Zestaw z rejestratorem i czterema kamerami, czyli na czym polega monitoring wizyjny
$170.24
Do tej recenzji dobrałem prosty zestaw i na jego przykładzie spróbuję wyjaśnić, co jest czym i do czego służy.
Na wstępie powiem, że doświadczeni koledzy mogą zauważyć w recenzji pewne nieścisłości lub błędy. Rzecz w tym, że sam też nie wiem wszystkiego, choć zajmuję się tym od wielu lat. Poza tym czasem różnimy się poglądami na ogólne zasady budowy systemów, ale tak czy inaczej, jak zawsze, najciekawsze rzeczy znajdziecie w komentarzach :)
Najpierw trochę teorii, czyli „jak doszedłem do tego, co robię”. A dokładniej opowiem, jak zacząłem pracować z tymi systemami, a przy okazji urządzę małą lekcję historii.
Po raz pierwszy zobaczyłem instalację systemu monitoringu wizyjnego mniej więcej pod koniec 1996 roku (20 lat temu). Kamery były wtedy wprawdzie bardzo zaawansowane (jak na tamte czasy), miały mechanizm obrotowy, ale były wielkimi potworami.
Jednak znacznie większy wpływ miał na mnie film. Tak, to właśnie po jego obejrzeniu zainteresowałem się systemami monitoringu wizyjnego. Chodzi o film „Wróg publiczny” z 1998 roku, z Willem Smithem w roli głównej. Wtedy wyglądał jak science fiction, ale dziś wiele rzeczy wydaje się wręcz przestarzałych. Mimo to film nadal pozostaje aktualny.

Pierwsze, w pełni analogowe kamery budowano na bazie lampy elektronowej — widikonu.
Na przykład Elektronika-501-wideo (u góry) i Elektronika L-30.
Tę drugą miałem nawet w domu. Próbowałem zbudować swój pierwszy system monitoringu, ale nie wziąłem pod uwagę, że ta kamera wymaga specjalnego monitora, ponieważ układ synchronizacji znajduje się właśnie w nim.
Później jednak na rynku pojawiły się kamery, przy których poprzednie wyglądały jak mamuty.
Zaczynałem od kamer, które wielu z was pewnie widziało w sklepach sprzedających takie systemy. Wtedy były potwornie drogie: wersja bez obudowy kosztowała około 100 dolarów, a w obudowie około 150. Dziś za te pieniądze można bez problemu kupić kamerę cyfrową o rozdzielczości 4 megapikseli.

Kamery były analogowe, choć tak naprawdę nie do końca, bo wewnątrz odbywała się już prosta cyfrowa obróbka sygnału.
Analogowe systemy monitoringu rzadko umożliwiały nagrywanie (głównie ze względu na cenę), choć kilka razy spotkałem systemy oparte na specjalnym magnetowidzie.
Najczęściej sygnały z kilku kamer po prostu łączono w kwadratorze i wyświetlano na monitorze. Dobry kwadrator był bardzo drogi, ale nie było zbyt wielu alternatyw.

Wraz z pojawieniem się rejestratorów cyfrowych i równoczesnym spadkiem cen kamer zaczęły one pojawiać się coraz częściej.
Typowy system monitoringu wizyjnego wyglądał mniej więcej tak, choć w gruncie rzeczy takie systemy produkuje się do dziś i nadal są kupowane.
Ich główne zalety to prostota i niska cena, choć ostatnio ceny prostych systemów analogowych i cyfrowych niemal się zrównały.
Zasada działania była i nadal jest taka sama: sygnały ze wszystkich kamer trafiają do jednego urządzenia — rejestratora — a obraz można oglądać na monitorze podłączonym do rejestratora i/lub zdalnie przez sieć.
Kamery mogą być zasilane osobno albo ze wspólnego zasilacza. Przywykłem do drugiego rozwiązania i dodatkowo montuję blok zabezpieczeń z bezpiecznikami na każdym kanale (widziałem podobne na AliExpress).

Co dziwne, choć praktycznie nie zajmuję się rejestratorami wideo, bo buduję swoje systemy na bazie komputerów, zacząłem właśnie od rejestratora wideo.
Nie mniej dziwne było to, że rejestratory nie były importowane. Produkowała je (i zresztą nadal produkuje) moskiewska firma Tral.
Pracowałem z modelami MSX. Niektóre parametry pewnie wprawią was w osłupienie, ale wtedy to było naprawdę coś.
Liczba kanałów — 4
Rozdzielczość — 128x96 — 352x288 pikseli
Łączna liczba klatek na sekundę dla wszystkich kanałów, obraz kolorowy, rozdzielczość 325x288 — 6 klatek/s (1,5 klatki na sekundę na kanał).
Typ połączenia z komputerem — port równoległy (LPT).
Mimo całej swojej prostoty miał jedną ważną cechę, której nie miały inne systemy monitoringu. Mógł nagrywać obraz bez przerwy, a na wykresie zaznaczać momenty wykrycia ruchu. To nie do końca to samo, co nagrywanie po wykryciu ruchu.
Często brakowało mi tej funkcji w nowoczesnych systemach monitoringu. Ponownie natknąłem się na nią dopiero całkiem niedawno, w oprogramowaniu innej firmy.
A tak przy okazji, to właśnie dzięki tym rejestratorom poznałem „spuchnięte” kondensatory w zasilaczach (pozdrowienia dla konstruktorów).
A wyglądał tak.

Pokazane wyżej urządzenie należy do klasy DVR (Digital Video Recorder), czyli urządzeń cyfrowo nagrywających obraz.
Kolejna klasa to PC-DVR (Personal Computer Digital Video Record), czyli system cyfrowego nagrywania obrazu oparty na komputerze.
Gdy nacieszyłem się tym rejestratorem, oczywiście zapragnąłem czegoś więcej, więc zacząłem interesować się alternatywnymi rozwiązaniami.
W internecie znalazłem informacje o systemach monitoringu opartych na komputerze. W tamtych czasach próbowano budować je na bazie tunerów TV i uzyskiwano całkiem niezłe rezultaty, ale jeden kanał mi nie wystarczał, więc kupiłem kartę monitoringu PICO-2000. Zainstalowałem ich w sumie ze trzy albo cztery, bo jakość obrazu nie była wysoka, a możliwości programu były bardzo ograniczone.
Kartę zbudowano na bazie układu scalonego stosowanego w tunerach TV, ale obraz z każdej kamery był zapisywany po kolei, w sekwencji 1-2-3-4-1-2-3-4. Po lewej widać układ multipleksera (przełącznika). Dźwięk można było nagrywać z jednego kanału (mogę się mylić, to było dawno).
Ten system zupełnie mi nie odpowiadał i szybko zastąpiłem go bardziej zaawansowanym systemem DigiNet, który zapewniał nieco lepszą jakość obrazu.
Przy wykorzystaniu 4 kanałów obraz był nagrywany w czasie rzeczywistym (Real time), czyli z częstotliwością transmisji (25 kl./s na kanał). To miało duże znaczenie, ale kartę można było rozbudować o dodatkowe wejścia wideo (złącze u góry). Co prawda spadała wtedy liczba klatek na sekundę, ale można było osobno regulować ją dla każdej kamery.
Ta karta wymagała jednak znacznie więcej zasobów niż inne, ponieważ była „programowa”.
Za to oprogramowanie pozwalało pracować w trybie serwer-klient: obraz był zapisywany na komputerze-serwerze, a w razie potrzeby można go było odtworzyć na stanowisku klienta.
Korzystałem z DigiNet do 2006 roku, aż jeden z moich kolegów (dzięki, Wsiewołod) nie zapoznał mnie z produktami firmy ILDVR. Było to właśnie jesienią, więc można powiedzieć, że mamy okrągłą rocznicę — 10 lat.
Te karty były rozwiązaniem sprzętowym: cała obróbka sygnału i kompresja odbywały się na karcie, a nie na procesorze komputera. Na przykład komputer z procesorem Celeron 800 MHz i 128 MB pamięci mógł bez problemu „uciągnąć” zapis z 8 kamer.
Trzeba jednak przyznać, że karty były dość drogie. Wersja czterokanałowa kosztowała około 350 dolarów, a za 8 kanałów trzeba było zapłacić 650–800. W jednym systemie montowano po 2–3 takie karty.
Karta mogła nagrywać wideo w rozdzielczości 528x384 przy 25 kl./s lub 704x576 przy 17–18 kl./s. Obsługiwała też tryb łączenia kanałów. W tym wariancie można było połączyć dwa kanały w jeden i nagrywać w rozdzielczości 704x576 przy 25 kl./s.
Kolejnym plusem była możliwość nagrywania całkiem niezłego dźwięku, z liczbą kanałów równą liczbie wejść wideo.
Oprogramowanie oferowało wtedy więcej możliwości niż DigiNet, a do tego działało stabilniej. Zaczynałem od wersji 7.x, która była już nawet zrusyfikowana.
Na zdjęciu nowsza wersja karty; wcześniej były zielone.
Różniła się też jakość obrazu, głównie dzięki większej głębi kolorów.
Dla porównania nagrania z kart DigiNet i ILDVR, zarejestrowane tą samą kamerą, ale na różnych kartach, w 2006 roku.
Najciekawsze jest to, że formalnie już wtedy poznałem firmę Hikvision, choć tylko na odległość, bo karty obu firm były identyczne.
Dziś na karcie ILDVR można spotkać nawet układy Hikvision.
Postęp jednak nie stał w miejscu i gdy pojawiły się kamery cyfrowe, niemal od razu się nimi zainteresowałem. Choć w tamtym czasie oferowały niewiele lepszą jakość i kosztowały tyle, co skrzydło samolotu, miały przynajmniej jedną niezaprzeczalną zaletę.
Kamery analogowe przesyłają sygnał kablem koncentrycznym (czasem przez adaptery skrętką), co oznacza utratę jakości. Jeśli trzeba przesłać obraz na odległość 100–200 m, z 600 TVL niewiele zostanie — obraz będzie bardziej rozmyty.
A zakłócenia? Zajmuję się przemysłowymi systemami monitoringu wizyjnego, a to oznacza kable zasilające, mnóstwo urządzeń, a więc i zakłócenia. Monitoring przemysłowy i monitoring bezpieczeństwa to zupełnie różne sprawy — ten pierwszy ma wiele własnych niuansów. Na przykład do monitoringu przemysłowego produkuje się nawet kamery z ogrzewaniem, chłodzeniem, spryskiwaczami szyb (wycieraczkami) i wieloma innymi rozwiązaniami.
Choć obecnie używam głównie kamer sprzedawanych już w obudowie, czyli gotowych do użycia, czasem nadal stosuje się kamery w obudowach ochronnych.
Prosta obudowa wygląda tak, jak na tym rysunku.
Są też takie, przeznaczone do brudnych hal produkcyjnych. Trzeba jednak pamiętać, że cena takiego sprzętu jest zupełnie inna niż wariantu pokazanego wyżej. A przecież to najprostsza wersja — są jeszcze obudowy do ekstremalnych zastosowań w monitoringu, przeciwwybuchowe, odporne na promieniowanie i wysokie temperatury. Ich ceny to już kosmos.

Trochę zszedłem z tematu.
Tak, wraz z pojawieniem się kamer cyfrowych zaczęły pojawiać się także cyfrowe rejestratory wideo, ale na początku kosztowały fortunę, więc z pomocą przyszli producenci analogowych systemów monitoringu, tacy jak ILDVR i Hikvision. O tym drugim nie będę się szerzej wypowiadać, bo rzadko pracuję z ich oprogramowaniem, ale o ILDVR coś powiem.
Od razu pojawiły się zarówno kamery cyfrowe, jak i oprogramowanie obsługujące jednocześnie kamery cyfrowe i analogowe.
Tę klasę systemów nazywa się HVR (Hybrid Digital Recorder), czyli systemem hybrydowym. Wykorzystywano ten sam komputer z zainstalowanymi kartami przechwytującymi obraz, tyle że można było równolegle podłączyć kamery cyfrowe i korzystać z nich tak samo jak z analogowych. To naprawdę wygodne. Wyszło jednak tak, że korzystam z oprogramowania ILDVR, a z kamer Hikvision. Próbowałem kamer ILDVR, ale jakoś się nie sprawdziły: ceny wyższe, jakość gorsza. Taki „numer” kosztuje jednak swoje — za podłączenie kamer innego producenta trzeba zapłacić za licencję, i to osobno za każdą kamerę.
Są też inni producenci oprogramowania, choćby Trassir, Intellect i inni, ale to już wykracza poza zakres tego przeglądu, a i tak czuję, że dostanę po głowie za „za dużo tekstu”.
Ponieważ monitoring analogowy powoli odchodzi do lamusa, zaczął rozwijać się czwarty typ systemów monitoringu: NVR (Network Video Recorder), czyli w pełni cyfrowy, sieciowy system monitoringu.
Osobną kategorię stanowią jeszcze kamery cyfrowe wysokiej rozdzielczości, przesyłające sygnał kablem koncentrycznym i korzystające z własnych kart przechwytujących obraz. Takie systemy nie są jednak zbyt popularne, więc nie będę o nich opowiadać.
Mamy więc cztery klasy urządzeń.
DVR (Digital Video Recorder)
PC-DVR (Personal Computer Digital Video Record)
HVR (Hybrid Digital Recorder)
NVR (Network Video Recorder)
Kluczowe są pierwsza i ostatnia, ale ponieważ pierwsza nas nie interesuje, dalej będę opowiadać o ostatniej.
Często uważało się, że system monitoringu to coś skomplikowanego i wymagającego specjalistycznej wiedzy, ale zaczęły pojawiać się systemy, do których instalacji nie potrzeba szczególnych umiejętności ani wiedzy. Dlatego taki system może zainstalować każdy chętny (no, prawie każdy). Dziś opowiem o jednym z nich, a przy okazji pokażę, jak się go montuje.
Postaram się wyjaśniać wszystko prostym językiem, ale niestety nie jestem nauczycielem, a i sam nie uczyłem się jakoś szczególnie pilnie, więc czasem mogę tłumaczyć niejasno. Jeśli macie pytania, zadawajcie je w komentarzach.
Zwykle systemy monitoringu sprzedaje się osobno: kamery, zasilacze, kable, rejestrator. Zaczęły jednak pojawiać się zestawy typu „kup-zainstaluj-włącz-skonfiguruj-i-korzystaj”, czyli „wszystko w jednym”.
Nie zajmuję się takimi zestawami, a zresztą bardzo rzadko stosuję systemy z mniej niż 8-12 kamerami. Przy takiej liczbie wygodniejszy jest już komputer.
Ten zestaw jest dostarczany w jednym, poręcznym pudełku. Jest ono jednak całkiem spore, przez co mój pomocnik na jego tle wygląda na malutkiego.
Na dużej bocznej ściance oczywiście reklama — któż by się spodziewał :)
U góry znajduje się uchwyt do przenoszenia.
Na bocznych ściankach znajdziemy krótką specyfikację techniczną:
Czterokanałowy system monitoringu z kompresją H264 i łącznością WiFi.
Podgląd przez internet w różnych przeglądarkach
Obsługa wyświetlania obrazu na urządzeniach z iOS i Androidem
Detektor ruchu z możliwością powiadamiania przez e-mail
Wyświetlanie w wielu oknach (maks. 4 kanały).
Jeden port Ethernet do podłączenia do sieci lokalnej.
1 port HDMI, 1 VGA i 1 USB
1 port SATA do podłączenia dysku twardego o pojemności do 4 TB.
Do opakowania nie mam zresztą zastrzeżeń: wszystko jest ciasno zapakowane, a zawartość ma podwójne zabezpieczenie. Nie wspominając już o zewnętrznym pudełku, którego nie ma na zdjęciu.
Po rozpakowaniu na stole wylądowała taka sterta pudełek. Już widać cztery identyczne opakowania kamer, paczkę z rejestratorem i pudełko z akcesoriami.
Zacznijmy od akcesoriów.
W osobnym, dużym opakowaniu znajdują się:
Zasilacz
Kabel krosowy do podłączenia do sieci lokalnej
Elementy montażowe
Myszka
1. Kabel krosowy jest zupełnie zwyczajny, ma 1 metr długości. W woreczku z elementami montażowymi są cztery śruby do mocowania
2. Myszka jest mała. Swoją drogą, myszka bardzo często jest dołączana do rejestratorów. Przynajmniej wszystkie, które mi się trafiły, miały ją w zestawie. No, potraktujmy to jako prezent :)
3, 4. Zasilacz 12 V, 3 A. Zwykły zasilacz, podczas pracy specjalnie się nie nagrzewa. Pomiary poboru mocy podam dalej. Ale europejska wtyczka to już miły dodatek.
Kamery są zapakowane w identyczne pudełka, ale okazało się, że identyczne są nie tylko pudełka, lecz także numery seryjne podane na opakowaniach.
W zestawie z każdą kamerą są:
Sama kamera
Antena Wi-Fi
Zasilacz
Elementy montażowe i klucz imbusowy
1. Antena jest dość długa i po zamontowaniu trzyma się solidnie.
2. Elementy montażowe można od razu wyrzucić. Zresztą dokładnie taki sam zestaw jest dołączany do droższych kamer. Przyda się za to kluczyk — jest potrzebny do ustawienia kamery.
3, 4. Zasilacz 12 V, 1 A. Podczas pracy się nie nagrzewa, wtyczka europejska, zastrzeżeń brak.
Kamery są stosunkowo niewielkie, a ich obudowy wykonano z metalu.
Mechanizm mocowania pozwala ustawić kamerę pod odpowiednim kątem. Są tu trzy punkty regulacji: sama kamera, przegub obrotowy i podstawa. Nie mam zastrzeżeń do tego elementu. Przegub ma nacięcia, więc nie będzie się samoczynnie obracał. Ten mechanizm podoba mi się nawet bardziej niż w kamerach Hikvision.
Sama podstawa również jest metalowa. Pamiętam, ile namęczyliśmy się z plastikowymi, które z czasem wysychały i po prostu pękały przy najmniejszym obciążeniu. Na szczęście teraz prawie się już takich nie spotyka.
Ogólnie w tej kwestii nie mam zastrzeżeń.
Z tyłu znajduje się gniazdo antenowe. To chyba jedyny słaby punkt — nie przepadam za takimi złączami, zwłaszcza w urządzeniach przeznaczonych do montażu na zewnątrz. Jeśli kamera ma być zamontowana na zewnątrz budynku, zalecałbym obficie posmarować to miejsce albo umieścić kamerę pod daszkiem lub okapem.
Od spodu podstawy znajduje się miękka uszczelka, która dodatkowo chroni przed wodą spływającą po ścianie. Pomoże jednak tylko na bardzo równych powierzchniach — na przykład na ceglanej ścianie niewiele z niej pożytku. W każdym razie lepiej, żeby była, niż żeby jej nie było.
Złącze mogli zrobić szczelne, ale najwyraźniej postanowili zaoszczędzić. Zresztą sam Hikvision przez długi czas również stosował zwykłe złącza. Ogólnie rzecz biorąc, przy montażu kamery na zewnątrz trzeba umieścić obok niewielką puszkę, w której schowamy złącze. Zwykle używam puszek instalacyjnych do instalacji elektrycznych. Kable należy wprowadzać wyłącznie od dołu, żeby woda nie mogła dostać się do środka.
Kamera ma wbudowane oświetlenie podczerwone złożone z 36 diod LED. Diody pracują w zakresie bliskim światłu widzialnemu, więc ich blask będzie zauważalny — przypomina żar papierosa.
Z opisu na opakowaniu wywnioskowałem, że są dwie wersje kamer: z matrycą 36 diod LED oraz z czterema mocnymi diodami. Nie ma między nimi szczególnej różnicy. Pojedyncze diody mogą być mocniejsze, ale bez sprawdzenia trudno coś powiedzieć.
Zwykle polecam osobne oświetlenie. W takim układzie można uzyskać lepszy obraz, ponieważ źródło światła nie będzie znajdować się na tej samej osi optycznej. Poza tym kamera bez własnego oświetlenia mniej przyciąga owady, zwłaszcza pająki, które lubią tkać swoje sieci.
Dolna część daszka ma czarną plastikową nakładkę, która chroni kamerę przed odblaskami od oświetlenia.
Z przodu jest szkło, a nie plastik. To ważne, bo plastik z czasem matowieje, a do tego bardzo trudno go umyć. Szkło można umyć bez problemu.
Środkowa część z kamerą jest oddzielona od reszty, żeby diody LED nie oświetlały obiektywu.
Zgodnie z instrukcją antena powinna być skierowana do góry, a nie na bok ani w dół.
Kiedy dopiero rozpakowałem kamery, wydały mi się podobne do kamer Hikvision.
Ale przy bezpośrednim porównaniu różnic okazało się więcej: inne mocowanie i inne wymiary.
Rozbiórka. Dla większości czytelników nie będzie zbyt interesująca, ale być może pozwoli mi zrozumieć, z czym właściwie mam do czynienia. W trakcie będę jednak komentować niektóre kwestie.
Opakowanie rejestratora miło zaskoczyło. Co prawda trudno go uszkodzić, ale widać przynajmniej jakąś ochronę przed uszkodzeniami podczas transportu. Rejestrator znajduje się w dużym worku przypominającym materac.
Zestaw zawiera:
Rejestrator
Instrukcję
Płytę CD
Nie nazwałbym rejestratora małym, zwłaszcza na tle nowych modeli innych firm.
Ostatnio bardzo dziwi mnie to, że w zestawie dodają płytę CD. Co prawda tutaj ma przynajmniej firmowe oznaczenia, a nie tak jak w przypadku komputera.
Mimo wszystko nie jest to zbyt wygodne — coraz mniej osób ma napęd CD.
Najpierw próbowałem znaleźć oprogramowanie w internecie, ale bez skutku. Włączyłem rejestrator, jest tam kod QR, ale prowadził do aplikacji na telefon, a nie na PC. Co więcej, oprogramowanie z kodu QR i z płyty jest różne!
W końcu musiałem wyciągnąć napęd i przygotować osobne archiwum, które jest teraz dostępne pod linkiem do Yandex Disk.
Instrukcja jest mało przydatna. Niedoświadczony użytkownik po prostu nic z niej nie zrozumie, no, może poza tym, że obejrzy ilustrację pokazującą, jak prawidłowo, a jak nieprawidłowo ustawić kamerę i antenę. Doświadczonemu użytkownikowi instrukcja nie jest potrzebna.
Najcenniejsze są informacje o parametrach technicznych tej serii rejestratorów. Są dwa modele rejestratorów, które mogą być sprzedawane w zestawie z trzema typami kamer.
Rejestratory 4- i 8-kanałowe, a kamery mogą mieć rozdzielczość 1,0, 1,3 lub 2,0 megapiksela. Mam najprostszy wariant.
Dowiedziałem się też, że deklarowany zakres temperatur pracy kamer zaczyna się dopiero od -10, co niezbyt pasuje do naszego klimatu. Najpewniej przy -20 też nie będzie problemów, ale dziwne, że podano tak wąski zakres.
Poza tym w instrukcjach do kamer znajdziecie taki parametr jak — Image sensor.
Image sensor — zwykle oznacza typ i rozmiar matrycy kamery. To dość ważny parametr, wpływa na czułość kamery; przy słabym oświetleniu objawia się większym szumem na obrazie. Tutaj zastosowano matrycę 1/4 cala, lepsza byłaby 1/3, a jeszcze lepsza 1/2.8. Czyli im większa matryca, tym lepiej.
Rejestrator wygląda całkiem ładnie, choć najczęściej stawia się go w jakimś schowku, gdzie nikt go nie widzi. Na przednim panelu nie ma żadnych przycisków ani przełączników, tylko trzy miejsca na diody sygnalizacyjne — Power, HDD i tajemnicze SYS. Przy czym diody Power i HDD żyją własnym życiem, nie udało mi się zrozumieć ich logiki.
Przedni panel jest lustrzany i oklejony folią ochronną.
Z tyłu zamontowano dwie anteny WiFi. Są takie same jak w kamerach, ale mają konstrukcję niewymienną.
Na tylnej ściance znajdują się złącza.
VGA
HDMI
Enhernet
USB
Zasilanie
W przypadku pierwszych trzech złączy nie było żadnych wątpliwości — można podłączyć zdecydowaną większość monitorów, a do złącza Ethernet odpowiednio kabel z sieci lokalnej. Problemy pojawiły się przy złączu USB.
A właściwie nie problemy, tylko niezrozumiała sytuacja. Rejestrator 4-kanałowy ma jedno złącze, a wersja 8-kanałowa już dwa.
No i nie udało mi się zrozumieć, jak wykonać tak banalną, a czasem niezbędną czynność, jak skopiowanie nagrania na inny nośnik bez użycia huba USB. W zestawie była myszka, za co dziękuję — oczywiście korzysta się z niej wygodniej niż z różnych pilotów i przycisków, ale w podstawowej konfiguracji można podłączyć tylko jedno urządzenie.
Oczywiście można skopiować wszystko przez sieć lokalną, w praktyce jest to nawet wygodniejsze, ale przecież czasem rejestrator działa autonomicznie.
Na spodzie znajdują się cztery miękkie nóżki, otwory wentylacyjne i naklejka.
Ponieważ rejestratory nie są sprzedawane z dyskami twardymi, trzeba je rozebrać — i tak trzeba będzie to zrobić, chyba że nie korzystacie z zapisu na dysk sieciowy lub zdalny komputer, ale to nie jest zbyt wygodne.
W środku jest dużo wolnego miejsca i niewielka płytka. Dużo wolnego miejsca to dobrze — dysk twardy będzie się mniej nagrzewał. Nie ma wentylatora, chłodzenie jest całkowicie pasywne, co w tym przypadku jest zaletą. Gdyby obudowa była mniejsza, plastikowa i mieściłyby się w niej dwa dyski, wentylator byłby już konieczny.
Przy okazji, metal obudowy jest wprawdzie całkiem dobrze pomalowany, ale dość cienki.
W środku były dwa przewody do podłączenia dysku twardego. Trudno podłączyć je nieprawidłowo :)
Płytka drukowana ma oznaczenie HI3520D V318 NVR0408 i została zbudowana na bazie procesora HI3520.
Ta platforma jest dość znana i szeroko stosowana w niedrogich rejestratorach, choć nie należy już do najnowszych — jest znana od co najmniej trzech lat.
Na płytce widać brzęczyk. Po włączeniu wydaje krótki dźwięk, a później może służyć do powiadamiania o różnych zdarzeniach.
Jest też bateria podtrzymująca wbudowany zegar. Kamery synchronizują się z zegarem rejestratora.
Procesor (SoC) HI3520
Pamięć flash do przechowywania oprogramowania rejestratora
Pamięć RAM SKhynix
Moduł komunikacyjny WiFi nieznanego pochodzenia. Wygląda na to, że jest podłączony przez interfejs USB — przynajmniej takie mam podejrzenie.
Złącza VGA i HDMI.
Przetwornice zasilania, a także styki do podłączenia przycisku zasilania, zwarte jednak zworką
Konstrukcja jest bardzo prosta, głównie dlatego, że niemal wszystkim zajmuje się procesor; na zewnątrz znajdują się tylko pamięci (RAM i flash).
W prawym dolnym rogu widać miejsce na dodatkowe złącze SATA.
Płytka jest przystosowana do montażu dwóch złączy USB, ale elementy potrzebne do podłączenia drugiego nie zostały na niej zamontowane.
Dysk twardy instaluje się bardzo łatwo — potrzebny jest tylko sam dysk i mały śrubokręt krzyżakowy.
Nie miałem pod ręką sprawnego dysku 3,5 cala, więc przymierzyłem niesprawny. Z montażem nie ma problemu: przyłożyłem go, przykręciłem czterema śrubami z zestawu i podłączyłem dwa złącza.
W domu znalazłem dysk 2,5 cala. Poleciłbym użyć właśnie takiego, gdyby nie jeden drobiazg. W zestawie są dwie małe śrubki, ale dysk da się przykręcić tylko jedną — nie ma ani słupka, ani otworu na drugą, a otwory dla dysku 3,5 cala oczywiście nie pasują. Potrzebna będzie też podkładka, bo śruby są za długie do dysków 2,5 cala.
Kilka słów o dysku twardym i jego wyborze do rejestratora.
Obliczanie pojemności dysku
Pojemność dysku zależy od kilku parametrów:
1. Wymaganej długości archiwum
2. Liczby kamer
3. Maksymalnego strumienia danych, z jakim odbywa się zapis
4. Intensywności ruchu w kadrze.
Z pierwszymi trzema sprawa jest jasna, ale ostatni parametr jest dość nieuchwytny.
1. Intensywność ruchu wpływa na uruchamianie detektora ruchu, a to zależy od jego ustawień. Na przykład w kadrze może znaleźć się drzewo i przy wietrznej pogodzie rejestrator będzie nagrywał bez przerwy.
2. Im więcej ruchu w kadrze, tym większy strumień danych (jeśli ustawiono tryb ze zmiennym bitrate’em — Variable). Na przykład gdy w kadrze jest puste pomieszczenie, strumień będzie bardzo mały, ale jeśli kamera jest na zewnątrz i pada śnieg, strumień osiągnie maksimum.
Dlatego na początek najprościej obliczyć, jaki dysk będzie potrzebny w najgorszych warunkach: przy maksymalnym strumieniu i ciągłym nagrywaniu. Przykład obliczenia.
2048 (bitrate nagrywania) x 4 (liczba kamer) x 3600 (liczba sekund w godzinie) x 24 (liczba godzin w dobie) / 8 / 1024 / 1024 = 84 GB.
Czyli nawet w najgorszym trybie doba nagrania zajmie 84 GB.
W praktyce w większości przypadków tę wartość można podzielić przez 3, dlatego zainstalowany przeze mnie dysk o pojemności 250 GB wystarczy mniej więcej na tydzień nagrań.
Wybór dysku.
Zasadniczo do większości rejestratorów pasują dowolne dyski, ale zalecane są modele o niższym poborze mocy, a co za tym idzie — mniejszym wydzielaniu ciepła. Dlatego warto szukać dysków z serii Green, o prędkości obrotowej 5400 lub 5900 obr./min.
Do systemów monitoringu zaczęto jednak produkować specjalne dyski, na przykład WD Purple. Ich praca jest zoptymalizowana pod kątem zapisu wielu strumieni, zmieniono też algorytm oszczędzania energii i parkowania głowic.
Jednak do tego rejestratora taki dysk to przerost formy nad treścią — wystarczy zwykły dysk 2,5 cala.
Pobór mocy rejestratora i kamery
1, 2 Rejestrator, dysk 2,5 i 3,5 cala.
3, 4 Kamery, podświetlenie wyłączone i włączone
Dalej opiszę oprogramowanie rejestratora, przy okazji wyjaśniając kilka kwestii związanych z ustawieniami. To, co moim zdaniem może się przydać, będę wyróżniał pogrubieniem.
Z góry przepraszam za słabą jakość zdjęć.
Zainstalowaliśmy dysk twardy, włączamy rejestrator.
Domyślny login to admin, hasło jest puste. Moim zdaniem mogli chociaż dla przyzwoitości ustawić 12345.
Automatycznie uruchomił się kreator pierwszej konfiguracji. Jeśli się nie uruchomił, można kliknąć prawym przyciskiem myszy i wybrać Setup Wizard.
Pojawia się propozycja zainstalowania aplikacji na Androida lub iOS, a także sprawdzenia identyfikatora systemu dla usługi chmurowej. Po prostu pominąłem ten krok.
Dalej konfigurujemy godzinę, datę, strefę czasową i język. Jeśli nie chcecie oglądać tłumaczenia w stylu AliExpress, radzę zostawić język angielski.
Następnie proponuje się skonfigurować połączenie z siecią lokalną. Na początku jakoś zapomniałem podłączyć kabel, dlatego na pierwszym zrzucie ekranu pojawia się komunikat o braku połączenia.
Konfigurujemy połączenie. Domyślny adres to 192.168.11.114. Ponieważ moja sieć ma nieco inne ustawienia, zmieniłem go na 192.168.100.115.
Urządzenie obsługuje pobieranie ustawień przez DHCP, ale przywykłem do tego, że wszystkie moje urządzenia mają stały adres.
Ten adres jest potrzebny do połączenia z komputera, ale jeśli korzystacie ze specjalnego programu, zamiast logować się przez przeglądarkę, nie musicie się martwić — program sam znajdzie rejestrator.
Skonfigurowałem, zapisałem, wszystko OK.
Podłączanie dysku twardego.
Zdecydowana większość rejestratorów, z którymi miałem do czynienia, wymaga sformatowania dysku twardego. Robi się to za pomocą samego rejestratora. Tworzy on bazę indeksów plików i coś jeszcze, ale w każdym razie robi to sam.
Następnie przejdziecie do menu konfiguracji dysku twardego. To samo często dotyczy programów do monitoringu wizyjnego — program tworzy tam strukturę plików.
Przykładowa struktura dysku tego rejestratora
Wybieramy nasz dysk — na szczęście jest tylko jeden — zaznaczamy obok pole Format, klikamy przycisk o tej samej nazwie i czekamy chwilę (dla dysku 250 GB około 25 sekund). Gotowe, nie ma tu już nic więcej do zrobienia.
Na tym kończy się wstępna konfiguracja rejestratora. W takiej postaci można już z niego korzystać.
Rejestrator jest dostarczany z podłączonymi już kamerami. Obraz pojawia się niemal od razu po ich włączeniu, a każda kamera ma przypisane własne okno, które można jednak zmienić. Jeśli nie chcecie zagłębiać się w ustawienia, wystarczy włączyć wszystkie kamery i ponumerować je zgodnie z oknami. Ten punkt dotyczy tylko tego rejestratora; jeśli składacie cały zestaw samodzielnie, trzeba będzie go skonfigurować.
1. Aby otworzyć dodatkowe menu, klikamy prawym przyciskiem myszy. Oto dostępne pozycje:
Wybór liczby okien. Mamy 4 kamery i nie więcej, więc ta opcja nie ma sensu.
Konfiguracja połączenia kamer
Ustawienia rejestratora
Odtwarzanie nagrań
Zapisywanie nagranego wideo
Regulacja nasycenia kolorów/jasności
Sterowanie kamerami obrotowymi — nieużywane
Wymuszenie nagrywania
Głośność — nieużywana
Asystent konfiguracji, już go widzieliśmy.
Ustawienia sieci lokalnej
Podłączanie kamer WiFi — są już podłączone, nie można dodać kolejnych
Wyłączanie lub ponowne uruchamianie
2, 3. Konfiguracja połączenia kamer — wszystko jest już ustawione. W innych rejestratorach w podobnym menu wprowadza się ustawienia podłączanych kamer.
4. Ustawienia samych kamer. Najpierw się ucieszyłem, pomyślałem, że teraz sobie wszystko skonfiguruję. No jasne, można wybrać tylko numer kamery. Myślałem, że trzeba podać użytkownika z uprawnieniami administratora i niepustym hasłem. Nic z tego, ustawienia i tak są nieaktywne :( Z drugiej strony wszystko jest skonfigurowane całkiem optymalnie.
Ustawienia kamer.
Te objaśnienia dotyczą większości kamer, więc mogą się przydać.
Bitrate mode — wybór trybu kompresji: zmienny — Variable, stały — Constant. Dostępne są też inne warianty, ale nie w tym przeglądzie.
W pierwszym trybie wybieramy maksymalną przepływność, ale system kodowania dostosowuje ją do aktywności w kadrze. W drugim przepływność jest stała. Najczęściej stosuje się pierwszy wariant.
Resolution — rozdzielczość. Tu wszystko jest chyba jasne, warto jednak pamiętać, że niektóre kamery mogą pracować w maksymalnej rozdzielczości tylko po obniżeniu liczby klatek, na przykład 2 MP — 25 kl./s, a 3 MP — 17 kl./s.
Bitrate — przepływność. Im większa, tym lepsza jakość, ale po przekroczeniu pewnej wartości jakość poprawia się już niewiele. Dla kamery 1 MP 2 Mbit/s w zupełności wystarczą, a dla kamer 3,2 MP ustawiam przepływność 3–4 Mbit/s. Ten parametr zależy jednak od złożoności obrazu, więc czasem można go zwiększyć. Niekiedy od razu ustawia się coś w rodzaju 16 Mbit/s. W efekcie rośnie obciążenie procesora i skraca się czas przechowywania nagrań, ale jakość wcale się nie poprawia.
Quality — jakość obrazu. Zwykle ustawiam maksimum lub prawie maksimum. Ten parametr może wpływać na obciążenie procesora, szczególnie w systemach opartych na komputerze.
Framerate — liczba klatek na sekundę. Czasem można ją obniżyć, żeby zmniejszyć obciążenie, ale ja staram się utrzymywać ją w zakresie 20–25 kl./s. Ten rejestrator obsługuje maksymalnie 15 kl./s. To niewiele, ale do większości zastosowań w zupełności wystarczy.
Encode format — algorytm kodowania. Obecnie najczęściej stosuje się h264, spotyka się też h264+ i h265, ale zawsze trzeba sprawdzić, jak to działa. Czasem lepiej postawić na sprawdzone h264.
Ustawienia konfiguruje się osobno dla strumienia głównego i dodatkowego. Strumień dodatkowy ma mniejszą przepływność, rozdzielczość i jakość. Przydaje się do podglądu i oszczędzania transferu, zwłaszcza przy dostępie z telefonu. W razie potrzeby wystarczy przełączyć się na strumień główny, aby oglądać obraz w pełnej jakości.
Podstawowe ustawienia — można pominąć.
Ustawienia daty i godziny. Chciałem zmienić format wyświetlania daty, ale mi się nie udało. Można to zrobić dopiero po połączeniu się bezpośrednio z kamerami.
Rozdzielczość wyjścia VGA — ustawiłem 1080p, działa bez problemów.
Informacje o dysku twardym. Rejestrator nagrywał przez kilka dni, zajęte było 59 GB.
Niżej znajduje się opcja automatycznego usuwania starych plików. W rzeczywistości wszystkie znane mi rejestratory są domyślnie ustawione na nagrywanie w pętli: gdy zabraknie miejsca, po prostu usuwają najstarsze dane.
Konfiguracja powiadomień o różnych błędach
Harmonogram nagrywania. Można na przykład ustawić nagrywanie ciągłe od 9 do 17, a od 17 do 9 — po wykryciu ruchu. Czasem się przydaje
Konfiguracja reakcji na zewnętrzne czujniki — nie korzystam z tej funkcji. Tam, gdzie są wejścia alarmowe, można uruchamiać nagrywanie poleceniem
Konfiguracja połączenia z siecią lokalną.
1, 2 Konfiguracja usługi DDNS. Bardzo przydatna rzecz. Pozwala uzyskać dostęp do rejestratora bez korzystania z „usług chmurowych”, za którymi osobiście nie przepadam.
Przydaje się, gdy korzystamy z dynamicznego adresu IP. Wystarczy zarejestrować się w jednej z usług, która udostępni nam link pozwalający „dostać się” do urządzenia. Samo urządzenie wysyła do usługi informację o swoim aktualnym adresie IP. Dzięki temu zawsze trafiamy tam, gdzie trzeba.
3, 4. FTP i PPPoE. Nie korzystam z tych funkcji i znam je tylko z teorii, więc żeby nie wprowadzić w błąd, pominę ten temat.
1, 2 Dostęp przez modem 3G. Teoretycznie pozwala uzyskać dostęp do rejestratora przez modem, ale nie powiem, jak to działa w praktyce ani czy w ogóle zadziała — nie mam jak tego sprawdzić.
3. Konfiguracja powiadomień e-mail — bardzo przydatna funkcja, jeśli rejestrator znajduje się gdzieś daleko.
4. Ustawienia Wi-Fi samego rejestratora — zostawiłem bez zmian.
1. Ustawienia kamer — nie działają
2, 3. Konfiguracja wyświetlania dodatkowych informacji na ekranie i ich położenia.
4. Detekcja ruchu
Praktycznie każdy system monitoringu potrafi nagrywać po wykryciu ruchu w kadrze. Zwykle można ustawić czułość, zaznaczyć strefę w kadrze oraz czas nagrywania przed wykryciem ruchu i po nim.
Czułość dobieramy metodą prób, aż system zacznie działać stabilnie. Nie ma sensu od razu ustawiać maksimum — najpewniej skończy się to nagrywaniem ciągłym.
Zaznaczanie strefy w kadrze jest bardzo przydatne do wykluczania obszarów z drzewami albo ulicy o dużym natężeniu ruchu.
Większość rejestratorów potrafi nagrywać przed wykryciem ruchu i po nim. Nagrywanie po wykryciu ruchu jest zrozumiałe, ale nagrywanie przed nim niektórym wydaje się zagadkowe, więc wyjaśnię.
To bardzo proste: rejestrator cały czas nagrywa, ale nie kasuje nagrania od razu — robi to dopiero po pewnym czasie. Jeśli wykryje ruch, nie usuwa wszystkiego, tylko nagranie z określonego czasu (ustawianego parametru) przed wykryciem ruchu. I tyle, żadnej jasnowidzącej kuli :)
Niestety ten rejestrator nie ma takiej opcji :((
Można wybrać strefę, w której czujnik ruchu nie będzie reagował.
Przy okazji: w systemach analogowych ruch wykrywa rejestrator, a w cyfrowych — kamera, która informuje rejestrator o wykryciu ruchu. Nie spotkałem się z urządzeniami bez tej funkcji.
1. Informacje o strumieniach danych z kamer. Niby przydatne, ale mało użyteczne, bo dane szybko się zmieniają i można je ocenić tylko bardzo orientacyjnie. W systemach opartych na PC jest to zwykle rozwiązane lepiej.
2. Teoretycznie odpowiada za obracanie obrazu, ale tutaj nie działa.
Ekran roboczy rejestratora.
Jakość połączenia miło mnie zaskoczyła. W miejscu, gdzie większość TV boxów ledwo widzi mój router, kamera pokazywała 3 kreski na 4 (wskaźnik w prawym górnym rogu), a połączenie było stabilne.
Do telefonu dostępne są dwie różne aplikacje: jedna pod kodem QR z instrukcji, druga była na dołączonej płycie. W komentarzach do pierwszej jest mnóstwo skarg. Próbowałem jej — chyba działa, ale ostatecznie korzystam z tej z płyty.
Krótko mówiąc, aplikacja działa. Testowałem ją wprawdzie w sieci lokalnej, ale w razie potrzeby można skonfigurować także zdalny dostęp, najlepiej z użyciem usługi DDNS.
Można sprawdzić, co dzieje się w tej chwili, a także odtworzyć nagranie.
Po obróceniu telefonu obraz z kamer przechodzi na pełny ekran.
Potem spróbowałem zalogować się przez przeglądarkę. Testowałem w IE, Operze i Chrome. Działa mniej więcej tak samo, ale w Chrome jest nieco stabilniej.
Kamery połączyły się bez problemu. Można wybrać strumień główny albo dodatkowy (domyślnie),
Ustawień jest dużo i nawet da się je zmieniać, ale niewiele to daje. Na przykład można zmienić ustawienia przepływności i jakości obrazu, ale nie przynosi to żadnego efektu.
Można odtworzyć nagranie, ale działa to kiepsko, bardzo kiepsko. Pod koniec zaczęły wyskakiwać błędy, więc odtwarzanie w przeglądarce jest możliwe tylko w teorii.
Za to program z zestawu działał stabilniej. Po uruchomieniu sam znalazł rejestrator i zapytał, czy się z nim połączyć.
Można skonfigurować automatyczne łączenie z kamerami przy uruchamianiu programu. Działa to dobrze, kamery łączą się niemal natychmiast. Jest też funkcja powiększania obrazu, choć działa dość niewygodnie. Można również podłączyć same kamery, bez rejestratora. Program sam wykryje je wtedy w sieci lokalnej — wygodne rozwiązanie.
Można przeglądać nagrania, a funkcja działa całkiem nieźle. Domyślnie nagrania są zapisywane na samym rejestratorze, a program dodatkowo zapisuje je na dysku komputera. Lepiej jednak wyłączyć tę funkcję, bo później będziecie się zastanawiać, gdzie znika wolne miejsce.
Nagrania można odtwarzać z przyspieszeniem do 8x, podczas gdy rejestrator oferuje 32x.
Brakuje funkcji synchronizacji kamer, która przydaje się podczas przeglądania obrazu z kilku kamer i korzystania z detekcji ruchu.
Jest też funkcja zapisywania nagrań. Została zrealizowana trochę pokracznie, ale działa. Nie zaznaczałbym jednak naraz wielu plików, bo program może się zawiesić.
Plik jest eksportowany z rozszerzeniem AVI. Dane pliku:

Ustawień jest sporo, ale znowu: można je zmieniać, choć w praktyce nie wszystkie zmiany są stosowane.
Skoro kamery można podłączyć bezpośrednio do komputera, sprawdziłem również tę możliwość. Przy okazji chciałem zobaczyć, na co stać je samodzielnie, bez pośrednictwa rejestratora.
Adresy kamer odczytałem z programu, który sam je wykrył po uruchomieniu i zaproponował podłączenie.
W przypadku Wi-Fi adresy są przydzielane po kolei, ale tutaj panuje kompletny chaos: jedna kamera ma adres 138, druga 11. Łączy je tylko jedno — brak hasła.
Brak choćby prostego hasła bardzo mnie zdziwił. Można przecież ukraść kamerę i z niej korzystać, nie trzeba nawet resetować hasła. Bezpieczeństwo jest zerowe, tak nie powinno być.
Podobnie jak przy podłączaniu do rejestratora, pojawi się prośba o zainstalowanie ActiveX. Jeśli chcecie wyświetlać obraz, trzeba to zrobić.
Tutaj ustawień jest więcej. Można na przykład ustawić przepływność strumienia na 4096 — parametr zostaje zastosowany i działa. Można też ustawić 25 klatek na sekundę, ale w praktyce nie zauważyłem różnicy w porównaniu z 15.
Działa też regulacja kolorów i jasności, zresztą działała również w rejestratorze.
Tych ustawień nie było natomiast w rejestratorze. Można na przykład wyłączyć przełączanie na tryb czarno-biały — czasem trzeba zachować kolorowy obraz przy obniżeniu jasności.
Nie było też ustawienia maski prywatności. Ta funkcja pozwala wyłączyć z nagrania określony fragment obrazu, na przykład tak, aby ochrona widziała wszystko poza wybranym obszarem. Oczywiście ten obszar nie pojawi się również na nagraniu.
Tutaj wreszcie udało mi się ustawić prawidłowy format daty. Domyślnie wyświetla się rok/miesiąc/dzień, a u nas przyjęło się dzień/miesiąc/rok.
Ustawienia połączenia przewodowego z siecią lokalną.
Ustawienia DDNS — działają zresztą również w rejestratorze, tyle że tam dotyczą dostępu do samego rejestratora.
Ustawienia WiFi, tutaj hasło jest już widoczne.
Parametry synchronizacji czasu.
Informacje o kamerze
W ustawieniach kodera można ustawić dowolną rozdzielczość, choć nie mam pojęcia, po co miałoby się to przydać.
Nie ma języka rosyjskiego, może to i lepiej, za to po raz pierwszy zobaczyłem język perski O_О.
Oczywiście nie może zabraknąć sprawdzenia jakości obrazu z kamer.
W zasadzie wszystkie kamery pokazują tak samo, tylko w jednej musiałem nieco wyregulować ostrość.
Obiektywna ocena jakości obrazu jest dla mnie bardzo trudna, bo ostatnio pracuję wyłącznie z kamerami o rozdzielczości 3,2–4 MP, więc osobiście uważam ją za przeciętną. Jeśli jednak wziąć pod uwagę, że kamery są niedrogie, a ich rozdzielczość wynosi zaledwie 1 MP, to może wcale nie jest źle. Przydałby się tylko obiektyw o szerszym kącie widzenia.
Nagranie przy sztucznym oświetleniu
Tryb nocny. Podświetlenie kamer jest całkiem niezłe, przynajmniej porównywalne z kamerami Hikvision, ale ze względu na niską rozdzielczość czułość kamer jest prawdopodobnie nieco większa.
Dalej będzie film. Z jakiegoś powodu nie odtwarza się jednak we wszystkich przeglądarkach, nie wiem dlaczego. Plik źródłowy
Przykładowe nagranie nocne, odległość do ścieżki wynosi około 15-20 metrów. Podświetlenie wystarczy, żeby zorientować się, że ktoś tam idzie. Oczywiście nie da się rozpoznać, kto to, ale to problem wszystkich tego typu systemów. Jeśli chcecie mieć dobry obraz, trzeba zapewnić porządne oświetlenie.
Kolejny film nagrałem w dzień, wybrałem trzy fragmenty.
Odpowiem tu na pytanie — jaki obiektyw jest potrzebny, żeby z mojego 8/11/15 piętra widzieć twarz człowieka lub numer rejestracyjny samochodu.
Odpowiedź: żaden. Twarz człowieka albo numer rejestracyjny zobaczycie tylko wtedy, gdy człowiek będzie patrzył w górę, a numer rejestracyjny będzie napisany na dachu samochodu. Żeby widzieć to, co chcecie, trzeba dogadać się z sąsiadami z pierwszego albo drugiego piętra.
Możecie oczywiście założyć obiektyw o dłuższej ogniskowej, ale zobaczycie albo czapkę człowieka, albo maskę samochodu.
Powyższe dotyczy sytuacji, w której człowiek nie próbuje się przed wami ukryć.
Jeśli jednak ktoś nie chce być widziany, podejmie wszelkie środki, żeby do tego nie dopuścić. Poniżej fragment nagrania z napadu. Właściciel stoiska odmówił zamontowania osobnej kamery, dlatego film nagrała kamera ogólna sklepu.
Jeśli instalujecie monitoring w sklepie, zamontujcie jedną kamerę naprzeciwko wejścia, tak aby patrzyła w twarze wchodzących.
Najlepiej wybrać kamerę z trybem BLC (Back light compensation). W tym trybie kamera kompensuje prześwietlenie od strony filmowanego obiektu, dzięki czemu twarz będzie znacznie lepiej widoczna.
Podczas przygotowywania filmu do recenzji odkryłem błąd w oprogramowaniu komputerowym. Przy pobieraniu plików wideo na komputer program dzieli je na godzinne części. Jednak w trakcie samego pobierania dzieli plik jeszcze na dwie części, mniej więcej po pół godziny.
I tak pod koniec każdej godziny brakuje 5-6 minut: pierwsze nagranie obejmuje przedział 9.00-9.30, a drugie 9.30-9.55, natomiast kolejny fragment zaczyna się już od 10.00. Przedział 9.55-10.00 przepada.
To poważny błąd. Nie wiem, jak mogli do tego dopuścić twórcy programu.
Pytają mnie też, jaki obiektyw najlepiej wybrać do konkretnego zadania.
Na początek powiem, że oprócz ogniskowej osobną kategorię stanowią obiektywy do kamer o wysokiej rozdzielczości (1 MP i więcej). Im wyższa rozdzielczość kamery, tym większe wymagania dotyczące jakości wykonania obiektywu, a dokładniej jego soczewek. Oczywiście można trafić na zwykły obiektyw sprzedawany jako „megapikselowy”, ale to już kwestia uczciwości sprzedawcy.
Ogniskowa zależy również od rozmiaru matrycy. Dla popularnego formatu 1/3 cala wygląda to tak:

Dla innych rozmiarów najlepiej skorzystać z kalkulatorów: pierwszego, drugiego.
Dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie obiektywu zmiennoogniskowego (z regulowaną ogniskową), ale są one wyraźnie droższe. Trzeba też pamiętać, że wraz ze wzrostem ogniskowej spada czułość kamery. Nie zapominajmy również o jej wymiarach. Dlatego radziłbym jednak wybierać obiektywy o stałej ogniskowej.
Warto pamiętać, że im większa ogniskowa, tym większy wpływ na obraz mają drgania kamery, na przykład powodowane przez wiatr.
Podsumowanie:
Zalety
Całkiem niezła jakość wykonania
Prawie pełna gotowość do pracy zaraz po wyjęciu z pudełka
Dobry zasięg łączności
Wyjścia VGA i HDMI
Stabilna praca
Cena
Wady
Tylko jedno złącze USB
„Choroby wieku dziecięcego” oprogramowania
Brak buforowania nagrania przed wykryciem ruchu.
Skromne ustawienia oprogramowania
Brak możliwości rozbudowy
Moja opinia. Zestaw jest oczywiście bardzo prosty, a kamery 1 Mpix to minimum w systemach monitoringu, ale jego główną zaletą jest cena i możliwość szybkiego uruchomienia całości, nawet przez niedoświadczonego użytkownika. Taki zestaw dobrze sprawdzi się w małym sklepie, domu jednorodzinnym czy na działce. Idealnie byłoby mieć kilka kamer z obiektywami 2.8 i kilka z 3.6, zamiast wszystkich takich samych. Jakość obrazu jest przeciętna, ale, jak już pisałem, trudno mi ją obiektywnie ocenić po pracy z droższymi kamerami.
Rozczarowało mnie oprogramowanie, zarówno rejestratora, jak i komputera. Mało użytecznych ustawień; część można wprawdzie zmienić po połączeniu się bezpośrednio z kamerą, ale nie jest to zbyt wygodne. Zaskoczył mnie też brak buforowania nagrania przed (a więc i po) zadziałaniu detektora ruchu oraz błąd powodujący utratę ostatnich 5-6 minut każdej godziny podczas tworzenia kopii zapasowej nagrań.
No i to, że z kamerą można połączyć się przewodowo bez hasła, jest już naprawdę kiepskie.
Mogę powiedzieć, że jako proste rozwiązanie zestaw się sprawdzi, ale do poważniejszych zastosowań wybrałbym droższy model renomowanego producenta. Trzeba jednak liczyć się z ceną 2-3 razy wyższą. Ostatecznie każdy decyduje sam.
Sklep udostępnił kupon P2PNVR, z którym cena wyniesie 140 dolarów. Kupon został sprawdzony.
Mam nadzieję, że było ciekawie. Jak zawsze czekam na pytania.
Chciałbym jeszcze opisać specyfikę montażu kamer, ale niestety objętość recenzji jest ograniczona.
Produkt udostępnił sklep do napisania recenzji.
$170.24
Tę stronę znaleziono, wyszukując:
2, hi3520 плата wi-fi регистратора, плата сетевой wifi видеорегистратор, плата четырехканального видеорегистратора вайфай моволс, телекамера самодельная, 5, 4, из старого видеокамеры сделать, видеокамера своими руками из сотового телефона, видеорегистратор a1004ns разъёмы на плате, hi 3520 drocv300 cp8161934, 6, из чего состоят видеокамеры, 10, плата видеорегистратора на 4 камеры подключение, 1, rtl8188eus v131, видеорегистраторы streamax принцип работы, что можно сделать из старой видеокамеры, drs_config.dat, видеорегистратор streamax с камерами что входит в комплект, как проверить видео входа на регистраторе без видеокамер, для чего нужны порты на плате видеорегистратора, чем открыть файл видеорегистратора ctv 9204ap dat, комплект видеорегистратор с четырьмя камерами и монитором
2, hi3520 плата wi-fi регистратора, плата сетевой wifi видеорегистратор, плата четырехканального видеорегистратора вайфай моволс, телекамера самодельная, 5, 4, из старого видеокамеры сделать, видеокамера своими руками из сотового телефона, видеорегистратор a1004ns разъёмы на плате, hi 3520 drocv300 cp8161934, 6, из чего состоят видеокамеры, 10, плата видеорегистратора на 4 камеры подключение, 1, rtl8188eus v131, видеорегистраторы streamax принцип работы, что можно сделать из старой видеокамеры, drs_config.dat, видеорегистратор streamax с камерами что входит в комплект, как проверить видео входа на регистраторе без видеокамер, для чего нужны порты на плате видеорегистратора, чем открыть файл видеорегистратора ctv 9204ap dat, комплект видеорегистратор с четырьмя камерами и монитором
Produkty w obniżonych cenach
Może Cię zainteresować
Produkty w obniżonych cenach
Wesprzyj projekt
Wszystkie materiały na stronie i porady są bezpłatne, ale będziemy wdzięczni za wsparcie projektu i kanału!
Omów na forumMasz pytanie lub własne doświadczenia? Omów artykuł z autorem i czytelnikami — na forum wygodnie pokazuje się schematy i zdjęcia.
Przejdź na forumKomentować mogą zarejestrowani czytelnicy. Rejestracja zajmuje minutę, a zalogować się można za pomocą tego samego konta co na forum.
Zaloguj sięRejestracja
































































































