — 5 V, choć wielu producentów stara się już wyposażać swoje urządzenia w funkcję Quick Charge z napięciem wyjściowym do 12 V.

Poza tym mogę wystawić powerbankowi najwyższą ocenę. Bardzo podoba mi się, że urządzenie nie tylko wygląda schludnie i dobrze leży w dłoni, ale też jego rzeczywiste parametry zgadzają się z deklarowanymi, a pod niektórymi względami nawet je przewyższają.
W zestawie jest też całkiem niezły kabel USB i drobny upominek, choć jeszcze nie wymyśliłem, do czego go użyć :)
Krótko mówiąc, jeśli nie potrzebujecie funkcji szybkiego ładowania Quick Charge, polecam.

Obecnie sklep oferuje rabat 1 USD przy zakupach od 19 USD, więc cena wyniesie około 20,5 USD. Prawdopodobnie jednak podczas wyprzedaży 11.11 rabat będzie znacznie większy.

To już wszystko. Jak zwykle chętnie odpowiem na pytania i poczytam komentarze.
$21.59
Przejdź do sklepu
Tę stronę znaleziono, wyszukując:
сертификат ugreen power bank 10000mah , ugreen pb771 обзор, ugreen пауэр банк инструкция, ugreen 10000 powerbank обзор, пауэр банк угрин инструкция, pb-107 разборка, ugreen power bank 10000 мач pd 18 вт с проводом lightning, как разобрать повербанка санион pb-107, ugreen power bank 10000 wireless инструкция, power bank xo pr107 разбор, green power bank 10000mah разобрать, canon pb 107 power bank инструкция, как отсоединить аккумулятор в повербанке ugreen, повер банк ugreen 10000 отзывы, разобрать пауэрбанк ugreen, обзор аккумулятор xo pr 107, еplutus pb107 power bank eplutus блокировка, как разобрать повер банк ugreen ed016, ugreen зарядное устройство схема, power bank xo pr107 инструкция, повербанки емкостью 10000, пауэр банк eplutus pb 107 инструкция, обзор power банков ugreen, power bank ugreen разбор корпуса, саннибег пауэрбанк 10.000 ма/ч ugreen, PowerBank 10000 mAh, тест повербанка 10000 мАч, технический обзор повер банка 10000 мАч, зарядное устройство PowerBank


Wyniki z tej recenzji znajdują się w bazie pomiarów: Baterie i powerbanki

Oblicz samodzielnieWszystkie kalkulatory

Produkty w obniżonych cenach


Może Cię zainteresować


Produkty w obniżonych cenach


Wesprzyj projekt

Wszystkie materiały na stronie i porady są bezpłatne, ale będziemy wdzięczni za wsparcie projektu i kanału!

Omów na forumMasz pytanie lub własne doświadczenia? Omów artykuł z autorem i czytelnikami — na forum wygodnie pokazuje się schematy i zdjęcia.
Przejdź na forum

Komentować mogą zarejestrowani czytelnicy. Rejestracja zajmuje minutę, a zalogować się można za pomocą tego samego konta co na forum.

Zaloguj sięRejestracja