Mini komputer VOYO V1, pierwsza jaskółka z Apollo Lake
$238.09
Pierwszy egzemplarz trafił w moje ręce. Właściwie czekałem na niego od dawna, bo bardzo chciałem „pomacać” nowy sprzęt :)
Przetestujemy go, rozbierzemy i porównamy z innymi minikomputerami.
Informacje o tych procesorach pojawiły się już dość dawno, ale producenci jakoś nie spieszyli się z wprowadzeniem ich na rynek, podobnie jak komputerów opartych na tych układach.

Procesory Apollo Lake zastąpiły od razu dwie bardzo popularne rodziny: Cherry Trail i Braswell. Są popularne głównie w urządzeniach mobilnych i minikomputerach.
N4200, który testuję w tej recenzji, ma cztery rdzenie procesora Goldmont. Oczekiwano, że będą o 25-30% wydajniejsze od poprzedników opartych na rdzeniu Airmont.
Jedną z kluczowych zalet jest również deklarowane niskie TDP procesora, wynoszące zaledwie 6 W. Otrzymujemy więc wyższą wydajność niż w poprzedniej generacji, a jednocześnie mniejsze wydzielanie ciepła.
Ale ponieważ to jednak recenzja komputera, a nie wykład o różnicach między procesorami, przejdźmy do rzeczy.
Na początek specyfikacja techniczna
System: Windows 10
Procesor: Intel Pentium N4200 1.1 GHz (2.5 GHz w trybie turbo)
Grafika: Intel® HD Graphics 505
Pamięć: SODIMM DDR3L, 1 gniazdo, fabrycznie zainstalowane 4 GB, maksymalnie 8 GB.
SATA — 1 x M.2 (zainstalowany SSD 128 GB) + 1 x SATA
Dodatkowa pamięć flash eMMC 32 GB
LAN — Gigabit LAN
WiFi — 2.4 GHz
Wyjście obrazu: miniHDMI
Złącza zewnętrzne: 3x USB 3.0
Wyjście audio — gniazdo jack 3.5 mm
Wymiary: 120 x 120 x 28
Masa: 400 g
Komputer zapakowano w kartonowe pudełko z kolorowym nadrukiem. Na górze pokazano też cztery wersje kolorystyczne, w których jest produkowany.
Na opakowaniu podano specyfikację techniczną, ale bardzo skrótowo.
W środku wszystko jest ciasno zapakowane, nic się nie obijało, co jest zaletą, gdy zamawiamy w sklepach internetowych.
Zestaw jest nieco nietypowy.
1. Komputer
2. Zasilacz
3. Kabel miniHDMI-HDMI
4. Adapter USB-WiFi
5. Instrukcja i karta gwarancyjna.
Na początek o tym, co nie wyróżnia się niczym szczególnym.
Instrukcja i mała książeczka gwarancyjna, kabel o długości 70 cm. Zasilacz z europejską wtyczką jest całkiem mocny jak na to urządzenie: 12 V, 3 A. Nawet przy długotrwałym obciążeniu jest ledwie ciepły.
Instrukcja jest po chińsku i angielsku. Zawiera krótki opis pierwszego uruchomienia, aktywacji Windows i rozmieszczenia złączy.
A oto drobna różnica, którą po raz pierwszy zauważyłem w tym komputerze.
Chodzi o to, że komputer ma metalową obudowę, a producent postanowił nie wyprowadzać anteny, tylko podejść do sprawy bardziej kompleksowo i dołączyć po prostu adapter USB-WiFi.
Moim zdaniem to dyskusyjne rozwiązanie. Z jednej strony przy stacjonarnym użytkowaniu WiFi nie jest szczególnie potrzebne, a z drugiej, gdy z niego korzystamy, zajmuje jeden z portów USB, których i tak są tylko trzy.
Pewnie zauważyliście też, że w specyfikacji technicznej nie wymieniono Bluetooth. To kolejna wada, choć mniej istotna.
Dotarliśmy wreszcie do samego komputera. Do wyboru były dwa kolory: niebieski i złoty. Wybrałem pierwszy wariant, ale moim zdaniem wygląda lepiej.
Jak wspominałem wyżej, obudowa jest metalowa, lakierowanie wykonano starannie i nie mam zastrzeżeń do wyglądu.
Komputer jest bardzo kompaktowy, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że w zapowiedzi deklarowano możliwość zamontowania dysku twardego, pamięci SODIMM i dysku SSD.
Po bokach obudowy nie ma żadnych złączy ani otworów wentylacyjnych.
Z przodu znajduje się tylko przycisk zasilania i biała dioda sygnalizująca pracę.
Wszystkie złącza umieszczono z tyłu.
1. Wejście zasilania
2. Karta sieciowa
3. Gniazdo karty pamięci microSD
4. Analogowe wyjście audio, gniazdo 3,5 mm
5. Wyjście miniHDMI do podłączenia monitora.
6. Trzy złącza USB 3.0
Oczywiście złącze miniHDMI nie jest zbyt wygodne, bo wymaga specjalnego kabla albo przejściówki. Pełnowymiarowe HDMI byłoby wygodniejsze, ale najpewniej projektanci chcieli w tym przypadku upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: zmniejszyć złącze, a jednocześnie nie pozbawić go całkowicie wytrzymałości mechanicznej, jak w przypadku microHDMI.
Na spodzie są tylko cztery miękkie gumowe nóżki i otwory wentylacyjne.
Przy okazji warto wspomnieć o całkiem przemyślanym układzie wentylacji: chłodne powietrze jest zasysane od dołu, z przodu, a gorące wydmuchiwane górą z tyłu.
Pierwsze uruchomienie.
Tak, projektanci mają wyraźne poczucie humoru. Jak mogli nie wpaść na pomysł, żeby napisać iMac mini? :))
Windows jest od początku „zrusyfikowany”, wystarczy wybrać język rosyjski w pierwszym menu instalatora.
Skoro już go uruchomiłem, pokażę od razu BIOS komputera.
Zdjęć miało być nieco więcej, ale najważniejsze można zobaczyć i na tych — ustawień jest bardzo mało.
Teraz będę z nostalgią wspominał komputery, w których projektanci udostępniali wszystkie możliwości BIOS-u, zarówno te potrzebne, jak i zbędne. Miało to jednak swoje minusy: czasem użytkownicy mogli łatwo zamienić urządzenie w „cegłę”, zmieniając tylko jedno ustawienie. Tutaj zablokowano wszystko, czego użytkownik nie musi wiedzieć. Szkoda.
Pulpit jest pusty, choć podejrzewam, że w rzeczywistości nie było to pierwsze uruchomienie tego komputera.
System operacyjny początkowo nie był aktywowany. W takim stanie przeprowadziłem część testów, a po podłączeniu komputera do internetu aktywacja przebiegła automatycznie. Antywirus nie wykrył żadnych „niespodzianek”.
Jak wynika ze specyfikacji, komputer ma dwa nośniki danych.
Wiedziałem o tym już w chwili składania zamówienia i trochę mnie to niepokoiło. Obawiałem się, że producent zainstaluje Windows na eMMC, a SSD pozostawi pusty.
To zresztą dość oryginalne rozwiązanie — wcześniej nigdy się z takim nie spotkałem. Nośnik eMMC o pojemności 32 GB można wykorzystać do dodatkowych celów po wymianie dysku SSD albo zainstalować na nim programy, które nie wymagają szybkiego wczytywania.

Początkowo w zestawie nie było płyty, a nawet gdyby była, zwykle narzekam, że nie ma gdzie jej włożyć. Tym razem jednak twórcy pomyśleli o użytkownikach: na dodatkowym nośniku eMMC znajdują się wszystkie potrzebne sterowniki. Zdecydowany plus :)

Jak to zwykle bywa, dysk systemowy jest podzielony na trzy części: dodatkową partycję na potrzeby Windows, partycję systemową i partycję odzyskiwania. Cały nośnik eMMC pozostawiono do dyspozycji użytkownika. Przed instalacją wszystkich programów i aktualizacji użytkownik ma do dyspozycji łącznie ponad 130 GB: 104 GB na dysku systemowym i 27 GB na dodatkowym.
Teraz kilka informacji z programu CPU-Z.
Zgodnie z deklaracją procesor pracuje z częstotliwością 1,1 GHz, choć całkiem nieźle potrafi ją regulować zależnie od potrzeb.
BIOS jest dość nowy — z 30 listopada 2016 roku. Biorąc pod uwagę, że aktualizacji raczej nie będzie, jest w porządku.
Ciekawe, że CPU-Z „nie widzi” zainstalowanej pamięci i pokazuje dwa puste sloty.

Ponieważ CPU-Z ma prosty test wydajności, teraz wykonuję również i ten test.
Wyniki wskazują, że wydajność procesora jest porównywalna z Core2Duo E8500, co jest całkiem niezłym rezultatem.

Zainstalowano dysk SSD firmy Foresee. Układy eMMC spotykałem wcześniej w TV boxach i minikomputerach i nie mogę powiedzieć, żebym był zadowolony z ich szybkości. Moim zdaniem poziom tego producenta nieco odstaje od ogólnego poziomu komputera.

W trakcie testów sprawdziłem szybkość działania nośników SSD i eMMC.
Oba nośniki osiągnęły całkiem przyzwoite wyniki, choć program CrystalDiskMark nie słynie z dużej dokładności pomiarów.

Ze względu na niezbyt dużą dokładność pomiaru szybkości nośników przeprowadziłem dodatkowe testy.
AS SSD Benchmark pokazał niewiele niższe wyniki. W obu testach program z jakiegoś powodu wykazał jednak bardzo niską szybkość odczytu bloków 4K. Dlatego test przeprowadziłem dla 5 GB, a nie 10 GB — program testuje w tym trybie całą dostępną pojemność.
Za to dzięki temu testowi dowiedziałem się, że pamięć eMMC jest produkcji Samsung. Z moich testów wynika, że to najlepsza pamięć eMMC.
Następny był test Anvills. Niestety udało mi się przetestować tylko SSD, ponieważ przy próbie testowania eMMC program „wysypywał się” mniej więcej w połowie.
Wynik to około 190 MB/s przy zapisie i 475 MB/s przy odczycie, co jak na Foresee jest całkiem niezłe.
Pamiętając, że raz zdarzyło mi się, iż USB 3.0 działało w rzeczywistości jako 2.0, teraz sprawdzam działanie tego interfejsu w każdym komputerze.
Chociaż test nie odbywał się z pełną prędkością, można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że USB 3.0 jest obecne i rzeczywiście działa w odpowiednim trybie.
Sprawdziłem też slot microSD. Potrafi pracować z dość dużą prędkością, choć niższą niż czytnik kart USB 3.0.

Wszystkie komputery z pamięcią eMMC testuję starszą wersją programu CrystalDickMark, a potem przygotowuję zrzut ekranu do porównania.

CHUWI HiBox
Beelink BT7
Pipo X10
Pipo X9
Pipo X7
Pipo X7S
MeeGoPad T02
Pocket P1
Vensmile W10
Teclast X98 Pro
MeeGoPad T03
Wintel Pro CX-W8
Komputer ma gigabitową kartę sieciową (jeśli można ją tak nazwać) firmy Realtek. Zresztą układy tej firmy są bardzo rozpowszechnione, więc nic nadzwyczajnego.
Karta Wi-Fi obsługuje tylko pasmo 2,4 GHz i, sądząc po identyfikatorze sprzętu, jest oparta na układzie Ralink RT5370.
Czułość Wi-Fi nie jest zbyt wysoka, głównie dlatego, że antena jest zapewne malutka. W tym miejscu zwykły odbiornik wykrywa około 50-52 punktów dostępowych, a ten zaledwie 31.
W miejscu, w którym warunki pracy były najtrudniejsze, udało mi się połączyć z moim punktem dostępowym, ale o testach prędkości nie mogło być mowy — połączenie dosłownie wisiało na włosku.

Dalej standardowy w moich recenzjach test prędkości działania w różnych warunkach.
1. Odległość 12 m, ściany żelbetowe, brak bezpośredniej widoczności.
2. 6-7 m, mniej ścian, ale nadal brak bezpośredniej widoczności.
3. Pomieszczenie sąsiadujące z tym, w którym stoi router; bezpośrednia widoczność jest dość umowna, po drodze znajduje się niewielka przeszkoda.
4. 1 m, bezpośrednia widoczność.
Zgodnie z przewidywaniami prędkość nie zachwyca.
Teraz można już spokojnie przejść do testów wydajności, a zwłaszcza temperatur :)
Na końcu recenzji zbiorę wyniki testów w jednej tabeli, żeby łatwiej było je porównać.
Na początek Cinebench — spodziewałem się nieco więcej.
Ten sam test, ale w wersji programu R15
Test 3DMark 2006. Program jest oczywiście stary, ale to mój podstawowy benchmark, za pomocą którego porównywałem wydajność poprzednich komputerów.
Tutaj również nie wystąpiły problemy z przegrzewaniem.
Dodatkowo przeprowadziłem test nowszą wersją programu 3DMark, ale na razie nie mam z czym porównać wyników, więc podaję je tylko dla ogólnej informacji.
Test LinX na początku zrobił mi małego psikusa. Po uruchomieniu testu temperatura niemal natychmiast skoczyła do 103 stopni, po czym równie szybko wróciła do normy, ale HWinfo oczywiście zdążył to zarejestrować.
Podczas testów wydajność się nie zmieniała. Jeden z wyników był nieco niższy od pozostałych, ale akurat robiłem zrzut ekranu programu i go zapisywałem.
Procesor rozpędzał się przy tym do podanych 2.4-2.5 GHz, a przez większość czasu pracował z częstotliwością około 2.1-2.4 GHz.

Potem uruchamiałem LinX jeszcze kilka razy, ale więcej takich gwałtownych skoków temperatury już nie zaobserwowałem.
Następnie przeszedłem do ekstremalnych testów. Najpierw po prostu sprawdziłem komputer przy pełnym obciążeniu układu graficznego. Swoją drogą, OCCT nie chciał monitorować temperatury, dlatego na zrzucie ekranu od razu widać też odczyty HWinfo. Test pokazał jednak, że dość szybko ustala się równowaga termiczna i temperatura procesora już dalej nie rośnie.
Uruchomienie testu przy maksymalnym możliwym obciążeniu również niczego nie zmieniło. Maksymalna zarejestrowana temperatura wyniosła 78 stopni, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Te testy robię tylko dla statystyki, na wszelki wypadek.
Szybkość kompresji w WinRAR

A także wydajność w 7ZIP.
Oczywiście sprawdziłem też pobór mocy.
1. Komputer w stanie wyłączonym
2. Pulpit.
3. Test CPU w OCCT
4. Test przy maksymalnym obciążeniu. Po uruchomieniu pobór mocy na sekundę skoczył do 20-22 W, a potem nie przekraczał 12,5.
Po uwzględnieniu sprawności zasilacza rzeczywisty pobór mocy komputera nawet przy maksymalnym obciążeniu wynosi około 10 W.
Jak to zwykle bywa w moich recenzjach, zajrzyjmy do środka — to zazwyczaj pozwala lepiej ocenić, z czym mamy do czynienia.
Odklejamy nóżki, wykręcamy cztery śruby i zdejmujemy dolną pokrywę obudowy.
Drobna obserwacja: na płytce i obudowie znajduje się naklejka z numerem seryjnym. Jasne, numery się zgadzają, ale rzadko spotyka się taką naklejkę na płytce. Podejrzewam, że jest potrzebna do logistyki działu gwarancyjnego. Chociaż samo pojęcie gwarancji w przypadku takich urządzeń jest dość mgliste.
W środku wszystko jest całkiem schludnie wykonane, przynajmniej lepiej niż w większości urządzeń, które rozbierałem.
Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę po rozebraniu komputera, było miejsce na dysk twardy. Tak, pomyślałem, jest! :)))
Niestety moja radość nie trwała długo — do podłączenia dysku potrzebny jest specjalny adapter, którego nie ma w zestawie :(
Teoretycznie można więc zamontować dysk, a nawet go uruchomić, ale tylko jeśli ma się lutownicę i wprawne ręce. Najpewniej tę funkcję przewidziano dla droższych wersji urządzenia, w których dysk jest już zamontowany.
Na płytce znalazłem też miejsca na złącza do podłączenia panelu LCD (2 szt.), mikrofonu i ekranu dotykowego, a także miejsce na montaż układów pamięci RAM bezpośrednio na płytce.
Pierwsze z tych rozwiązań są najpewniej przeznaczone dla rozbudowanych wersji urządzenia, na przykład komputerów typu „wszystko w jednym”, czyli tak zwanych monobloków, w których monitor i komputer tworzą jedno urządzenie.
Zaskoczyło mnie natomiast miejsce na układy pamięci RAM — wcześniej się z czymś takim nie spotkałem.
Znajduje się tu również część przetwornic napięcia, bateria podtrzymująca zegar oraz bezpieczniki USB.
Znalazłem też miejsce na złącze do podłączenia głośników.
Na początku zastanawiałem się, po co są elementy mocujące dysk twardy, skoro samego dysku nie przewidziano. Okazało się, że sprawa jest prosta: te same elementy trzymają dolną pokrywę.
Elementy są różne i odpowiednio oznaczone literami L i R. Śruby, które je mocują, przytrzymują również płytkę komputera, ale oprócz nich są jeszcze dwie dodatkowe śruby.
Dobra, rozbieramy do końca.
Całe główne „wnętrze” komputera znajduje się po tej stronie płytki, której sporą część zakrywa radiator procesora.
Komputer ma aktywne chłodzenie. Warto zaznaczyć, że nie należy ono do najcichszych.
Wentylator pracuje z dwiema prędkościami. Na niższych obrotach nie hałasuje zbyt mocno, ale przy pełnej prędkości robi się już głośno.
Jest jednak duży plus: przy niewielkim obciążeniu wentylator może całkowicie się wyłączyć, więc entuzjaści mogą przerobić układ chłodzenia tak, by uruchamiał się bardzo rzadko. Kiedyś opisywałem całkiem niezły komputer, ale miał jedną wadę — wentylator pracował cały czas, choć z dwiema prędkościami. A jeszcze wcześniej miałem komputer, w którym wentylator zawsze pracował tylko z jedną prędkością. Jeszcze trochę i chińscy inżynierowie wynajdą płynną regulację. :)
Problem wystających kondensatorów rozwiązano całkiem sprytnie — przewidziano dla nich specjalne otwory :)
Nie ma się czym martwić: radiator nie jest zbyt gruby, więc kondensatorom raczej nie grozi przegrzanie.
Wyjmujemy na światło dzienne moduł pamięci i SSD.
Moduł pamięci z 16 układami produkcji SKhynix. Całkiem w porządku — sądząc po deklaracjach producenta, można go wymienić na moduł 8 GB.
Zastosowano SSD w niezbyt wygodnym formacie M.2. Zwykły mSATA byłby wygodniejszy, ale o ile mi wiadomo, M.2 jest nieco tańszy od odpowiedników mSATA, więc modernizacja będzie trochę tańsza.
Moim zdaniem 128 GB to już całkiem wystarczająca pojemność dla niewielkiego domowego komputera do filmów, Odnoklassniki i pracy biurowej. Tym bardziej że „w zapasie” jest jeszcze 32 GB eMMC.
Kontroler dysku — SM2246XT, brak pamięci podręcznej.
Oto miejsca, w których zamontowano moduły. Procesor może pracować z pamięcią RAM w trybie dwukanałowym, ale wlutowano tylko jedno gniazdo — szkoda.
Odkręcamy jeszcze trzy śruby i zdejmujemy radiator z niewielkim wentylatorem.
Podstawa radiatora, wytłoczona z aluminium, została lekko zeszlifowana. Początkowo chciałem wymienić oryginalną podkładkę na lepszą, ale gdy zobaczyłem, że oryginalna ma nie więcej niż 0,5 mm grubości, a moja około 1 mm, postanowiłem tego nie robić. Oryginalna podkładka jest dość wyraźnie odciśnięta, co świadczy o całkiem dobrym kontakcie procesora z radiatorem. Tym bardziej dziwi mnie gwałtowny skok temperatury zarejestrowany podczas testów.
Jak widać na zdjęciu, montaż jest bardzo kompaktowy, głównie dlatego, że prawie wszystko znajduje się wewnątrz procesora, a mówiąc ściślej — SoC, czyli systemu w jednym układzie.
Mimo tak kompaktowej konstrukcji znalazło się miejsce na jeszcze jedno gniazdo M.2. Niestety, nie zostało wlutowane — a byłoby bardzo przydatne…
A więc główne podzespoły:
1. Sam procesor N4200
2. Pamięć eMMC firmy Samsung, ale wiedzieliśmy o tym już na etapie testów. Dobra pamięć — Samsung ma na razie najszybsze układy eMMC spośród tych, które testowałem.
3. Kodek audio ALC269 produkcji Realtek
4. Gigabitowy układ sieciowy RTL8111 tego samego producenta. Ostatnio zauważam, że w niemal wszystkich mini komputerach, i nie tylko, stosuje się układy właśnie tej firmy.
1. Bliżej złączy USB znajduje się wielokanałowy układ przetwornicy zasilającej oparty na RT5074 (jeśli dobrze rozpoznałem).
2. Przy gnieździe zasilania znajduje się układ pamięci z firmware'em BIOS-u.
3, 4. W pobliżu jest też jeszcze jedna przetwornica — przypuszczam, że zasila procesor.
Przy złączach USB i HDMI zastosowano zabezpieczenia, co jest bardzo przydatne. Swoją drogą, miło zaskoczyła mnie całkiem wysoka jakość wykonania — właściwie nie ma się do czego przyczepić.
Na koniec, dla wygody, zebrałem część wyników testów w tabeli porównawczej. Wyniki mogą się nieco różnić, ale wszystkie pochodzą z przeprowadzonych przeze mnie testów.
Widać tu, że niektóre wyniki są wyraźnie lepsze niż w procesorach poprzedniej generacji, a inne są mniej więcej takie same.
Podsumowując, najpierw po prostu wymienię mocne i słabe strony
Zalety
Bardzo dobra jakość wykonania
Brak problemów z przegrzewaniem i całkiem dobrze przemyślany układ chłodzenia
Niskie zużycie energii
Estetyczny wygląd
Dysk SSD i dodatkowa pamięć eMMC
Gigabitowa karta sieciowa
Całkiem wysoka wydajność
Prawidłowe działanie wentylatora chłodzącego
Możliwość rozbudowy komputera przez wymianę pamięci RAM i dysku SSD
Legalny Windows 10
Wady
Aktywne chłodzenie
Zewnętrzne WiFi
Niemal całkowity brak możliwości zamontowania dysku twardego
Brak mocowania VESA
Tylko 3 porty USB
Moja opinia. Komputer można uznać za udany. Zwykli użytkownicy dostają niezawodne urządzenie, które się nie przegrzewa, a bardziej zaawansowani — możliwość uzyskania niemal bezgłośnego sprzętu po niewielkiej przeróbce. Pod względem wydajności komputer jest wyraźnie szybszy od wielu wcześniejszych rozwiązań, choć ustępuje mocniejszym procesorom, takim jak Core I3. Od początku nie miał jednak z nimi konkurować. Jego dużą zaletą jest wysoka wydajność przy bardzo niskim zużyciu energii, co daje całkiem uzasadnione podstawy, by sądzić, że wkrótce zobaczymy te procesory w drogich tabletach.
Rozczarował mnie brak możliwości zamontowania dysku twardego, a przecież wystarczyłaby przejściówka do jego podłączenia. Jest miejsce na dysk i jest złącze, ale niestety…
Dysk SSD w formacie M.2 — to kwestia dyskusyjna: dla jednych lepiej, dla innych gorzej. Dla mnie chyba gorzej.
Producent dość nietypowo rozwiązał kwestię WiFi, dołączając po prostu adapter USB-WiFi. Z jednej strony to całkiem niezłe rozwiązanie, jeśli WiFi nie jest potrzebne. W razie potrzeby można użyć innego adaptera albo, gdy komputer stoi w niewygodnym miejscu, przenieść sam adapter w dogodniejsze miejsce za pomocą przedłużacza USB. Tyle że są tylko trzy porty USB i szkoda zajmować jeden z nich adapterem.
To chyba wszystko. Jak zawsze czekam na pytania.
Komputer został kupiony za 215 dolarów. Obecnie wiadomo, że cena wzrosła już do 218 dolarów z kuponem GBV1N4.
$238.09
Produkty w obniżonych cenach
Może Cię zainteresować
Produkty w obniżonych cenach
Wesprzyj projekt
Wszystkie materiały na stronie i porady są bezpłatne, ale będziemy wdzięczni za wsparcie projektu i kanału!
Komentarze18
Omów na forumMasz pytanie lub własne doświadczenia? Omów artykuł z autorem i czytelnikami — na forum wygodnie pokazuje się schematy i zdjęcia.
Przejdź na forumKomentować mogą zarejestrowani czytelnicy. Rejestracja zajmuje minutę, a zalogować się można za pomocą tego samego konta co na forum.
Zaloguj sięRejestracja





























































Komentarze są publikowane w języku oryginału.