Smartfon Cubot Rainbow 2
$69.99
Dane techniczne:
Kolor — czarny, biały, złoty, niebieski, czerwony
Procesor — MTK6580, 4 rdzenie
GPU — Mali-400 MP
System operacyjny — Android 7.0
Pamięć — 1 GB RAM, 16 GB pamięci flash.
Wyświetlacz — 5 cali, rozdzielczość 1280х720
Obsługiwane sieci GSM: 2G: GSM 850/900/1800/1900MHz
WCDMA: 900/1900/2100MHz
Interfejsy bezprzewodowe — Wi-Fi: 802.11b/g/n, Bluetooth 4.0
GPS, A-GPS
Gniazdo karty pamięci — MicroSD, deklarowana obsługa kart do 256 GB.
Wyjście audio/mikrofon — gniazdo 3,5 mm.
Typ kart SIM — 2 karty micro SIM
Przedni aparat 2 MP + podświetlenie
Główny aparat 8(13) MP + 5 MP + podświetlenie
Wskaźnik powiadomień
Akumulator 2350 mAh
Wymiary 144х72х8,3 mm
Jak wspominałem w poprzednich recenzjach, większość chińskich telefonów to swego rodzaju „klocki”, z których producent składa nowe urządzenie, uzyskując w ten sposób całkiem spory wybór modeli. Dodano pamięć — kolejny model, wymieniono aparat — następny model, zwiększono akumulator i obudowę — znów nowy model i tak dalej.
Ten smartfon nie jest wyjątkiem. Patrząc na dane techniczne, od razu widać, co zmieniło się w porównaniu z poprzednią wersją:
Android w wersji 7.0 zamiast 6.0
Łącznie są trzy aparaty, wcześniej były dwa.
Akumulator ma teraz 2350 mAh, wcześniej miał 2200 mAh
Przedni aparat zyskał podświetlenie
Dodano też A-GPS, którego nie było w pierwszej wersji.
Do oferty dodano model w niebieskim kolorze.
Wcześniej obsługiwane były karty pamięci do 32 GB, teraz limit wynosi 256 GB.
Urządzenie zapakowano w dokładnie takie samo pudełko jak poprzednio. Opakowanie jest bardzo solidne, przynajmniej coś cieszy.

W zestawie znajdują się:
1. Smartfon Cubot rainbow 2
2. Ładowarka (zasilacz)
3. Kabel USB-microUSB
4. Etui na telefon
5. Instrukcja i karta gwarancyjna.

Górną część opakowania oddzielono od dolnej kawałkiem kartonu, który przy okazji pełni funkcję uzupełnienia instrukcji. Przypomniał mi się Ford i jego optymalizacja produkcji — choć tam wykorzystywano deski ze skrzyń transportowych :)

1. W zestawie była instrukcja i karta gwarancyjna (książeczka). Pierwsza może się przydać, ale ta druga raczej nie.
2. Instrukcja jest dostępna po polsku, co miło zaskakuje.
3. Kabel USB-microUSB różni się od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni, tylko złączami. Moim zdaniem dobrze, że producent nie zdecydował się na USB Type-C, które zyskuje na popularności.
4. Ładowarka jest przystosowana do prądu do 1 A, a pełne ładowanie trwa około 3 godzin.

Przejdźmy jednak do bohatera recenzji. Urządzenie nie ma folii transportowej — jej funkcję pełni cienkie, matowe etui.

Tak jak poprzednio, w zestawie znalazło się silikonowe etui. Jest dość toporne, ale mimo to wygodne. Dobrze leży w dłoni, ale znacznie zwiększa wymiary urządzenia, a do tego jest sztywne.


Na dole wykonano otwory na głośniki. Nie, ściślej mówiąc — na głośnik; drugi otwór służy raczej symetrii.
U góry są otwory na aparaty i złącza. Warto zaznaczyć, że etui wyraźnie utrudnia dostęp do gniazda microUSB, więc kabel musi mieć długą wtyczkę.

Bez etui urządzenie wygląda zdecydowanie lepiej. Mam jednak drobną uwagę: folia ochronna na ekranie jest błyszcząca, a powiedziałbym nawet, że bardzo błyszcząca. Podczas użytkowania telefon prezentuje się całkiem nieźle — dopóki nie zostawicie odcisków palców na ekranie... Wolałbym jednak mniej błyszczące wykończenie.

Telefon jest bardzo lekki, częściowo wynika to z akumulatora o niewielkiej pojemności.
Ale nawet poprzednia wersja ważyła bez etui 165 gramów, a miała jeszcze mniejszy akumulator.

Z wyglądu typowa „czarna cegiełka”.

Tym razem zaokrąglono jednak krawędzie szkła. W poprzedniej wersji szkło zajmowało tylko część przedniego panelu.

Na dole trzy typowe przyciski dotykowe, u góry aparat, głośnik do rozmów, czujnik zbliżeniowy, lampa błyskowa i dioda powiadomień.

Dalej porównam oba telefony — poprzednią i nową wersję.
Moim zdaniem nowa wersja wygląda lepiej, ale to bardzo subiektywna kwestia.


Ponieważ przednia część jest czarna, czujnik zbliżeniowy od razu przestał być widoczny.

Nie zgadzam się natomiast z producentem w kwestii tylnej klapki. Chyba każdy (a przynajmniej wiele osób) widział lustro. A teraz wyobraźcie sobie je w czarnym kolorze.
Tak, tylna klapka jest niemal lustrzana, ale do tego dość śliska. Telefon w dłoni wygląda na droższy model, ale jakże łatwo się brudzi...

Jedną z kluczowych różnic w nowym modelu jest dodatkowy aparat. Według zamysłu producenta ma on służyć do uzyskiwania efektu rozmycia tła na zdjęciach, ale sprawdzę to nieco później.

Z boku i od góry telefony są bardzo podobne: te same przyciski i złącza, a nawet umieszczone niemal w tych samych miejscach.
Różni je jeszcze kolor obramowania. W dotyku przypomina metal, ale to również sprawdzę później.

Więcej różnic widać na dolnej krawędzi. Pojawiły się otwory głośnika, podczas gdy w poprzednim modelu na dolnej krawędzi znajdował się tylko mikrofon. W odświeżonej wersji umieszczono go na styku szkła i obramowania.

Ekran jest zupełnie zwyczajny, ma rozdzielczość 1280х720, co jest zresztą normalne w budżetowych telefonach. Nie miałem zastrzeżeń do jakości obrazu. Do ekranu (matrycy) miałem je tylko raz, gdy w znacznie droższym urządzeniu zauważyłem martwe piksele.

Nawet przy patrzeniu pod kątem obraz jest całkiem niezły. Staje się jaśniejszy, ale niezbyt mocno.

W teście porównawczym odniosłem wrażenie, że stara i nowa wersja są praktycznie identyczne, a przy tym nieco jaśniejsze niż mój Doogee Max.

Jeszcze jedno porównanie obu wersji.

Pod klapką też jest różnica. Na plus zaliczam to, że producent nie uległ modzie na boczne sloty kart SIM i pozostawił dotychczasowe rozwiązanie. Co więcej, próbowałem wymienić kartę podczas pracy telefonu i została wykryta, ale nie polecałbym tego robić.
Minusem jest to, że akumulator nie jest już wymienny, choć ma większą deklarowaną pojemność.

Ostatnie porównanie wyglądu obu urządzeń.

Odkręcamy śruby mocujące tylną ramkę i obudowę. Zwrócę uwagę, że śruby mają różną długość. Jako serwisant niezbyt to lubię, choć dla użytkownika nie ma to żadnego znaczenia.

Widok całości po zdjęciu klapki.

Już podczas rozbierania zauważyłem kilka różnic w konstrukcji. Zwykle znajduje się tu aluminiowa ramka, a w tym przypadku są metalowe słupki. Zdejmę akumulator, wtedy będzie lepiej widać.

Teraz widać to lepiej. Pamiętacie, że wyżej pisałem, iż urządzenie stało się zauważalnie lżejsze mimo akumulatora o większej pojemności? W tym modelu nie ma aluminiowego szkieletu — konstrukcję usztywnia stalowa blacha ze słupkami. Nie powiem, że to zupełnie złe rozwiązanie, ale moim zdaniem taka konstrukcja powinna być mniej wytrzymała.

Wyżej wspominałem też o ramce biegnącej wokół obudowy. Kiedy pierwszy raz wziąłem telefon do ręki, byłbym gotów przysiąc, że jest metalowa. Miałem pewne wrażenie solidności i chłodu.
Rzeczywistość wyszła jednak na jaw razem z tylną ramką — jest w całości plastikowa.
Z drugiej strony to powszechna praktyka, a wykonanie jest całkiem niezłe, ale warto pamiętać, że obudowa jest w całości plastikowa.
U góry i na dole przyklejono anteny drukowane. Górna to WiFi/Bluetooth/GPS, dolna — GSM.

Dolna pokrywa również jest zdejmowana. Pod nią (a dokładniej na niej) znajduje się głośnik — jeden, choć otwory w obudowie rozmieszczono symetrycznie. Taka konstrukcja stała się ostatnio dość powszechna.

"Płyta główna" smartfona — montaż wygląda na dość budżetowy.

Drugi aparat nie jest atrapą, tylko całkiem prawdziwym modułem. Co więcej, jest nawet podłączony do płytki — pozostaje go tylko sprawdzić :)

Jeszcze kilka zdjęć płytki telefonu.

Akumulator jest przyklejony do stalowej pokrywy, którą widzieliście na poprzednich zdjęciach. Przyklejono go w jednym miejscu, ale dość mocno, a w obudowie też siedzi pewnie — nie mam zastrzeżeń.

Już na samym początku napisałem, że chcę przeprowadzić porównawczy test pojemności akumulatora.
W recenzjach często widzę pomiar pojemności akumulatora za pomocą testera USB. Pominę fakt, że test przeprowadza się podczas ładowania, bo pojemność w mAh podczas ładowania i rozładowywania akumulatora litowego różni się, jeśli w ogóle, niezbyt mocno. Sam pomiar pojemności bez bezpośredniego podłączenia do akumulatora jest jednak nieprawidłowy.
Całkowicie rozładowałem telefon, a potem podłączyłem tester USB i zmierzyłem pojemność oddaną telefonowi. Na zdjęciu celowo pokazałem 99% naładowania, a nie 100%, bo 100% może pojawić się zarówno minutę po pełnym naładowaniu, jak i godzinę później, a wskazania będą się różnić ze względu na pobór prądu przez sam telefon (nawet gdy jest wyłączony), a dokładniej przez układ ładowania.
Widać, że oddano prawie 2900mAh — nieźle jak na akumulator o deklarowanej pojemności 2350mAh?

A teraz przeprowadzę test według własnej metody:
Całkowicie rozładowujemy akumulator w telefonie.
Obciążamy go prądem, którym będziemy wykonywać test (w tym przypadku 1 A).
Mierzymy napięcie na akumulatorze po 5–10 sekundach (w moim przypadku 3,15 V).
Ładujemy do pełna, do 4,35 V (jeśli akumulator jest przystosowany do takiego napięcia).
Rozładowujemy prądem 1 A do napięcia 3,15 V — otrzymujemy pojemność wykorzystywaną przez telefon.
Rozładowujemy do 2,8 V i dodajemy wynik do poprzedniego — otrzymujemy całkowitą pojemność.
Ładujemy, oddając co najmniej tyle pojemności, ile pobraliśmy w poprzednim punkcie.

W rezultacie uzyskałem pojemność 2277mAh przy rozładowaniu do 3,15 V.
Przy rozładowaniu do 2,8 V uzyskałem jeszcze 42mAh (na zrzucie ekranu widać dwa zatrzymania: przy 3,0 i 2,8 V).
Łączna pojemność akumulatora wynosi więc 2277+42 = 2319mAh, czyli jest tylko nieznacznie mniejsza od deklarowanej. W telefonach tej klasy to całkiem normalne, powiedziałbym nawet, że dobry wynik — czasem różnica bywa znacznie większa.
Małe wyjaśnienie: na akumulatorach i w specyfikacjach zawsze podaje się całkowitą pojemność akumulatora, a nie pojemność wykorzystywaną przez telefon.

Na tym kończę część "sprzętową", przejdźmy do "programowej", czyli oprogramowania i testów.
Ekran główny i menu aplikacji, podobnie jak ich lista, niewiele różnią się od poprzedniej wersji. Nawet wygląd pozostał taki sam, zmieniono tylko tapetę ekranu głównego.
Warto też zaznaczyć, że usunięto możliwość wyświetlenia otwartych aplikacji przez dłuższe przytrzymanie środkowego przycisku. Teraz listę aplikacji można wywołać krótkim dotknięciem lewego przycisku.

Chwaliłem twórców za to, że nie zmienili konstrukcji, ale z oprogramowaniem sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Smartfon działa teraz pod kontrolą Androida 7.0 zamiast 6. Moim zdaniem przy zaledwie 1GB pamięci RAM nie był to dobry pomysł. Na przykład podczas przewijania listy aplikacji na karcie pamięci smartfon czasem wyraźnie zwalnia, a instalacja oprogramowania trwa teraz dwa razy dłużej. Jeśli wcześniej mogłem zainstalować program i ekran tylko zaczynał przygasać, to teraz muszę stuknąć w niego kilka razy, żeby nie zasnął.
Same aplikacje działają jednak praktycznie tak samo jak w poprzedniej wersji.
Wersja oprogramowania układowego jest obecnie najnowsza, ale telefon nie chciał się zaktualizować.
Menu ustawień również przeszło niewielkie zmiany kosmetyczne, ale moim zdaniem stało się nawet trochę wygodniejsze.

Zainstalowanych jest całkiem sporo programów, więc z 16GB prawie 5 zajmują same aplikacje. Z pamięcią RAM nie jest lepiej: po ponownym uruchomieniu i kilku testach smartfon wykorzystywał około 550MB, ale podczas normalnego użytkowania zajętość pamięci wynosiła 770-850MB, co jest całkiem sporą wartością.

Żeby choć trochę zrekompensować słaby sprzęt (przynajmniej jak na Androida w wersji siódmej), dodano przyspieszacz
Za to jest teraz opcja, dzięki której smartfon nie będzie się blokował, gdy trzymamy go w ręku, ale o tym niżej.

Smartfon obsługuje kilka wariantów „inteligentnej” blokady. Nie będzie się więc blokował, dopóki trzymamy go w ręku. Producent napisał, że wykorzystuje różne czujniki, ale mogę powiedzieć, że chodzi o akcelerometr i czujnik zbliżeniowy. Telefon rozpoznaje po drganiach, że jest trzymany w ręku. To całkiem wygodna funkcja, ale wymaga ustawienia hasła itp.
Po aktywowaniu tej funkcji naciśnięcie bocznego przycisku wyświetli komunikat wyjaśniający, jak teraz zablokować telefon ręcznie.

Można też skonfigurować sterowanie głosowe oraz wyłączyć blokowanie w domu lub w pobliżu zaufanego urządzenia. To całkiem wygodne, nie będę się spierać.

Więcej informacji o smartfonie.
Nie pokażę tu nic nowego, bo platforma, na której zbudowano smartfon, jest znana od bardzo dawna.

Dodatkowo kilka zrzutów ekranu z AIDA64.
Jeśli chodzi o liczbę czujników, nic się nie zmieniło — nadal mamy ten sam minimalny zestaw. Warto jednak zaznaczyć, że telefon obsługuje teraz dziesięć punktów dotyku, co rzadko zdarza się nawet w droższych modelach. To kolejna różnica w porównaniu z poprzednią wersją.

Testy. Postaram się krótko, tym bardziej że nie będzie tu niczego szczególnie nowego.
AnTuTu w wersji 5 oraz dwa warianty wersji 6.
W wersji piątej wydajność jest taka sama jak w poprzednim modelu, za to w szóstce wynik jest o około tysiąc punktów niższy.

Geekbench również pokazuje typową wydajność tego procesora.

W Epic Catadel wydajność wyraźnie spadła. Poprzednio było 48.9 i 25.3, teraz zaś 31.8 i 16.9, czyli około półtora raza mniej niż w pierwszej wersji tego smartfona.

W 3Dmark i PCmark wydajność spadła, jeśli w ogóle, tylko nieznacznie: odpowiednio 2023 - 1943 i 2813 - 2798 dla starej i nowej wersji.

Ten test przeprowadziłem dla statystyki, więc nie będę komentował wyników.

Mimo to telefon całkiem nieźle poradził sobie z grą Asphalt — wybrałem maksymalne ustawienia jakości.

Grało się całkiem przyjemnie, choć nie przepadam za grami.

A to, co naprawdę mi się w tym telefonie spodobało, a wręcz mnie zaskoczyło, to świetna jakość połączenia WiFi. Nie chodzi nawet tak bardzo o szybkość, co o stabilność i zasięg.
W najgorszym miejscu mieszkania, za stertą żelbetu, telefon łączył się z prędkością 2-10Mbit, a w najlepszym osiągał 65Mbit.
Mimo to test pokazał, że w najdalszym miejscu prędkość transmisji danych wynosiła około 3Mbit. Wystarczyło jednak podejść dosłownie kilka metrów, do miejsca, w którym dzieliła mnie od routera o jedną ścianę mniej, a prędkość rosła do 7-8Mbit. W pierwszym punkcie mało który telefon w ogóle może połączyć się z moim routerem, nie mówiąc już o stabilnych wynikach testów.

Wystarczyło podejść jeszcze trochę bliżej routera, a prędkość przestawała się zmieniać.
1. Dwie ściany działowe, około 6-7 metrów od routera.
2. Sąsiednie pomieszczenie.
3. Metr od routera.
Jak widać, sądząc po wynikach testów, można powiedzieć, że stałem w miejscu.

Bateria. Powyżej przeprowadziłem test pojemności, który wykazał niemal pełną zgodność z deklarowaną wartością, ale w praktyce wszystko okazało się nie takie proste.
Podczas testów przypomniał mi się znany odcinek „Jeralaš”, w którym występował chłopiec z zegarkiem i dwiema walizkami baterii.
A więc po kolei. Pierwsze testy były całkiem standardowe jak na moje recenzje: odtwarzanie filmów FullHD z pamięci flash i YouTube'a, a potem uruchomienie testu GeekBench.
No tak, telefon działał około czterech godzin. W pierwszym przypadku nieco dłużej, około 4.5 godziny, w drugim mniej więcej 4 godziny 10 minut. Wyniku testu GeekBench chyba nie ma sensu wyjaśniać.

Ale gdyby tylko wszystko było takie proste. Zwykle podczas testów trochę korzystam z telefonu, ale ponieważ dużo pracuję w domu, często po prostu odkładam go obok siebie. Naładowałem go więc do pełna i odłożyłem na bok. Następnego dnia zauważyłem migającą diodę powiadomień. Pomyślałem, że przyszła SMS-ka, ale nie — zostało 10% naładowania...
Pierwsza myśl: coś tu dziwnie, no ale dobrze, naładowałem go i zmierzyłem czas. Jedna doba! Czyli telefon sam, przy zaledwie jednym połączeniu trwającym około 5 minut, bez gier, a nawet bez włączania ekranu, rozładowuje akumulator w ciągu doby.
Powtórzyłem test i wynik się potwierdził (na zrzucie ekranu WiFi jest włączone, ale nie połączone z routerem). Potem wyłączyłem WiFi i telefon od razu zaczął działać długo. Wygląda na to, że przy włączonym WiFi trzeba będzie ładować telefon dwa razy dziennie.
Nieco później natrafiłem na kolejny problem. Chodziłem z telefonem, zostawiłem go w kieszeni kurtki, a kiedy go wyjąłem, był ciepły. WiFi było wyłączone, a akumulator oczywiście mocno się rozładowywał. Po takiej sytuacji telefon może też wybudzać się przez 10-20 sekund, strasznie się zacinać, a czasem nawet uruchomić ponownie. Często źródłem problemu jest program Parallel Space.
Ogólnie po testach przypomniał mi się dowcip o supernowoczesnym samolocie z basenami i barami oraz słowa pilota: „A teraz spróbujmy z tym wszystkim wystartować”.

Znalazło się jednak coś, co działa całkiem normalnie (no, poza WiFi) — nawigacja.
Na początku trochę się zmartwiłem, gdy smartfon wykrył bardzo mało satelitów, ale test z zapisem trasy pokazał, że nie jest aż tak źle — przynajmniej na tle reszty.
Włączyłem rejestrowanie trasy, włożyłem telefon do wewnętrznej kieszeni kurtki i poszedłem na spacer. Na zrzucie ekranu czerwona linia pokazuje, jak naprawdę szedłem, a zielona — jak według nawigacji. Powiedzmy, że jak na niezbyt dużą liczbę satelitów wynik jest całkiem niezły.

Dotarłem wreszcie do jednej z cech tego smartfona — aparatów, a dokładniej dodatkowego aparatu.
Na początek kilka ogólnych informacji. Podczas robienia zdjęć dostępne są trzy tryby: standardowy, panorama i blur. W ostatnim trybie można regulować rozmycie, a suwak pojawia się po ustawieniu ostrości przez autofokus.

Ustawienia fotografowania nie różnią się od tych w większości smartfonów. Co prawda deklarowana rozdzielczość zdjęć wynosi 13 Mpix, ale w rzeczywistości aparat ma rozdzielczość 8 Mpix.
Filmy nagrywane są w rozdzielczości 1280х720.

Z założenia drugi tylny aparat smartfona ma zapewniać dodatkowy efekt rozmycia, w którym tło obrazu jest mocno rozmyte w porównaniu z fotografowanym obiektem. Na zdjęciach reklamowych zawsze pokazują piękne fotografie z tym efektem, wykonane profesjonalnymi aparatami. Efekt ten nazywa się bokeh.
W smartfonach stosuje się jednak programowy efekt rozmycia, tak zwany blur, który jest znacznie prostszy. Uzyskanie pełnego podobieństwa do rzeczywistego efektu jest bardzo trudne, a niemal niemożliwe. Wynika to z tego, że program do obróbki potrzebuje informacji o odległości do obiektów w tle — właśnie do tego potrzebny jest drugi aparat.
Ale z tego, co widzę, twórcy po prostu programowo rozmywają tło wokół fotografowanego obiektu i w ogóle nie sprawdzają, co robi drugi aparat.
Może się mylę, ale moim zdaniem poprawne programowe przetwarzanie zdjęć z szybkością, z jaką fotografuje smartfon, jest praktycznie nierealne.
Spróbowałem zrobić dwa zdjęcia przy maksymalnym rozmyciu tła, ale w jednym przypadku drugi aparat był zasłonięty. Jak to mówią, zgadnijcie, na którym zdjęciu aparat jest zasłonięty, a na którym odsłonięty :)
Oczywiście można powiedzieć, że obiekt był blisko, a warunki nieodpowiednie, ale różnica przecież powinna być. Chociaż odległość do pudełka była znacznie mniejsza niż do ściany.


Ze względu na specyfikę mojej pracy jestem jednak bliżej inżynierów niż fotografów, więc zaryzykuję i wyrażę swoją opinię na temat dwóch aparatów w smartfonach.
Dopuszczam możliwość, że aparat jest nie tylko fizycznie podłączony (informację o tym można znaleźć w Aida64), ale też jest używany. Obliczenie efektu musi jednak zająć trochę czasu. Wierzę w moc współczesnych procesorów i w to, że
Można też powiedzieć, że wybrałem niezbyt miarodajny sposób testowania. Ale jeśli fotografować tak, żeby tło było dalej, zacznie działać „sprzętowy” efekt, czyli po prostu nieostre tło — a to można uzyskać również za pomocą jednego aparatu.
Dobrze, chyba mamy to wyjaśnione. Chciałbym więc sprawdzić, na co w ogóle stać aparat tego smartfona.
Podobnie jak w wielu innych recenzjach porównywałem ten telefon z Vernee thor, ponieważ ma całkiem dobry aparat.
Zdjęcia zostały skompresowane na potrzeby strony. To wystarczy do oceny odwzorowania kolorów, a do oceny szczegółowości zdjęć przygotowałem osobne wycinki z oryginalnych fotografii. Do dokładniejszego obejrzenia udostępniłem oryginały, z których przygotowałem skompresowane wersje do recenzji.

Wycinek w tej samej kolejności co zdjęcia powyżej.


Tutaj jest próba porównania z włączoną funkcją Blur, choć scena nie jest odpowiednia.


Kolejne porównania.

Wycinek



Ogólna jakość zdjęć jest całkiem niezła.

Ale ostrość w Thorze jest zdecydowanie lepsza. Mam wrażenie, że oprogramowanie Kubota próbuje programowo zwiększyć ostrość, przez co pojawia się coś przypominającego szum. Chociaż same zdjęcia ogólnie wyglądają ciekawiej niż u Tora.


Teraz podsumowanie, na początek zalety (tak, ten telefon ma jakieś zalety).
Naprawdę dobre połączenie WiFi.
Mimo niezbyt wysokiej czułości GPS działa całkiem nieźle.
Staranny wygląd (moja osobista opinia).
Pojemność akumulatora jest zgodna z deklarowaną.
Etui w zestawie.
Ekran dotykowy obsługuje 10 punktów dotyku.
Obecność diody powiadomień.
Niestety wad jest więcej.
Niedopracowane oprogramowanie.
Zdarza się bardzo duże, samoczynne zużycie energii.
Interfejs Androida nie działa płynnie.
Czas pracy na akumulatorze wynosi mniej niż dobę przy włączonym WiFi.
Okresowe problemy z oprogramowaniem, przez które czasem samo „wybudzenie” telefonu trwa około 20 sekund.
Samoczynne ponowne uruchamianie.
Dodatkowy aparat wprawdzie jest, ale jego funkcjonalność jest bliska zeru.
Moja opinia. Producentowi udało się stworzyć całkiem nieźle wyglądający telefon i byłbym nawet gotów przymknąć oko na słabe podzespoły — w końcu nie każdy potrzebuje telefonu do gier — ale wygląda na to, że na tym poprzestał. Gdy przyszło do oprogramowania tego smartfona, „trafiła kosa na kamień”. Nie rozumiem, jak można doprowadzić do takiego działania urządzenia na dość sprawdzonej i dopracowanej platformie, która ma przecież co najmniej rok. Najwyraźniej winny jest Android w wersji 7.0, a także producent, który do tej pory nie wydał aktualizacji. Nie da się przecież nie zauważyć, że urządzenie potrafi błyskawicznie „zjeść” cały ładunek akumulatora. Teoretycznie dopuszczam, że pojawi się aktualizacja oprogramowania, ale nie wiem, czy coś poprawi.
Teraz aparaty. Jak pisałem w recenzji, drugi aparat ma jedynie dostarczać informacji o głębi obrazu, ale mój test (i nie tylko mój) pokazuje, że choć być może taki był zamysł, w praktyce nie zostało to jeszcze zrealizowane. W standardowym trybie fotografowania aparat, o dziwo, robi całkiem niezłe zdjęcia, przynajmniej pod względem odwzorowania kolorów.
Przedni aparat robi ogólnie całkiem niezłe zdjęcia. Nie wyglądają one na deklarowane 13 MP — skłaniam się raczej ku 8 MP; przynajmniej testy pokazały, że to bliższe rzeczywistości. Cieszy obecność lampy błyskowej (podświetlenia) przy przednim aparacie, miłośnicy selfie to docenią.
Chyba najbardziej zaskoczyła mnie bardzo wysoka czułość WiFi — coś takiego spotkałem zaledwie kilka razy.
Porównanie starej i nowej wersji pokazało, że w gruncie rzeczy to wciąż ten sam Cubot Rainbow, do którego dodano trzeci aparat i Androida 7, a potem zamknięto całość w ładniejszej obudowie.
To chyba wszystko. Jak zwykle czekam na komentarze dotyczące zarówno smartfona, jak i porównawczego testu pojemności akumulatora.
$69.99
Tę stronę znaleziono, wyszukując:
T591_MAIN_PCB_V1.2, где микрофон на cubot, https://www.kirich.blog/obzory/telefoniya/266-smartfon-cubot-rainbow-2, как извлечь батарею из cubot rainbow 2, как открыть аккумулятор кубот радуга 2, рамка cubot rainbow 2, телефон cubot rainbow 2 полная разборка, аккумулятор cubot rohs, cubot rainbow 2 не работает набор номеров, cubot rainbow 2 разбор, как разобрать телефон cubot rainbow 2?, как в кубот радуга 2 фотографировать на карту памяти, cubot rainbow 2 как разобрать, замена тачскрина cubot rainbow, cubot н3, cubot радуга шлейф материнской платы, как разобрать cubot rainbow 2, cache:zztCUCQa4kMJ:https://www.kirich.blog/obzory/izmeritelnoe/414-usb-tester-izmeritel-ili-pokazometr, rainbow 2 cubot настройка приложений, cubot rainbow разборка, кубот радуга 2 не работают нижние кнопки, как снять батарею с cubot rainbow 2, cubot rainbow 2 не включается, как разобрать rainbow 2 cubot, батарейка на плате смартфона
T591_MAIN_PCB_V1.2, где микрофон на cubot, https://www.kirich.blog/obzory/telefoniya/266-smartfon-cubot-rainbow-2, как извлечь батарею из cubot rainbow 2, как открыть аккумулятор кубот радуга 2, рамка cubot rainbow 2, телефон cubot rainbow 2 полная разборка, аккумулятор cubot rohs, cubot rainbow 2 не работает набор номеров, cubot rainbow 2 разбор, как разобрать телефон cubot rainbow 2?, как в кубот радуга 2 фотографировать на карту памяти, cubot rainbow 2 как разобрать, замена тачскрина cubot rainbow, cubot н3, cubot радуга шлейф материнской платы, как разобрать cubot rainbow 2, cache:zztCUCQa4kMJ:https://www.kirich.blog/obzory/izmeritelnoe/414-usb-tester-izmeritel-ili-pokazometr, rainbow 2 cubot настройка приложений, cubot rainbow разборка, кубот радуга 2 не работают нижние кнопки, как снять батарею с cubot rainbow 2, cubot rainbow 2 не включается, как разобрать rainbow 2 cubot, батарейка на плате смартфона
Produkty w obniżonych cenach
Może Cię zainteresować
Produkty w obniżonych cenach
Wesprzyj projekt
Wszystkie materiały na stronie i porady są bezpłatne, ale będziemy wdzięczni za wsparcie projektu i kanału!
Komentarze2
Omów na forumMasz pytanie lub własne doświadczenia? Omów artykuł z autorem i czytelnikami — na forum wygodnie pokazuje się schematy i zdjęcia.
Przejdź na forumKomentować mogą zarejestrowani czytelnicy. Rejestracja zajmuje minutę, a zalogować się można za pomocą tego samego konta co na forum.
Zaloguj sięRejestracja







Komentarze są publikowane w języku oryginału.