Akumulator BL1860 do narzędzi Makita
$36.57 (без учета доставки)
Jak zwykle przypominam: żeby być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu, polecam obserwować mój Instagram. Będę tam publikować powiadomienia o wszystkich nowych wpisach, a może też pisać po prostu o czymś ciekawym — link do konta
Można też subskrybować aktualizacje i nowe artykuły na kanale Telegram — https://t.me/KirichBlog
Ponieważ akumulatory są w większości podobne, pierwsza część recenzji będzie powtórzeniem poprzedniej recenzji. Ci, którzy już ją czytali, mogą śmiało przewinąć przynajmniej pierwszą jedną trzecią tekstu.
A ja przejdę do opisu.
Akumulator był zapakowany w takie samo kartonowe pudełko. Z zewnątrz wygląda jak zwykły akumulator do narzędzi Makita i kompatybilnych z nimi.

Z boku znajduje się naklejka z informacją o pojemności — tym razem podano 6 Ah. Poza tym wszystko jest dokładnie tak samo, no, może waży jeszcze o kilkanaście gramów więcej.

Położone obok poprzedniego różnią się tylko jedną cyfrą.

W rzeczywistości jest jednak jeszcze ciekawsza różnica: wskaźnik naładowania działa tak, jak lubię — wystarczy nacisnąć przycisk, a zaświeci się na kilka sekund.

Ponieważ obudowy są identyczne, rozbiórka przebiega dokładnie tak samo. A skoro już mowa o obudowie, dobrze byłoby oczywiście porównać też plastik z plastikiem oryginalnego akumulatora, ale niestety nie mam takiej możliwości.

Tym razem z boku widać różowe, a nie zielone ogniwa.

Zastosowano tę samą płytkę co w BL1850 i niestety tutaj również nie ma lakieru ochronnego.

Styki, złącze systemowe i prawdopodobnie kontroler do „komunikacji” z oryginalnymi ładowarkami.

1. Stopień mocy — te same tranzystory o rezystancji 1,7 mΩ. Przy okazji: poprzednio zapomniałem wspomnieć, że równolegle do tranzystorów podłączono układ gasikowy RC, który może zwiększyć stabilność pracy układu i jego niezawodność.
2. Tranzystor zabezpieczający przed przepięciem podczas ładowania oraz para bezpieczników 30 A.
3, 4. Płytka wskaźnika poziomu naładowania. Układ oczywiście różni się od poprzedniego, a ponadto od spodu jest pokryty lakierem (hurra, znalazłem lakier :))

Przejdźmy jednak do ogniw.
W opisie oferty wyraźnie napisano, że zastosowano ogniwa Samsung INR18650-30Q. To całkiem niezłe ogniwa, zaliczam je do uniwersalnych, czyli takich, które mają już stosunkowo dużą pojemność, a jednocześnie zapewniają przyzwoity prąd.

Mam recenzję tych ogniw, kupionych jednak w Nkon, więc można się oprzeć na uzyskanych wtedy wynikach.

Zgrzewy wykonano porządnie, a blaszki — tak jak poprzednio — są dość grube.

Czekając na ten akumulator, zastanawiałem się, jak udało się zastosować markowe ogniwa i jednocześnie utrzymać rozsądną cenę. Możliwości było kilka, w tym przepakowanie. Kiedy jednak dokładnie obejrzałem miejsca zgrzewów, zrozumiałem, na czym polega sztuczka: użyto ogniw odzyskanych z rozebranych pakietów. Nie, nie chodzi o ogniwa używane, choć sprawdzę to również pośrednio. Chodzi o rozbieranie nowych pakietów.

Takie ogniwa dość często można kupić w znanym sklepie Nkon. Cytat z opisu:
Ogniwa te pochodzą z pakietów akumulatorowych, w których wykryto błędy zgrzewania. Ogniwa nigdy nie były ładowane ani rozładowywane.
Oferowane przez nas ogniwa mają:
- Minimalne uszkodzenia ogniwa
- Nie były ładowane podczas produkcji (prosto z pudełka) (każde ogniwo zostało sprawdzone)
- Rezystancję zgodną ze specyfikacją, nigdy gorszą (każde ogniwo jest sprawdzane)
Oferowane przez nas ogniwa mają:
- Minimalne uszkodzenia ogniwa
- Nie były ładowane podczas produkcji (prosto z pudełka) (każde ogniwo zostało sprawdzone)
- Rezystancję zgodną ze specyfikacją, nigdy gorszą (każde ogniwo jest sprawdzane)
Nie powiem, że są w pełni równoważne nowym, bo czasem trafiają się wadliwe sztuki, ale to markowe ogniwa i jeśli przed złożeniem zostały sprawdzone, to jak najbardziej można ich użyć. Oczywiście w żadnym wypadku nie mogę twierdzić, że w opisywanym akumulatorze zastosowano właśnie takie ogniwa — po prostu wszystkie moje testy na to wskazują.

Sądząc po tym, że akumulator jest naładowany, podobnie jak poprzednim razem, przypuszczam, że ogniwa są jednak sprawdzane. Oczywiście nie mam pewności, ale jest to całkiem prawdopodobne, zwłaszcza że nie jest to trudne.

Typowa impedancja tych ogniw wynosi 11–15 mΩ, a przy połączeniu równoległym odpowiednio 5,5–7,5 mΩ. W rzeczywistości mamy około 6 mΩ, czyli 12 mΩ na każde ogniwo — idealnie.
Zauważę, że choć formalnie zaliczam te akumulatory do uniwersalnych, a poprzednie były wyraźnie wysokoprądowe, impedancja różni się zauważalnie: tam łącznie było 35 mΩ, tutaj 30 mΩ, co oczywiście jest bardzo dobrym wynikiem.

Podobnie jak w przypadku poprzedniego akumulatora, na stronie sklepu znajduje się wynik testu z pomiarem pojemności, tylko tutaj z jakiegoś powodu pomiar wykonano przy prądzie 5 A. Nie ma to jednak większego znaczenia — podano wynik 5940 mAh, więc na nim będziemy się opierać.

Ładujemy akumulator do pełna, podłączamy go do testera akumulatorów, ustawiamy prąd 1C (przywykłem do standardowych wartości) i mierzymy pojemność.
Uzyskałem 5945 mAh przy prądzie 6 A, a odłączenie nastąpiło przez układ zabezpieczający. Na tym etapie wynik jest świetny: różnica między 5940 a 5945 jest niewielka, i to na korzyść akumulatora.

Najpierw przeprowadziłem test za pomocą testera akumulatorów EBC-A10H przy prądach 0,2C, 0,5C i 1C, czyli odpowiednio 1,2, 3 i 6 A.
Wyniki są zgodne z deklarowanymi parametrami: 5933 mAh lub 109 Wh.

Dla porównania wyniki testu dwóch nowych, w 100% oryginalnych ogniw 30Q. Pojemność jest mniej więcej zgodna, a różnica mieści się w granicach błędu pomiaru.
Bardziej martwiło mnie jednak coś innego — charakterystyczny kształt krzywej rozładowania. Ogniwa o podobnej impedancji i pojemności można jeszcze w zasadzie dobrać, ale żeby zgadzał się również kształt krzywej rozładowania...
Ogólnie na tym etapie wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z nowymi, markowymi ogniwami 30Q.


Przy okazji, w teście akumulatorów 30Q znajduje się również pomiar impedancji i jest ona nawet nieco wyższa niż w przypadku ogniw pokazanych w dzisiejszym teście.

Ale dobrze, spróbujmy przetestować akumulator w zakresie 0–30 A. Tutaj również wszystko przebiegło bez problemów, zresztą zastosowano tę samą płytkę zabezpieczającą, więc nie spodziewałem się niespodzianek.

Teraz test przy prądzie rozładowania 2C, czyli 12 A. W teście 30Q przy 10 A uzyskałem 2957–2963 mAh, więc tutaj powinno wyjść około 5920 mAh.
Uzyskałem 5915 mAh, co również jest całkiem normalnym wynikiem.

A jeśli chodzi o temperaturę, akumulator nagrzał się do około 53–54 stopni. Obudowa była oczywiście chłodniejsza, ale przez otwory kamera termowizyjna coś jednak zobaczyła.

I test przy prądzie 20 A, czyli po 10 A na ogniwo. Ponieważ test miał trwać dłużej, musiałem trochę pokombinować, żeby obciążenie się nie przegrzało — najpierw je schłodziłem. Stąd temperatura 13 stopni na pierwszym zdjęciu.
W teście 30Q po rozładowaniu prądem 10 A pojemność wyniosła 2947–2956 mAh, czyli około 5900 mAh w układzie 2P. W moim teście uzyskałem 5868 mAh, co jest całkiem porównywalnym wynikiem, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że w teście 30Q rozładowywałem ogniwa do 2,5 V, a tutaj odłączenie następuje przy napięciu około 2,75–2,80 V na ogniwo.

1. Temperatura płytki
2, 3. Temperatura ogniw wyniosła około 77 stopni, czyli o 3 stopnie więcej niż w przypadku poprzedniego akumulatora. Da się to jednak wyjaśnić: choć ogniwa 30Q mają niższą impedancję, czas rozładowania był dłuższy.

Zgodnie z informacjami z mojego testu tych ogniw, przy prądzie rozładowania 10 A temperatura obudowy wyniosła 56 stopni. Tutaj jest to prawie 77 stopni. Te „dodatkowe stopnie” nie wzięły się znikąd — wpłynęły na to dwa czynniki:
1. To nie pojedynczy akumulator, lecz pakiet, czyli ogniwa wzajemnie się nagrzewają.
2. Akumulator znajduje się w niewentylowanej obudowie.
Właśnie to wszystko ogranicza dopuszczalny długotrwały prąd rozładowania. Nie mogę tu nie wspomnieć o jednym filmie, na który przypadkiem natknąłem się na YouTube. W żadnym wypadku nie chcę nikogo trollować ani hejtować. Podaję te informacje tylko po to, żebyście nie powtarzali takich błędów.
W tym filmie ktoś pokazał akumulator z jakimiś kompletnie odjechanymi ogniwami (naprawdę kosmos), ale pokazał też kupione na wymianę NCR18650BD. Sprzedawca powiedział mu, że są wysokoprądowe. Co więcej, na mój komentarz sprzedawca później nawet odpowiedział pod tym filmem, ale potem unikał dalszych odpowiedzi.
I chociaż w chwili, gdy pisałem komentarz, autor zdążył już przebudować akumulator, montując w nim NCR18650BD, to jednak przyjął tę informację i zrozumiał swój błąd (mam nadzieję). Chodziło też o to, że autorowi nie tylko przyniesiono akumulator jednorzędowy, ale był on jeszcze z szlifierki kątowej.
Kiedyś wyjaśniałem, że ogniw o dużej pojemności można używać, ale tylko w akumulatorach trójrzędowych. Przy dużym prądzie oddawanym przez cały akumulator prąd z każdego ogniwa jest trzykrotnie mniejszy.
Z ciekawości poszperałem na OLX i znalazłem inną ofertę, droższą niż ta, którą kupił autor, ale w tytule wprost napisano, że ogniwa są wysokoprądowe.
Jak to możliwe?

Nie bez powodu zamieściłem te informacje. Miałem recenzję właśnie ogniw NCR18650BD. To całkiem niezłe akumulatory, z deklarowanym maksymalnym prądem 10 A, ale

Spójrzcie jednak na ich temperaturę podczas rozładowania: 54 stopnie przy prądzie 6 A i 74 stopnie przy 10 A. A teraz wyobraźcie sobie, że zamykacie je w obudowie i obciążacie pełnym prądem (załóżmy, że pakiet ma jednak konfigurację 2P, a całkowity prąd wynosi 20 A). Pomyślcie, jaką osiągną temperaturę.
Problem pogłębia fakt, że akumulatory wysokoprądowe są delikatniejsze, jeśli można tak powiedzieć. Innymi słowy, nagrzewanie, które ogniwa wysokoprądowe są w stanie wytrzymać, jest bardziej szkodliwe dla ogniw o dużej pojemności.
Dlatego powtórzę: do akumulatorów jednorzędowych potrzebne są naprawdę wysokoprądowe ogniwa, na przykład Samsung 20S albo nowy model 25S. Nawet ogniwa zastosowane w omawianym akumulatorze nadają się tylko do pakietów 2P.

Właściwie na tym można zakończyć recenzję akumulatora, ale chciałbym wrócić do recenzji akumulatora BL1860. Dziś, tak po prostu z ciekawości, postanowiłem przeprowadzić mały eksperyment. Najpierw wykonałem cykl balansowania wszystkich ogniw, czyli doprowadziłem je do jednakowego stanu. Okazało się, że już na początku były całkiem dobrze zbalansowane. Do ponownego naładowania potrzebowałem następujących ilości mAh:
182
179
191
164
161
Czyli największa różnica wyniosła 30 mAh, i to po cyklu testów. Nie sprawdzałem, jak było na początku...

Potem naładowałem akumulator do pełna oryginalną ładowarką i rozładowałem prądem 1C, mierząc pojemność. Oczywiście poprawniej byłoby rozładować go prądem 0,2C, ale nie chciało mi się czekać.
Wynik to 4809 mAh i obawiam się, że to rzeczywiście maksimum dla tego akumulatora (chodzi o BL1850).

Później przeprowadziłem cykl balansowania ogniw i mogę powiedzieć, że już na początku nie było wcale tak źle, a nawet powiedziałbym, że dobrze. Maksymalna różnica wyniosła 22 mAh, czyli mniej niż 0,4%. Widać przy tym, że największa różnica występuje między czwartym a piątym ogniwem, co zgadza się też z różnicą napięcia zmierzoną przeze mnie na samym początku.

A teraz wnioski.
Moim zdaniem to całkiem udany akumulator. Zastosowano w nim ogniwa klasy znanych VTC6 i osobiście uważam, że są lepsze niż LG-HG2 (oczywiście nie Litokala). Zastosowane akumulatory są prawdopodobnie rzeczywiście nowe, na co wskazują wyniki pomiarów pojemności i impedancji.
Obiektywnie mogę się tu przyczepić tylko do braku obiecanej powłoki ochronnej z lakieru. Subiektywnie przydałby się jeszcze układ balansujący.
W sprawie lakieru sprzedawca później napisał, że akumulator celowo wysłano bez niego, żeby można było dokładniej pokazać płytkę.
Nie wiem, jak będzie później. Podaję informacje aktualne na tę chwilę i jak dotąd wyniki naprawdę mi się podobają. Mam nadzieję, że producent nie zacznie „oszczędzać”. W praktyce ten konkretny akumulator w niczym nie ustępuje oryginalnemu, w którym zresztą zastosowano VTC6. A biorąc pod uwagę wbudowane zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem i brak funkcji blokady akumulatora, może nawet go przewyższa.
Przy okazji, czy ktoś może powiedzieć na pewno, czy w oryginalnym akumulatorze Makity jest kontrola każdego ogniwa z osobna? Często widzę wzmianki, że jej nie ma, ale na zdjęciach widać przewody pomiarowe od ogniw.
Ogólnie mogę powiedzieć, że omawiany akumulator zdecydowanie bardziej mi się spodobał niż poprzedni, choć jest droższy, a na akumulatorach widać ślady zgrzewania. Nie, ogniwa EVE też są dobre, ale osobiście uważam, że Samsung jest lepszy. Do tego pojemność jest o 20% większa przy takich samych parametrach obciążeniowych i tej samej masie.
Ktoś oczywiście powie: „Wezmę oryginalny akumulator, przebuduję go na Litokalach „HG2” i będzie super”. Nie, nie będzie. Po pierwsze, nawet Litokale nie leżą za darmo na ulicy — 10 sztuk kosztuje około 21–22 dolarów. Po drugie, już pokazywałem, że nawet przy prądzie 10 A nagrzewają się do 73 stopni. Po trzecie, to nie rozwiązuje problemu z płytką zabezpieczającą.
Na dziś to już wszystko. Mam nadzieję, że informacje były przydatne. A ja zabieram się za przygotowanie recenzji ładowarki.
$36.57 (без учета доставки)
Tę stronę znaleziono, wyszukując:
какие элементы находятся в аккумулятор макита, ёмкость одного злемента литий-ионного аккумулятора 1860b, как заменить банки аккумулятор макита 18в 6ач, bl1860 какие элементы подходят, 1860 макита чем отличается от 1830, распиновка аккумулятора макита, bl-1860, аккумулятор 1860 и 1830 в чем отличия?, аккумулятор bl1860 18v 9.0ah к каким инструментам подходит, аккамулятор bl1860 18v 9.0ah к каким инструментам, makita распиновка батареи, отличие аккумуляторов makita bl1850 bl1850b bl1850g, чем отличаются аккумуляторы makita bl1830 от bl1830b, https://www.kirich.blog/obzory/akkumulyatory/1142-batareya-bl1860-dlya-instrumenta-makita, makita bl1860 банки lg, чем отличается 1860b jn 1860, bl1860 lxt внутри, diy kit аккумулятор для makita bl1830 bl1860 разница между, 18 аккумулятор для макита тест обзоры, максимальный ток аккумулятора мактта
какие элементы находятся в аккумулятор макита, ёмкость одного злемента литий-ионного аккумулятора 1860b, как заменить банки аккумулятор макита 18в 6ач, bl1860 какие элементы подходят, 1860 макита чем отличается от 1830, распиновка аккумулятора макита, bl-1860, аккумулятор 1860 и 1830 в чем отличия?, аккумулятор bl1860 18v 9.0ah к каким инструментам подходит, аккамулятор bl1860 18v 9.0ah к каким инструментам, makita распиновка батареи, отличие аккумуляторов makita bl1850 bl1850b bl1850g, чем отличаются аккумуляторы makita bl1830 от bl1830b, https://www.kirich.blog/obzory/akkumulyatory/1142-batareya-bl1860-dlya-instrumenta-makita, makita bl1860 банки lg, чем отличается 1860b jn 1860, bl1860 lxt внутри, diy kit аккумулятор для makita bl1830 bl1860 разница между, 18 аккумулятор для макита тест обзоры, максимальный ток аккумулятора мактта
Wyniki z tej recenzji znajdują się w bazie pomiarów: Baterie i powerbanki
Oblicz samodzielnieWszystkie kalkulatory
Produkty w obniżonych cenach
Może Cię zainteresować
Produkty w obniżonych cenach
Wesprzyj projekt
Wszystkie materiały na stronie i porady są bezpłatne, ale będziemy wdzięczni za wsparcie projektu i kanału!
Komentarze4
Omów na forumMasz pytanie lub własne doświadczenia? Omów artykuł z autorem i czytelnikami — na forum wygodnie pokazuje się schematy i zdjęcia.
Przejdź na forumKomentować mogą zarejestrowani czytelnicy. Rejestracja zajmuje minutę, a zalogować się można za pomocą tego samego konta co na forum.
Zaloguj sięRejestracja




Komentarze są publikowane w języku oryginału.